Święto graczy tym razem nie w Spodku. Dlaczego Kraków wygrał z Katowicami? "Bezlitosna matematyka"

To jedna z największych zmian w historii polskiego e-sportu. Po latach legendarny turniej Intel Extreme Masters przenosi się z katowickiego Spodka do Krakowa. O kulisach tej decyzji, "bezlitosnej matematyce" oraz milionowych zarobkach najlepszych graczy rozmawiamy z Michałem Blicharzem z ESL, człowiekiem, który sprowadził wielki e-sport nad Wisłę.
IEM
materiały organizatora

Daniel Maikowski: Katowice przez ponad dekadę były jedną ze światowych stolic e-sportu, a Spodek stał się dla wielu graczy miejscem niemalże sakralnym. Skąd decyzja o przeniesieniu IEM do Krakowa?

Michał "Carmac" Blicharz, ESL: Wygrała bezlitosna matematyka. Bilety do Spodka wyprzedawały się w kilka minut, a my z roku na rok musieliśmy odmawiać udziału tysiącom fanów, którzy chcieli być częścią tej  imprezy. Decyzja o zmianie lokalizacji była więc z jednej strony bardzo trudna emocjonalnie, bo Katowice i Spodek są fundamentem historii zarówno Counter-Strike’a, jak i samego Intel Extreme Masters. Z drugiej strony, z perspektywy dalszego rozwoju wydarzenia, była logiczna. IEM jest bezdyskusyjnie najstarszym turniejem tego typu na świecie i musi być w wadze ciężkiej również pod względem liczby fanów na miejscu. 

Zobacz wideo Oto najpopularniejsze konsole w historii. Nintendo rządzi, ale zwyciężył ktoś inny [TOPtech]

Dlaczego akurat Kraków i Tauron Arena? 

Przede wszystkim byliśmy przekonani o tym, że chcemy zostać w Polsce, a Kraków jest obecnie jedynym miastem, które dysponuje tak nowoczesnym i dużym obiektem jak Tauron Arena, zdolnym pomieścić niemal dwukrotnie więcej widzów niż Spodek.

O wyborze zadecydował nie tylko sam obiekt, ale cały ekosystem miasta. Infrastruktura, ogromna baza noclegowa, doświadczenie w organizacji wydarzeń międzynarodowych oraz potencjał turystyczny sprawiły, że Kraków okazał się naturalnym wyborem.

Intel Extreme Masteres
Intel Extreme Masteresmateriały organizatora

Jak środowisko e-sportowe zareagowało na waszą decyzję?

Spodziewałem się nostalgii i tęsknoty za Spodkiem, bo to miejsce ma dla wielbicieli e-sportu ogromne znaczenie. Te emocje oczywiście się pojawiły, ale jednocześnie bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie skala entuzjazmu i zrozumienia dla tej decyzji. Fani wiedzą, że w Krakowie łatwiej będzie zdobyć bilety, a komfort oglądania wydarzenia w nowoczesnej arenie znacząco wzrośnie.

Co ważne, z Katowicami się nie żegnamy, ponieważ w tym roku wracamy tam z innym wydarzeniem, jakim jest ESL Pro League. Spodek w wyjątkowy sposób ukształtował IEM i teraz z dużą ciekawością będzie obserwować to, jak przyjmie się tam największa liga Counter-Strike’a na świecie.

Często porównuje się IEM do Igrzysk Olimpijskich w świecie gamingu. Jakie konkretne korzyści przyniesie to wydarzenie Krakowowi?

Dla Krakowa IEM to ogromna okazja wizerunkowa i ekonomiczna - mówimy o dziesiątkach tysięcy kibiców z zagranicy, którzy zostawią tu pieniądze w hotelach, restauracjach i lokalnych usługach. My traktujemy to jako długofalowy projekt, a nie jednorazowy zryw. Chcemy w Krakowie pisać kolejne rozdziały historii e-sportu i władze miasta doskonale zdają sobie sprawę z potencjału oraz skali tego przedsięwzięcia.

Tauron Arena jest większa i nowocześniejsza od Spodka, co daje wam szereg nowych możliwości. Czy szykujecie jakieś nowości?

W tym roku stawiamy na podkreślanie ciągłości historii turnieju, który w tym roku jest rozgrywany już po raz dwudziesty. Ważne jest dla nas, aby gracze i fani rozpoznali dobrze znaną im imprezę. Kultowe schody mistrzów, po których uczestnicy playoffów wspinają się na arenę, ikoniczny układ sceny i inne tego typu elementy pozostaną niezmienione.

Pełen potencjał specyfiki Tauron Areny będziemy chcieli wykorzystać w kolejnych latach. Nie wykluczam, że w przyszłości sprawdzimy tzw. scenę 360 stopni, gdzie gracze znajdują się na środku areny, niczym podczas gali bokserskiej.

Intel Extreme Masteres
Intel Extreme Masteresmateriały organizatora

Pula nagród wynosi  w tym roku imponujące 1,25 mln dolarów. Czy pieniądze są dziś głównym magnesem dla drużyn, czy prestiż trofeum IEM wciąż jest na pierwszym miejscu?

Tym, co wyróżnia ten turniej i pozostaje nieosiągalne dla innych wydarzeń, jest fakt, że dzisiejsi zawodnicy wychowali się na IEM. Oglądali go jako dzieci, a to trofeum jest dla nich legendą, która często wręcz zainspirowała ich do zostania profesjonalistami. Właśnie dlatego na naszej scenie co roku wylewa się tyle łez. Ten puchar to przepustka do panteonu najlepszych graczy na świecie. I ten prestiż budujemy od dwóch dekad, a nie od dwóch sezonów. Pieniądze, choć spore, są tu jedynie miłym dodatkiem. 

Mieliśmy słynną "Złotą Piątkę", potem długo nic, a teraz polscy gracze Counter-Strike'a znów budują swoją silną pozycję na arenie międzynarodowej. Czy w Krakowie mamy szansę zobaczyć Polaków podnoszących puchar?

Tak, zdecydowanie. W samym Team Liquid gra dwóch rewelacyjnych polskich zawodników, czyli "siuhy" i "Ultimate". W legendarnych barwach Ninjas in Pyjamas gra zaś "xKacpersky", a do GamerLegion wrócił ulubieniec publiczności - "Snax", Co więcej, mamy też przynajmniej kilku polskich trenerów rozsianych po innych drużynach, w tym dwie legendy: "NEO" i "TaZ", którzy jako pierwsi w historii podnieśli puchar IEM.

Przez lata na e-sportowej scenie królował CS:GO, teraz mamy Counter-Strike 2. Czy zmiana silnika gry wpłynęła jakoś na organizację turniejów, oglądalność i samą widowiskowość meczów?

Counter-Strike 2, poza aktualizacją silnika i fizyki gry, zmienił nieco strukturę rozgrywki. Mecze są krótsze, a przy tym bardziej dynamiczne. Podejmowanie ryzyka może jeszcze bardziej odwrócić szalę zwycięstwa na korzyść jednych lub drugich, co sprawia, że starcia ogląda się w jeszcze większym napięciu niż dotychczas. Oglądalność CS rośnie nieustannie i równomiernie.

Jak na przestrzeni lat zmieniło się podejście polskich marek do e-sportu? Czy rodzime firmy chętnie wchodzą w rolę sponsorów?

Firmy widzą, że to już nie jest nisza, ale globalny fenomen pozwalający dotrzeć do młodych ludzi, którzy na tradycyjne reklamy są już uodpornieni. Młody widz w sieci "lekką ręką" przewija wyskakujące okienka, ale gdy jest zaangażowany w kibicowanie, czy to podczas transmisji, czy też na żywo w arenie, ten przekaz sponsora do niego trafia. Marki to dostrzegają. W wielu dużych firmach pracują już dziesiątki osób, dla których e-sport to środowisko naturalne.

Kiedyś grało się o myszki i podkładki, dziś pule nagród idą w miliony. Ile realnie zarabiają czołowi gracze ze ścisłego topu? Czy mówimy tu o kwotach porównywalnych z tradycyjnymi sportowcami?

Dzisiejsi topowi gracze to profesjonalni atleci, a ich zarobki są nieporównywalne z erą "gry o podkładki". Światowa czołówka osiąga pułap nawet 150 tysięcy zł miesięcznie. Za tymi pieniędzmi idzie jednak tytaniczna praca, a także wsparcie sztabu psychologów oraz analityków. To sprawia, że ich kariery do złudzenia przypominają dziś życie czołowych tenisistów czy piłkarzy.

Michał 'Carmac' Blicharz
Michał 'Carmac' Blicharzmateriały organizatora

Jak zmienił się obraz e-sportu przez ostatnie 10 lat - od "Dzikiego Zachodu" do pełnej profesjonalizacji? 

Przede wszystkim e-sport stał się "normalny". Nie ma nastolatka, który nie wiedziałby, czym jest e-sport. To zjawisko powszechne i naturalne. Influencerzy gamingowi są dla młodzieży na równi z raperami czy też piłkarzami. Liczba fanów rośnie stale, co powoduje wzrost wartości całego rynku, za czym idą rosnące pieniądze dla graczy. Jeszcze niedawno pula nagród Intel Extreme Masters wynosiła 100 tys. dolarów, a dzisiaj ponad milion.

Największy wpływ na wzrost rynku miało wprowadzenie modelu free to play dla gier typu Counter-Strike i League of Legends. To uczyniło e-sport czymś prawdziwie masowym. Drugą rzeczą była demokratyzacja dotarcia do fanów dzięki platformom wideo takim jak YouTube i Twitch. Dzięki temu przestaliśmy być zależni od tradycyjnej telewizji i jednoosobowych decyzji dyrektorów programowych. Dziś możemy dostarczać widowisko fanom na własnych zasadach.

Czy "Carmac" wciąż znajduje jeszcze czas, żeby samemu pograć? W co teraz grasz dla przyjemności, gdy nikt nie patrzy? Domyślam się, że nie jest to Counter-Strike...

Gram w Blood Bowl 3, zdarzało mi się nawet streamować rozgrywkę. To niszowa produkcja wywodząca się ze świata gier figurkowych Warhammera, tyle że przeniesiona ze stołu na ekran komputera. Idzie mi w niej całkiem nieźle. Awansowałem nawet do światowych play-offów, co plasuje mnie w okolicach czołowej setki graczy na globie. Znajomi żartują wprawdzie, że w ten tytuł gra łącznie 200 osób, ale to czysta zazdrość :)

---

Michał "Carmac" Blicharz - Legenda polskiego e-sportu i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w branży. Wiceprezes ds. projektów specjalnych w ESL FACEIT Group, gdzie odpowiada m.in. za rozwój najważniejszych turniejów na świecie. Odegrał kluczową rolę w sprowadzeniu Intel Extreme Masters do Polski i zbudowaniu potęgi Katowic jako globalnej stolicy gamingu. Były dziennikarz i pasjonat judo.

Tegoroczne finały Intel Extreme Masters zaplanowano na 6–8 lutego 2026 roku. Turniej po raz pierwszy odbędzie się w krakowskiej Tauron Arenie. Drużyny Counter-Strike’a 2 powalczą o tytuł mistrzowski i pulę nagród wynoszącą 1,25 mln dolarów.

Więcej o: