Kolejny raz rosyjskie władze ograniczają dostęp do internetu własnym obywatelom. Zakazały używania WhatsAppa, ograniczyły możliwość korzystania z Telegrama, w centrum Moskwy i dużych miast nie działa internet komórkowy, a kablowy jest spowalniany i ograniczany.
Reporterzy agencji Reutersa w Rosji informują, że internet mobilny w centrum Moskwy nie działa od tygodnia. Podobnie jest w Sankt Petersburgu i innych dużych miastach. Te doniesienia potwierdzają dyplomaci przebywający w Moskwie, a także rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Według Pieskowa ograniczenia mają związek z tym, że szereg zagranicznych firm technologicznych nie dostosowuje się do nowego rosyjskiego prawa. Drugim powodem są naloty ukraińskich dronów, które wykorzystują sieć mobilną do nawigacji.
Najnowsze rosyjskie przepisy z 20 lutego tego roku nakazują operatorom komórkowym blokowanie internetu na żądanie prezydenta. Mają także obowiązek ograniczać dostęp do sieci wybranym aplikacjom.
W ten sposób ograniczono możliwość korzystania z WhatsApp (której właścicielem jest Meta), a także Telegramu (stworzonej przez Rosjanina Pawła Durowa). Zwłaszcza ograniczenie tej drugiej aplikacji spotkało się z silnym sprzeciwem Rosjan. Aplikacja ta jest niezwykle popularnym komunikatorem w Rosji, jest wykorzystywana jako podstawowe źródło komunikacji przez tzw. wojenny blogerów, a także przez rosyjskich żołnierzy w Ukrainie.
Pomimo rosyjskiego rodowodu Telegram nie jest mile widziany w Rosji. Służba bezpieczeństwa FSB wydała ostrzeżenie przeciwko aplikacji, tłumacząc, że jest on zinfitrowana przez amerykańskie i ukraińskie służby wywiadowcze. FSB twierdzi, że używanie Telegrama przyczyniło się do pośredniej śmierci rosyjskich żołnierzy w Ukrainie. Według nieoficjalnych informacji Telegram ma zostać zablokowany w Rosji 1 kwietnia.
Zamiast tego rosyjski Rozkomnadzor, czyli organ regulujący internet, zaleca korzystanie z rządowej aplikacji Max. Ta jednak nie zyskuje wielu zwolenników.
Według rozmówców Reutersa ograniczenie komunikacji internetowej w Rosji mają dać władzy narzędzia do kontrolowania społeczeństwa w przypadku niezadowolenia z rezultatów wojny w Ukrainie. Co ciekawe rozmówcy agencji uważają, że do niepokojów społecznych może dojść niezależnie do wyniku wojny, zarówno jeśli Putin zakończy działania, jak i w przypadku, jeśli postanowi kontynuować agresję.
Porównują to do zakończenia rosyjskiej wojny w Afganistanie pod koniec lat 80. Powracający z wojny weterani nie byli w stanie przystosować się do życia w społeczeństwie, nastąpiła fala przestępczości, rozpad struktur administracji, w tym służb bezpieczeństwa i ostatecznie rozpad Związku Radzieckiego.
Informatorzy Reutersa twierdzą, że Putin chce przygotować się na taką ewentualność poprzez ograniczenie przepływu informacji. Twierdzą, że Rosja bierze przykład z działań Chin i Iranu w tym zakresie.