2,1 biliona dolarów w rękach AI? Norweska fortuna będzie zarządzana przez algorytm

Największy na świecie państwowy fundusz majątkowy, zarządzający aktywami o wartości 2,1 biliona dolarów, szykuje się do rewolucji. Docelowo norweską fortuną mają zarządzać systemy sztucznej inteligencji. Choć na pełną autonomię algorytmów musimy jeszcze poczekać, setki analityków już teraz wspierają się w codziennych decyzjach zaawansowanymi modelami AI.
AI będzie zarządzać w przyszłości norweskim funduszem naftowym, zdjęcie ilustracyjne
Tero Vesalainen / Shutterstock

Warty 2,1 biliona dolarów Norweski Państwowy Fundusz Emerytalny, powszechnie nazywany funduszem naftowym, docelowo ma być zarządzany przez systemy sztucznej inteligencji nadzorowane przez człowieka. Jak informuje Reuters, ten moment jeszcze nie nadszedł, gdyż algorytmy wciąż popełniają błędy. Niemniej jednak, przygotowania do tej technologicznej zmiany w największym funduszu państwowym świata idą już pełną parą.

Norweski fundusz naftowy będzie zarządzany przez AI

Choć żaden model AI nie podejmuje jeszcze samodzielnych decyzji inwestycyjnych, około połowa z 700 pracowników Norges Bank Investment Management (NBIM) – komórki norweskiego banku centralnego odpowiedzialnej za fundusz – wspiera się w swojej pracy narzędziami opartymi na modelu sztucznej inteligencji Claude od firmy Anthropic. Poinformował o tym Stian Kirkeberg, szef działu uczenia maszynowego i AI w funduszu.

Zobacz wideo Wycena firmy Oracle spowodowała spadki na giełdzie, ale czy wieszczy pęknięcie bańki AI?

Pracownicy NIMB korzystają z AI głównie do gromadzenia danych, na podstawie których potem podejmują decyzje. W ten sposób monitorują 7 tys. spółek, w które inwestuje fundusz, pod kątem ryzyka finansowego, środowiskowego i społecznego. AI pomaga też m.in. w symulowaniu negocjacji dotyczący umów oraz w przygotowaniu do spotkań ze spółkami. Kirkeberg powiedział, że z czasem niektórzy agenci AI będą mogli podejmować ograniczone decyzje autonomicznie.

Chodzi o to, by ludzie podejmowali lepsze decyzje dzięki analizom AI. W pewnym momencie zamierzamy zaufać agentom AI na tyle, że pozwolimy im samodzielnie rozstrzygać niektóre kwestie, a naszą rolą pozostanie jedynie monitorowanie ich działań

- powiedział Kirkeberg. 

Nie zwolnienia, a wzrost zysków

Nicolai Tangen, dyrektor generalny NBIM, jest gorącym orędownikiem wdrażania sztucznej inteligencji. W przeszłości stwierdził nawet, że firmy, które zignorują tę technologię, okażą się "kompletnymi idiotami".

Tangen podkreśla jednak specyfikę kierowanej przez siebie instytucji: fundusz naftowy ma zabezpieczać przyszłość Norwegów na wiele pokoleń, dlatego nie ciąży na nim presja szybkiej automatyzacji decyzji inwestycyjnych, charakterystyczna dla graczy krótkoterminowych. Wyjątkiem są analizy optymalizujące moment zawarcia transakcji giełdowych, co pozwala skutecznie ciąć koszty operacyjne.

Tangen przekazał, że fundusz naftowy zainwestował miliony koron w sztuczną inteligencję, co miało przynieść konkretne korzyści liczone "w miliardach". Nie podał jednak konkretnych liczb, ani okresu, w jakim te zyski zostały wypracowane. Jednocześnie NIMB nie ma planów zmniejszenia zatrudnienia, ale ze względu na inwestycje w AI zmieni się rola pracujących w funduszu ekspertów. Innym firmom radzi, by również poszły tą drogą, zamiast przeprowadzać redukcję etatów. 

Zwalniając ludzi, tworzysz duży opór w organizacji. Zamiast tego celem wdrożenia AI powinno być zwiększenie sprzedaży, zysków i wydajności. Myślę, że to o wiele bardziej konstruktywna droga

- powiedział Tangen.

Więcej o: