Twitter kończy 5 lat - jak w tym czasie zmienił Internet?

Twitter kończy 5 lat. W tym czasie zmienił formę, prędkość i sposób odbioru informacji na świecie. Zwiększył też szum w Sieci.

Powyższy wstęp równie dobrze można umieścić na Twitterze. W (niecałych) 140 znakach zawarta jest już treść całego tekstu. Najpopularniejszy serwis mikroblogowy na świecie odcisnął swoje piętno na Internecie i stał się jednym z ważniejszych kanałów informacyjnych współczesnego świata. Czy tego chcemy czy nie, zamknięte w 140 znakach komunikaty uznawane są na świecie za ważne źródło informacji. W ciągu ostatnich 5 lat zmieniło się wiele jeśli chodzi o formę i sposób konsumowania treści w Sieci - część zmian wymusił Twitter; spójrzmy jakie to zmiany.

1. Forma komunikacji

Jak wskazują badania , przeciętny odbiorca treści w Internecie nie śledzi wiadomości dokładnie, nie czyta ich od deski do deski. Raczej przebiega wzrokiem po wpisie, filtrując najważniejsze jego zdaniem informacje. Dlatego to, co mogło na początku wydawać się najsłabszą częścią serwisu, czyli komunikat zawarty w 140 znakach, stał się jego elementem wyróżniającym. Ograniczenie znakowe zmusza do kreatywności i precyzji przekazu. Można w nim zawrzeć właściwie tylko najważniejsze informacje: kto, co, gdzie, kiedy, dlaczego.

2. Szybkość

140 znaków oznacza też szybkość przekazu. Czasem okazuje się, że zdjęcie i informacja "Tsunami pustoszy Japonię" jest wystarczającym komunikatem. Dopiero później media mogą rozbudowywać przekazaną w taki sposób wiadomość, dowiadując się u źródeł ile osób dotknęła katastrofa, jakie są straty, ilu zaginionych.

3. Dziennikarstwo obywatelskie

Wiadomość wysłana na Twittera z urządzenia mobilnego może trafić w ułamku sekundy do tysięcy odbiorców. W ten sposób można przekazać nie tylko wiadomość o tym, że "tsunami pustoszy Japonię", lecz przede wszystkim informacje o otaczającym nas świecie - o tym, że na głównej ulicy znów jest korek, że w markecie jest jakaś promocja, że zalane zostało przejście podziemne. Nic dziwnego więc, że zachodnie media coraz częściej powołują się na informacje opublikowane przez "zwykłych ludzi" właśnie na Twitterze. Nawet najlepszy reporter nie jest często w stanie przekazać wiadomości, na które "przy okazji" napotyka się mieszkaniec bloku. Podczas rewolucji w Iranie dwa lata temu media otwarcie donosiły, że to Twitter był ważnym źródłem informacji .

4. Prywatność

"Ćwierkający" serwis mikroblogowy przyczynił się także do zwiększenia świadomości prywatności w Internecie. Korzystanie z Twittera (przy domyślnych ustawieniach) równa się z wykrzyczeniem swojego komunikatu całemu światu. Musiało minąć trochę czasu, zanim użytkownicy przyswoili, które kanały służą do komunikacji publicznej (Twitter), a które do prywatnej (np. Facebook, Nasza Klasa). Dwa lata temu na całym świecie wstrząs wywołał wpis kobiety, która na Twitterze oznajmiła, że właśnie roni . Jego efektem była debata dotycząca prywatności informacji - jedna z wielu - które przyczyniły się do wzmożenia świadomości intymności w Sieci. I tego, czym skutkuje pochopne publikowanie w Sieci .

5. Szum informacyjny

Efektem ubocznym prostej formy i błyskawicznego przekazu jest szum informacyjny. Niestety, jeśli chcemy śledzić jakieś wydarzenie tylko za pomocą wpisów na Twitterze, to musimy się liczyć z nieustannym oczopląsem - zwłaszcza, jeśli obserwujemy dużą liczbę osób. Minimalizacji tego zjawiska służą tzw. tagi (np. "#warszawa") czy listy znajomych, wyselekcjonowanych wedle danego klucza.

Rok temu Twitter "nadawał" z prędkością dwóch milionów wpisów na godzinę . To dużo. Kilka lat temu Twitter zmienił sposób w jaki przekazujemy i odbieramy informacje w Sieci. W Polsce dopiero oswajamy ten serwis - badania pokazują, że korzysta z niego ok. 6% polskich internautów .

Więcej o: