Nowe wydanie Opera 10 posiada zmieniony interfejs. Światowej klasy grafik Jon Hicks przygotował skórkę, która będzie dostępna w wersji finalnej. Nowa przeglądarka wygląda rzeczywiście jakby młodziej, jednak nie przykładałbym do tego zbyt wielkiej wagi. Od wielu lat użytkownicy przeglądarek w łatwy sposób mogą zmienić ich wygląd pobierając skórki. Dla mnie nie ma to zupełnie znaczenia.
Podobnie wygląda sprawa ze zmianą przeglądania w kartach. W komunikacie prasowym, producent zachwala, że można teraz zwiększać pasek karty w zupełnie nowy sposób: rozciągnij go lub kliknij dwa razy, by odsłonić miniatury swoich ulubionych stron w dowolnym rozmiarze. No tak, ale kto korzysta z takich funkcji? Mało doświadczeni użytkownicy wcale nie otwierają dodatkowych kart (po co im to?) a zaawansowani przyzwyczaili się do istniejących wtyczek, rozszerzeń i funkcji oferowanych przez Operę lub konkurentów. Teraz muszą się uczyć tego od nowa. Ciekawe, ale mało przydatne.
Tutaj chylę czoła przed twórcami Opery 10. Wprowadzono dostosowanie kart szybkiego wyboru przez użytkownika. Szczególnie ciekawa jest opcja wyświetlenia więcej niż dziewięciu kwadratów. Teraz można utworzyć do 25 kwadratów linkujących do ulubionych witryn. Nigdy nie pamiętam w Firefoksie jak nazywa się to rozszerzenie, a w Operze (w końcu oni to wymyślili) bardzo fajnie to rozbudowali. W zależności od rozmiaru monitora można zaprogramować ilość potrzebnych kwadratów.
Sprawdzanie pisowni jest dostępne w 51 językach, dzięki możliwościom słownika Hunspell. Podobnie jak w poprzednich wersjach dostępny jest klient poczty, czytnik RSS oraz funkcja pobierania plików przez sieć BitTorrent.
Pobierz przeglądarkę Opera . To jest wersja testowa.