Nie pracujemy już tak, jak dawniej. Kiedyś, gdy ktoś szedł do pracy w jakimś przedsiębiorstwie lub zakładzie, to z perspektywą zatrudnienia na lata. Lub dekady. A może i nawet na całe życie. Zatrudnienie było stabilne, przyszłość przewidywalna, bezpieczeństwo zapewnione. Można było planować swoje życie z dużym wyprzedzeniem i pewnością, że te plany zostaną zrealizowane. Tak było dawniej. Jak jest dziś?
Wydaje się, że zupełnie inaczej. Pracę zmieniamy często. Nawet co kilka lat. CV mamy długie i pełne różnych pozycji. Najczęściej dlatego, że sami tak chcemy. Szukamy nowych wyzwań, lepszych warunków i zajęć, w których będziemy się lepiej realizować. A rynek pracy nam na to pozwala, bo jest dynamiczny i chłonny, więc zmiana pracy na inną nie jest wcale dużym problemem. Czasy się zmieniły, zmieniło się podejście do pracy. Czy jednak na pewno? Czy nikt już nie ceni sobie stabilności bezpiecznego zatrudnienia? Lojalności wobec pracodawcy i pracowników? Przyszłości, którą można spokojnie zaplanować zamiast nagłych zwrotów akcji, na które trzeba nerwowo reagować? Są dowody na to, że zmiany wcale nie są tak powszechne i nie zaszły aż tak daleko. A gdzie je można znaleźć? Tam, gdzie i wiele innych produktów spożywczych i przemysłowych niezbędnych do życia. W Lidlu.
Prowadzący swoją jesienną kampanię rekrutacyjną Lidl zachęca przyszłych pracowników na wiele różnych sposobów. Udostępnia informacje i statystyki. I jedna z tych ostatnich jest bardzo ciekawa. Okazuje się, że średni staż pracownika sieci Lidl, a jest ich w Polsce aż 27 tysięcy, wynosi 6 lat. Co to oznacza?
Pierwszy Lidl w Polsce został otwarty ponad 20 lat temu, w 2002 roku. Dziś sieć ma ponad 900 sklepów, z których część jest całkiem nowa, działa zaledwie od kilku lat i jest obsadzona kadrą o równie krótkim stażu. A mimo to statystyczny członek pracowniczej rodziny Lidla pracuje tam od 6 lat. To znaczy, że znakomita większość osób, która w jakimś punkcie swojej zawodowej kariery zaczęła pracować w Lidlu, pracuje w nim do tej pory. Dlaczego? Co w Lidlu jest takiego, że zatrudnione tam osoby nie chcą zmieniać pracy? Odpowiedzią na to pytanie może być wielokrotnie przyznany branżowy laur dla najlepszego pracodawcy. Między innymi.
O to, dlaczego tak dobrze pracuje się w Lidlu najlepiej zapytać kogoś, kto tam rzeczywiście pracuje. To proste, nawet jeśli nikogo takiego nie znamy osobiście. W czasie swojej kampanii rekrutacyjnej, która ma powiększyć kadrę Lidla o kolejny tysiąc osób, firma stosuje politykę otwartych drzwi. I to dosłownie. Przez nadchodzące tygodnie każdego dnia przynajmniej jeden, a czasem więcej, sklep Lidla przyjmuje nie tylko zakupowiczów, ale również osoby chętne dowiedzieć się więcej o tym, jak wygląda praca dla tej sieci. Każdy zainteresowany może iść i po prostu zapytać. Lista sklepów Lidl z Drzwiami Otwartymi jest ogólnie dostępna. Wystarczy znaleźć taki w swojej okolicy i zapamiętać datę.
Nie jest to jedyny przejaw otwartości ze strony sieci. Otwarty i przejrzysty jest również proces rekrutacji. Nie trzeba nawet mieć CV. Można się wygodnie, łatwo i szybko zgłosić online. A zgłosić się może każdy. Niezależnie od wieku, płci, narodowości czy tożsamości. Lidl narzucił sobie bardzo wysokie standardy, jeśli chodzi o inkluzywność, równanie szans i różnorodność. Nikt nie zostanie odprawiony z kwitkiem tylko za to, że jest tym, kim jest.
Otwartość to duży pozytyw. Zadowolenie i lojalność pracowników również mocno przemawia za Lidlem. Ale nie są to wystarczające przesłanki do rozważenia zatrudnienia. I dlatego kampania Lidla pełna jest konkretów. Firma stawia na przejrzystość w kwestii płac. Żadnych okresów próbnych, od razu uczciwa umowa o pracę. Z wynagrodzeniem, które jest z góry znane, ponieważ Lidl publikuje stawki na własnej stronie internetowej. Po roku podwyżka. Po dwóch latach kolejna. I wytyczona ścieżka szkoleń, umożliwiających podniesienie kwalifikacji i awansowanie w strukturach firmy. Jasne i konkretne postawienie sprawy.
A także bardzo bogate, jeśli mowa o warunkach dodatkowych. Lidl oferuje nie tylko dobrą pracę i godziwy zarobek. Lista benefitów, z których korzystają osoby zatrudnione w tej sieci, ma kilkanaście pozycji. Część z nich to typowe korzyści, dobrze znane pracownikom dużych, międzynarodowych korporacji. Karty MultiSport, prywatna opieka medyczna, spotkania integracyjne, wyprawki szkolne czy paczki świąteczne dla dzieci pracowników.. I do tego dostęp do specjalistycznych porad prawnych, finansowych lub osobistych, możliwość przeniesienia się do sklepu nad morzem lub w górach w okresie wakacyjnym, a nawet, dla pracowników z dłuższym stażem, sabbatical.. I to nie jest jeszcze nawet połowa listy benefitów, bo w Lidlu jest ich ponad 20.
Przez najbliższy miesiąc trwać będzie kampania rekrutacyjna. Lidl szuka tysiąca nowych pracowników do swoich magazynów i sklepów. Oferta jest przejrzysta. Benefity wyszczególnione. Płace i możliwa ścieżka kariery również. Stabilność i bezpieczeństwo zapewnione. A konkretną propozycję w swojej okolicy można znaleźć jednym kliknięciem. I drugim zgłosić swoje zainteresowanie, bez konieczności szlifowania CV oraz wymyślania listu motywacyjnego.
Czy nie warto się temu przyjrzeć? I w końcu znaleźć pracę, z której nie będzie się chciało odchodzić po roku czy dwóch?
Materiał promocyjny marki Lidl.