Niemieccy samorządowcy domagają się ustanowienia bardziej szczegółowych zasad użytkowania e-hulajnóg.
Pierwsze tygodnie doświadczeń z elektrycznymi hulajnogami dowodzą, że nie doceniliśmy początkowych trudności. Nie wszystko układa się tak jak trzeba
- przyznał dyrektor zarządzający Związku Miast Niemieckich (Deutscher Städtetag) Helmut Dedy. Według niego, wielu użytkowników traktuje hulajnogi bardziej jako zabawkę, a nie środek lokomocji.
Potrzebujemy jasnych, obligatoryjnych reguł. Wypożyczalnie hulajnóg muszą lepiej uświadamiać swoich klientów co do zasad ich użytkowania. I tak należałoby uświadomić użytkownikom, że nie mogą zostawiać hulajnóg gdzie popadnie i w ten sposób przeszkadzać innym lub tamować ruch
- wyjaśnił Dedy.
Z kolei przewodniczący komisji komunikacji Bundestagu, polityk partii Zielonych Cem Oezdemir, zarzucił ministrowi komunikacji Andreasowi Scheuerowi (CSU) bezczynność w kwestii hulajnóg.
Scheuer dopuścił je do ruchu i uznał, że wszystkie inne problemy to nie jego sprawa
- skrytykował Oezdemir. Jego zdaniem Niemcy powinny wziąć przykład z Austrii.
Wzorem powinien być Wiedeń. W umowach z wypożyczalniami władze tego miasta wzięły wszystko pod uwagę - od miejsc do stawiania hulajnóg, przez określenie ich liczby aż po stosowanie się do zasad ruchu drogowego
- powiedział polityk Zielonych.
Elektryczne hulajnogi zostały dopuszczone do ruchu w Niemczech w połowie czerwca 2019. Od tego momentu można wypożyczać je w wielu miastach. Hulajnogi rozwijają prędkość od 6 do 20 km/h. Wolno im poruszać się po drogach dla rowerów. Tam gdzie ich nie ma, mogą korzystać z jezdni. Jazda po chodnikach jest zabroniona.