Niemcy wprowadzą emerytury podstawowe. Prasa: seniorzy na samej górze skali stracą na tym

Tematem komentarzy wtorkowych wydań niemieckich gazet jest wciąż porozumienie koalicji ws. emerytury podstawowej oraz jego konsekwencje dla społeczeństwa.

Niemcy wprowadzą emeryturę podstawową. W niedzielę porozumiały się w tej sprawie partie wchodzące w skład rządzącej koalicji: Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU) i Unia Chrześcijańsko-Społeczna (CSU) z Bawarii.

Niemcy wprowadzą emerytury podstawowe

Emerytury podstawowe mają przysługiwać najbiedniejszym seniorom, tym, którzy nie zdołają ubierać ze składek tyle, by dostawać emeryturę w wysokości minimalnego zasiłku socjalnego. Do tego jednak muszą mieć przepracowanych 35 lat z odprowadzaniem składek, a ich dochody zostaną sprawdzone. Wsparcie emerytów ma kosztować 1,5 mld euro i wejść w życie od stycznia 2021 roku.

Gdyby nie udało się porozumieć, wzrosłoby ryzyko, że koalicyjne SPD odejdzie z rządu Angeli Merkel. To, jak sporna jest kwestia emerytur podstawowych, widać też w artykułach w niemieckiej prasie.

Dziennik "Die Welt" pisze:

"Emerytura podstawowa może ze względu na cel być uzasadniona. Bowiem także najmniej zarabiający muszą dostać możliwość otrzymania praw do emerytury w ramach podstawowego świadczenia. Ale znajdujący się na samej górze skali emerytur seniorzy stracą na tym. Z emerytury finansowanej składkami powstanie krok po kroku finansowana z podatków emerytura powszechna dla wszystkich. To, czego koalicja rządowa nie chce teraz obywatelom powiedzieć wprost, jest konsekwencją tego kluczowego wyboru. Każdy, kto w starszym wieku chce mieć wystarczający dochód, powinien raczej powiększać swoje prywatne rezerwy finansowe. Gdyż aktualna polityka nie utrzyma się zbyt długo".

>>>Korzystamy z auta, jakbyśmy byli właścicielem, ale przegląd i serwis nas nie obchodzą. Jak działa abonament i ile kosztuje?

Zobacz wideo

"Stuttgarter Nachrichten" konstatuje:

"W tej reformie naprzeciwko zwycięzców, którzy na stare lata nie są skazani na dodatkowe środki finansowe, znajdują się przegrani. To są dla przykładu wszyscy ci, którzy nie mają żadnych szans na osiągnięcie wymaganych 35 lat płacenia składek emerytalnych. Ponoszą oni najwyższe ryzyko popadnięcia na starość w ubóstwo i właśnie oni odejdą z kwitkiem. To dla nich jako pierwszych koalicja rządowa powinna była przedstawić koncepcję".

Sceptycznie komentuje także dziennik "Schwaebische Zeitung" z Ratyzbony:

"Znalezione rozwiązanie jest skomplikowanym przedsięwzięciem. Bowiem wraz z emeryturami dla niepracujących matek oraz emeryturami podstawowymi pójdzie na to coraz więcej podatków, co już dzisiaj stanowi jedną czwartą budżetu federalnego. Teraz można sobie na to jeszcze pozwolić, ale na dłuższą metę trzeba uważać. Gdyż środki te potrzebne będą także na infrastrukturę, szkoły, zatrudnienie, młodzież i edukację, po prostu na przyszłość. Zabezpieczenie przed ubóstwem należy do systemu zabezpieczeń socjalnych, a nie do ubezpieczenia emerytalnego, które opiera się na dorobku życia oraz na tym, co ludzie wpłacili. Trudność: są tacy szczególnie w nowych landach, którzy pracowali za tak niskie wynagrodzenie, że nie starcza im na życie. Nikt nie chce, by zbierali butelki i nikt nie sprzeciwia się zabezpieczeniu długoletnich zatrudnionych. Jeśli jednak pomimo zatrudnienia zbyt wielu Niemcom grozi na stare lata ubóstwo, nie pomogą tu lekkie poprawki. Wtedy trzeba skontrolować fundusz emerytalno-rentowy".

"Neue Osnabruecker Zeitung" ocenia emerytalne porozumienie w kontekście korzyści dla rządowych partii koalicyjnych:

"Kończąc spór o emerytury, koalicja rządowa poczyniła duży krok, by uratować samą siebie. Udowadnia ona zdolność do działania i do kompromisów. Są to dwa warunki dla polityki sukcesu. Jeśli koalicja przestanie teraz umniejszać własne sukcesy, ma szanse na rozsądną drugą połowę swojej kadencji. Następnie trzeba skończyć z monotonią w politycznym środku. Chrześcijańscy demokraci i socjaldemokracja upodobnili się tak bardzo, że trudno ich odróżnić, co ma fatalne następstwa, bo prowadzi do umocnienia się skrajnych partii politycznych. Najbardziej korzysta na tym AfD. CSU i CDU muszą przede wszystkim spróbować odebrać AfD skrajnie prawicowy elektorat. Nie uda się to we współpracy z SPD, wiecznie domagającą się kompromisów".

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.