W relacjach z pierwszego dnia szczytu Unii Europejskiej niemiecka prasa podkreśla, że Polska i Węgry blokują negocjacje w sprawie migracji.
Dziennik "Die Welt" pisze o"dramacie" i "nocnym buncie" Węgier i Polski, którego można było się spodziewać. "UE znowu kłóci się co do swojej przyszłej polityki azylowej. Premierzy Węgier i Polski domagają się odejścia od kompromisu osiągniętego przez ministrów spraw wewnętrznych trzy tygodnie temu" - relacjonuje gazeta.
Chodzi głównie o obowiązkową solidarność z krajami UE, do których docierają migranci na łodziach. Migranci mają być rozdzielani w Europie według określonego klucza. A kraje, które nie wezmą w tym udziału, będą musiały płacić rekompensaty. Trzy tygodnie temu w Luksemburgu Polska i Węgry głosowały przeciwko, zostały jednak przegłosowane przez resztę państw UE.
Na szczycie UE w Brukseli (29.6.2023) "do dramatu doszło tuż przed kolacją" - pisze "Die Welt". Wcześniej szefowie państw i rządów UE byli zgodni co do pomocy finansowej dla Ukrainy. Potem jednak premierzy Polski i Węgier "doprowadzili do fiaska szczytu". "Sprawili, że Rada Europejska nie mogła w czwartek uzgodnić końcowej deklaracji, co nie miało miejsca na dotychczasowych szczytach" - czytamy. Premierzy Węgier i Polski - Viktor Orban i Mateusz Morawiecki - sprzeciwili się tym fragmentom deklaracji, które miały dotyczyć migracji. Ustępy te i tak brzmiały niejasno ("Migracja jest europejskim wyzwaniem, które wymaga europejskiej odpowiedzi"), ale przynajmniej planowano poruszyć tę kwestię w dokumencie" - relacjonuje dziennik.
Dodaje, że według Morawieckiego kraje UE muszą jednogłośnie decydować o polityce azylowej, a zatem porozumienie z Luksemburga jest nieważne. Nikt inny oprócz Węgier "nie podziela takiej wykładni prawnej: traktaty UE również nie wymagają jednomyślności" - pisze dziennik.
Zdaniem brukselskiego korespondenta "Die Welt" swoją blokadą Węgry i Polska pokazują, jak bardzo podzielone są państwa UE.
"Brak deklaracji na szczycie nie ma wpływu na porozumienie z Luksemburga. Ale fakt, że europejscy szefowie państw i rządów nie byli w stanie osiągnąć porozumienia podczas wielogodzinnych negocjacji, jest niepokojącym sygnałem politycznym. Po raz kolejny pokazuje, że Wspólnota jest całkowicie podzielona w kwestii tego, jak radzić sobie z migrantami. Po latach debat, krytyki i negocjacji Europa nie poczyniła postępów w tej kwestii" - czytamy.
Niemiecka prasa podkreśla za agencjami prasowymi DPA i AFP, że kanclerz Niemiec Olaf Scholz pozostał "niewzruszony" postawą polskiego i węgierskiego premiera. Po przybyciu na szczyt w Brukseli odrzucił polskie i węgierskie prośby o renegocjacje, a kompromis w sprawie azylu określił jako "przełom".
Niemieckie media przypominają też, że Polska przyjęła już ponad milion uchodźców z Ukrainy. Od dawna jednak odmawia przyjmowania uchodźców, którzy przyjeżdżają do UE przez Włochy lub Grecję.
Niemiecka agencja prasowa DPA zaznacza, że zgodnie z unijnym prawem decyzje dotyczące polityki migracyjnej UE nie muszą być podejmowane jednomyślnie. Możliwe zatem, że Węgry i Polska w proteście zablokują inne decyzje lub deklaracje. W sprawie planów reformy systemu azylowego mają wkrótce już rozpocząć się negocjacje z Parlamentem Europejskim. Celem jest przyjęcie nowych przepisów przed europejskimi wyborami w czerwcu przyszłego roku.
Dziennik "Sueddeutsche Zeitung" pisze z kolei, że unijna polityka azylowa, która nabiera teraz formy, prowadzi do uczynienia z Europy" twierdzy". UE zaostrza swoją politykę azylową, twierdza Europy nabiera kształtów, a uzgodniony trzy tygodnie temu pakt migracyjny jest tego dopiero początkiem" - czytamy.