- Wsparcie finansowe ze strony państwa nie może być bezwarunkowe. Każdy, kto przebywa w Niemczech przez dłuższy czas, musi pracować - powiedział przewodniczący związku Reinhard Sager w środowym wydaniu tabloidu "Bild". Jak zaznaczył, tego oczekuje społeczeństwo i tego chce wielu samych uchodźców. Sager wezwał rząd Niemiec do zmiany ustawy o świadczeniach dla osób ubiegających się o azyl. Opowiedział się też za tym, aby uchodźcy mogli w przyszłości nie tylko wykonywać prace użyteczności publicznej, ale i pracować zarobkowo.
- Nie chodzi jedynie o wartość dodaną pracy dla społeczeństwa, ale o sygnał, który wysyłasz - powiedział Sager. - Musi być możliwe zrobienie czegoś więcej niż tylko zamiatanie parku. Na dłuższą metę to nic innego jak terapia zajęciowa - stwierdził. Jak zaznaczył, na przykład w branży gastronomicznej pilnie poszukiwani są nowi pracownicy. Dostęp do niemieckiego rynku pracy jest jednak dla nowo przybyłych uchodźców poważnie ograniczony.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami osoby ubiegające się o azyl mogą podjąć pracę dopiero po trzech miesiącach. Ci, którzy muszą mieszkać w ośrodku recepcyjnym i nie mają małoletniego dziecka, mogą to zrobić dopiero po dziewięciu miesiącach. Osoby tolerowane lub uchodźcy przebywający w ośrodku recepcyjnym z małoletnim dzieckiem mogą pracować po sześciu miesiącach. Osoby ubiegające się o azyl z tzw. bezpiecznych krajów pochodzenia, które złożyły wniosek o azyl po sierpniu 2015 r., zasadniczo nie mają dostępu do rynku pracy.
Również szefowa Federalnej Agencji Pracy Andrea Nahles widzi potrzebę zwiększenia wysiłków na rzecz lepszej integracji imigrantów na rynku pracy. - Jako kraj imigracyjny jesteśmy całkowitymi nowicjuszami - powiedziała Nahles w wywiadzie dla portalu web.de. - Ktoś, kto przyjeżdża do Niemiec z kraju trzeciego i chce tu pracować, napotyka na tor przeszkód - stwierdziła. Zwróciła także uwagę, że osoby z ruchu uchodźczego z 2015 i 2016 roku musiały czekać latami, aby móc zintegrować się z rynkiem pracy.
Według Nahles imigracja jest również ważnym elementem wypełnienia luki w niedoborze wykwalifikowanej siły roboczej. Tylko połowa prognozowanego niedoboru pracowników do 2035 r. może zostać bowiem zrekompensowana przez "potencjał krajowy".
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle. Autorem tekstu jest Bartosz Dudek.