Trump się nie zatrzymuje. Putin owinął go sobie wokół palca. "Specjalny podatek dla BMW, Mercedesa i VW"

Niemiecka prasa z ogromnymi obawami pisze o najnowszych ruchach Białego Domu. Po wtorkowych rozmowach z delegacją rosyjską Amerykanie dążą do odnowy realcji gospodarczych, a na ostatniej konferencji prasowej Donald Trump na Ukrainę zrzucił winę za wojnę, czym powielił narrację Kremla.
Fabryka samochodów - zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Carmen Jaspersen

FAZ: Nowy szeryf. Deale robi też z przestępcami

"Nowy niemiecki rząd będzie jednak musiał z prędkością światła zareagować na to, że Niemcy żeglują w trudnych warunkach nie tylko gospodarczych, ale także na najgorszej od czasów remilitaryzacji (lata 50. ubiegłego wieku – red.) sytuacji w zakresie polityki bezpieczeństwa. Można mieć tylko nadzieję, że dla partii, ale przede wszystkim dla obywateli jest to jasne" – pisze "Frankfurter Allgemenine Zeitung".

"Jak najmniej decyzji i środków koniecznych to tego, aby odpowiednio chronić Niemcy, będzie powodem do radości. Ale ostatecznie minął czas, kiedy Europa mogła liczyć, że starszy brat i światowy policjant zainterweniuje, gdy zło stanie u drzwi. Tak, "w mieście pojawił się nowy szeryf". Ale to już nie jest człowiek prawa. Deale robi też z przestępcami. Nie zna więzi rodzinnych" – czytamy. 

Zobacz wideo Czy studia są konieczne, by znaleźć dobrą pracę? "To jest już trochę sztuczne"

"Owinął sobie Trumpa wokół palca"

"Prezydent USA wyrzucił właśnie za burtę 80 lat amerykańskiej polityki zagranicznej. Konsensus transatlantycki wyrzucił na śmieci. Tym samym przeprowadził najbardziej dramatyczny zwrot w polityce zagranicznej w najnowszej historii Ameryki. Zamiast przeciwstawić się rosyjskiej agresji, w ten sposób ją legitymizuje. Zamiast wspierać Ukrainę, państwo-ofiarę, porzuca ją. Kreml może być szczęśliwy: Putin jakby mimochodem owinął sobie swojego druha Trumpa wokół palca" – pisze "Rhein-Zeitung" z Koblencji.

Donald Trump
Donald TrumpFot. REUTERS/Kent Nishimura

"Specjalny podatek dla BMW, Mercedesa i VW"

Dziennik ekonomiczny "Handelsblatt" komentuje z kolei podtrzymywaną przez Trumpa zapowiedź ceł na auta: "Donald Trump robi, jak mówi. Powinno być to już jasne dla wszystkich. Od kwietnia prezydent USA chce wprowadzić 25-procentowe cła na import samochodów. Będzie to dotyczyć setek tysięcy samochodów, które co roku importowane są do USA głównie z Europy. W zasadzie będzie to specjalny podatek dla BMW, Mercedesa i Grupy VW, ponieważ dziewięć na dziesięć importowanych samochodów pochodzi od tych producentów". 

"Konsekwencje dla i tak już wyczerpanego niemieckiego przemysłu samochodowego byłyby dramatyczne. Ostro rosnące ceny samochodów importowanych osłabią popyt w USA i dodatkowo zaostrzą problemy z wykorzystaniem mocy produkcyjnych w niemieckich zakładach. W czasach, gdy codziennie krążą nowe doniesienia o cięciach, byłoby to katastrofalne". 

 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: