Firmy grożą masowymi zwolnieniami. Jeden powód. "Szczególnie szkodliwe"

Od 1 stycznia 2026 roku wzrośnie w Niemczech płaca minimalna. 22 proc. bezpośrednio dotkniętych firm planuje w związku z tym redukcję miejsc pracy.
Produkcja ciężarówek (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Wisnu Gareng / Shutterstock

Od nowego roku wzrośnie w Niemczech płaca minimalna. Będzie wynosić 13,90 euro - o 1,08 euro więcej niż obecnie.

Ponad co piąta bezpośrednio dotknięta firma zamierza w reakcji na podwyżkę płacy minimalnej od 1 stycznia ograniczyć zatrudnienie. W najnowszej ankiecie koniunkturalnej instytutu badania gospodarki Ifo z Monachium deklaruje to prawie 22 proc. firm. Jednak tylko 37 proc. firm jest bezpośrednio dotkniętych podwyżką. Wśród nich wiele przedsiębiorstw planuje również rezygnację z inwestycji i podwyżkę cen.

- Podwyżka płacy minimalnej na przełomie roku oznacza znaczący wzrost kosztów pracy dla dotkniętych firm - mówi Sebastian Link z Ifo. - Reakcje przedsiębiorstw pokazują, że podniesienie stawek w obecnej fazie osłabienia gospodarki jest szczególnie szkodliwe - dodaje.

Zobacz wideo W Bangladeszu urzędnikiem łatwiej zostać, mając przodka kombatanta

Większe cięcia

Przy ostatniej dużej podwyżce płacy minimalnej w 2022 roku reakcje firm były łagodniejsze - zauważają ekonomiści z Ifo. Wówczas wzrosła ona o 1,55 euro do 12 euro. Teraz jednak częściej planowane są redukcje zatrudnienia i cięcia inwestycji - wynika z badania.

Przed podwyżką w 2022 roku tylko 10,6 proc. dotkniętych firm planowało redukcję miejsc pracy. Obecnie ograniczenie inwestycji przewiduje prawie 28 proc. firm, podczas gdy wtedy było to tylko 15 proc.

W kwestii możliwych podwyżek cen reakcje są tym razem nieco słabsze - obecnie planuje je prawie co druga firma (49,7 proc.), wówczas było to niecałe 55 proc.

Pomimo zapowiedzianych działań wiele firm dotkniętych podwyżką spodziewa się negatywnych skutków: 51 proc. oczekuje spadku rentowności, a prawie 37 proc. - spadku konkurencyjności.

Te branże najbardziej dotknięte

Za bezpośrednio dotknięte uznaje się firmy, które obecnie zatrudniają pracowników z godzinową stawką poniżej przyszłej płacy minimalnej 13,90 euro. Dotyczy to przede wszystkim gastronomii (77 proc.), handlu detalicznego (71 proc.), a także przemysłu tekstylnego i spożywczego (odpowiednio 62 i 59 proc.).

W wielu innych branżach odsetek ten wynosi mniej niż 40 proc., w budownictwie i przemyśle maszynowym nawet poniżej 20 proc. W budownictwie obowiązuje zresztą wyższa branżowa płaca minimalna.

Związki zawodowe reagują. "Znamy tę śpiewkę"

Zapowiedzi firm krytycznie skomentowała Niemiecka Konfederacja Związków Zawodowych (DGB). - Wyższa płaca minimalna w wysokości 13,90 euro została uzgodniona wspólnie ze stroną pracodawców w komisji ds. płacy minimalnej - powiedział Stefan Korzell z zarządu DGB. - Zamiast nieustannie podważać ustalenia partnerów, przedsiębiorstwa powinny teraz konstruktywnie pracować nad kwestiami wdrożenia.

Korzell skrytykował również samo Ifo: Już przed wprowadzeniem płacy minimalnej instytut prognozował utratę miliona miejsc pracy. Tymczasem po jej wprowadzeniu zatrudnienie wzrosło. - Znamy tę starą śpiewkę od dziesięciu lat: także wcześniejsze podwyżki płacy minimalnej były przez stronę pracodawców opatrzone ponurymi prognozami, które w rzeczywistości się nie sprawdziły - powiedział Korzell.

(DPA/dom)

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: