Angela Merkel: Europę czeka wielka bitwa z USA. Będziemy pod ogromną presją

Zdaniem byłej kanclerz Niemiec Europa stoi przed "wielką bitwą" z USA w kwestii regulacji sztucznej inteligencji (AI).
Angela Merkel - zdjęcie ilustracyjne
Angela Merkel - zdjęcie ilustracyjne/Fot. REUTERS/Jonas Ekstromer

– To będzie kluczowe pytanie, czy będziemy w stanie kontrolować media cyfrowe, czy nie – powiedziała była kanclerz Niemiec Angela Merkel. – Będziemy pod ogromną presją – dodała. Spotkanie z Merkel zorganizował w czwartek wieczorem (11.12.2025) w Berlinie magazyn "Stern".

Była kanclerz podkreśliła, że "o każdej nowej technologii musi na koniec decydować człowiek". Jej zdaniem tak jak w przypadku energii jądrowej czy radioaktywności, również dla AI potrzebne są jasne reguły. 

Zobacz wideo Bańka AI. Obiecanki-altmanki

Była szefowa niemieckiego rządu przyznała, że czasem korzysta z aplikacji ChatGPT: – Jestem ciekawa i czasem sprawdzam, wiem z tych kilku prób, jak sprawić, by ChatGPT powiedział mi to, co chcę usłyszeć – opowiadała. Jej zdaniem "ChatGPT jest tchórzliwy" i podatny na manipulację. Możliwości AI uznaje za "fascynujące, ale jednocześnie krzyczące o to, byśmy wprowadzili regulacje i wyznaczyli granice".

"Byłam świadoma złych zamiarów Putina"

Pytana o jej relacje z Władimirem Putinem Merkel stwierdziła, że bardzo wcześnie była świadoma złych zamiarów Putina wobec Ukrainy. Wspominała spór na szczycie NATO w Bukareszcie w 2008 roku dotyczący przystąpienia Ukrainy do Sojuszu. – Byłam przeciwna, bo byłam przekonana, że on (Putin) nie będzie się bezczynnie przyglądał, lecz odpowie agresją – mówiła. Merkel zaznaczyła, że rozmowy z Putinem były potrzebne i przynosiły pewne efekty, choć porozumienie mińskie nie spełniło oczekiwań. Mimo to dało Ukrainie cenny czas. 

"Jestem feministką, ale na swój sposób"

Angela Merkel zwróciła również uwagę na brak równowagi płci w niemieckiej polityce. – Kiedy patrzy się na zdjęcia z posiedzeń komisiji koalicyjnej, to człowiek się cieszy, że jest tam Bärbel Bas – powiedziała, wskazując na przewodniczącą Bundestagu i minister pracy z socjaldemokratycznej SPD. Bas jest jedyną kobietą w gremium, w którym zasiada m.in. kanclerz Friedrich Merz i wicekanclerz Lars Klingbeil.

Była szefowa niemieckiego rządu przypomniała o artykule 3 niemieckiej konstytucji, który gwarantuje równość kobiet i mężczyzn. – Bez działań wspierających ten zapis się nie zrealizuje – podkreśliła. Jej zdaniem należy wprowadzać obowiązkowe mechanizmy. – Często słyszy się, że nie ma kobiet. A potem wprowadza się obowiązkowy parytet i nagle okazuje się, że jest mnóstwo kobiet, które świetnie sobie radzą – zaznaczyła. – Jestem feministką, ale na swój sposób – dodała.

 

(AFP, EPD/du)

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: