Dym dusi Sydney. Najcieplejszy dzień w historii. "Port zmienił kolor na pomarańczowy"

Australijskie miasto Sydney po raz kolejny w ostatnich dniach spowił dym. To rezultat wielu pożarów buszu, które wybuchły w stanie Nowa Południowa Walia. W czwartek rano polskiego czasu strażacy walczyli z ponad setką pożarów.

W czwartek po południu lokalnego czasu strażacy z australijskiego stanu Nowa Południowa Walia walczyli z ponad setką pożarów buszu. W akcję gaśniczą jest zaangażowanych 2,5 tys. strażaków. Australia zmaga się jednocześnie z falą rekordowych upałów. Jak informuje portal 9news.com.au, średnia temperatura w kraju wyniosła w środę 41,9 stopnia Celsjusza.

Pożary w Australii. Zadymione Sydney

Kryzysowa sytuacja w regionie musiała wpłynąć na stan powietrza w stolicy stanu - Sydney. Miasto spowił dym.

"Port zmienił kolor na pomarańczowy, prawie znikając wśród mgły, która zadusiła miasto" - komentuje na Twitterze telewizja 7NEWS Sydney. Mieszkańcy gorączkowo poszukują sposobów, by poradzić sobie z tym problemem: dane z wyszukiwarki Google wskazują, że stawiają na maski przeciwpyłowe i oczyszczacze powietrza.

Jak wskazuje 9news.com.au, stan powietrza w czwartek rano w Sydney jedenastokrotnie przekraczał normy. Przyczynił się do tego fakt, że wiatr był za słaby, by rozproszyć dym. Według "Financial Review", służby medyczne w ostatnich dniach odnotowały 10 proc. wzrost zgłoszeń dotyczących problemów z oddychaniem.

Zobacz także: Kobieta ryzykowała życiem, by ocalić poparzonego koalę

Zobacz wideo
Więcej o:
Komentarze (72)
Sydney spowite dymem. Strażacy walczą w regionie z ponad setką pożarów
Zaloguj się
  • okoni18

    Oceniono 56 razy 42

    Nie, w ogóle nic się nie dzieje. Pełen luz. Stękają tylko ci zieloni opłacani przez zachód. Osiemnaście stopni ciepła na Wigilię to norma, nie należy się czepiać.

  • toaletadwa

    Oceniono 20 razy 18

    Tak samo jest w Chinach. Byłem miesiąc latem myślałem że nie wytrzymam. Codziennie 40 stopni. Na ulicach żadnych drzew żadnej trawy, te można spotkać tylko w płatnych parkach lub zoo ale usiąść na trawie lub pod drzewem jest zakazane, bo za słucha trawa by nie odrosła. W mieście Xi’an na przystankach autobusowych i na rynkach są kable nad chodnikami które co minutę rozpeyskuja wodę na pieszych. Ludzie wychodzą dopiero gdy się ściemni tak po 21:00. O 24:00 w Niedziele na rynkach jest więcej ludzi niż pod stadionem narodowym po meczu. Pracownicy budowlani pracują w nocy a dzienna zmiana ma 3 godziny przerwy od 14:00 do 17:00 bo za gorąca, całe życie toczy się wieczorami. Kupuiesz zimną butelkę wody bu się ochłodzić ta staje się gorąca w ciągu 10 minut. To był mój czwarty raz w Chinach muszę przyznać za każdym razem jest coraz gorącej.

  • ebom

    Oceniono 19 razy 15

    Ojtam, jakieś cieniackie normy mają, to im wyszło jedenastokrotne przekroczenie. Przy naszych twardzielskich normach to by było góra trzykrotne, zimowy dzień jak codzień.

  • antypiss

    Oceniono 22 razy 14

    My na południu mamy coś takiego na co dzień, rano strach otworzyć szybę w aucie. Zapraszamy pana premiera na co nocne wdychanie spalanych paliw kopalnych.

  • wujekdolf

    Oceniono 27 razy 11

    ciekawe jakie temperatury będą u nas w lipcu - 40 stopni? może 50?

  • damian_2015

    Oceniono 11 razy 9

    proponuje zwiekszenie wydobycia wegla w Australii. Przeciez wegiel spalaja gdzies indziej. Nie ma wogole nic wspolnego z wysoka temperatura w Australii. :-)

  • jaja-kaczora

    Oceniono 9 razy 7

    Polak, patriota i katol widzi ze Ziemia jest plaska, ze Slonce obraca sie dookola Ziemi powiedzial furman Otto z Tworkowa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX