Armia 100 tysięcy chińskich kaczek szykuje się do walki z plagą szarańczy w Pakistanie

100 tysięcy chińskich kaczek zostało oddelegowanych do rozprawienia się z plagą szarańczy w Pakistanie. Choć pomysł może wydawać się absurdalny, to zwierzęta te mogą uratować region przed poważnym kryzysem żywnościowym.

Jak donosi "Time", Lu Lizhi - naukowiec z Akademii Nauk Rolniczych Zhejiang - szacuje, że armia złożona z co najmniej 100 tys. chińskich kaczek może zostać wysłana do Pakistanu w drugiej połowie roku. Tam "duck troops", jak został nazwany kaczy oddział, miałby rozprawić się z niszczącą plony szarańczą w celu zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego w regionie. Lu Lizhi, kierująca projektem wraz z naukowcami z Pakistanu. jest zdania, że kaczki to "broń biologiczna" o skuteczności większej niż pestycydy.

- Jedna kaczka jest w stanie zjeść ponad 200 szarańczy dziennie - komentuje naukowiec, zapytana przez dziennik o wyniku testów, które miały zweryfikować przydatność kaczek w walce ze szkodnikiem. Zanim kaczki zostaną wysłane do Pakistanu, zaplanowano próby w terenie w zachodnim regionie Chin Sinciang.

Groźna szarańcza nie bierze jeńców

Groźna dla plonów szarańcza pustynna rozprzestrzenia się w krajach począwszy od wschodniej Afryki po południową część Azji, niszcząc uprawy i pastwiska w błyskawicznym tempie. Szkodnik aktualnie nawiedził Pakistan, migrując w kierunku Indii. Chiny mają interes w tym, aby przetestować kaczych komandosów w boju choćby z tego powodu, że mają granice zarówno z Pakistanem, jak z Indiami. Jeśli eksperyment się powiedzie, może zapobiec rozprzestrzenianiu się szarańczy na inne kraje - w tym Chiny.

>>> Czy polscy turyści z miejsc objętych koronawirusem zostaną ściągnięci do kraju?

Zobacz wideo

Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) podała, że roje szarańczy, które pustoszyły na początku lutego Somalię i Etiopię, były największymi, jakie obserwowano tam w ciągu ostatnich 25 lat. W sąsiadującej Kenii zagrożenie szarańczą nie było tak poważne od 70 lat. Eksperci uważają, że występowaniu szarańczy na wschodzie Afryki sprzyjają zmiany klimatyczne. Skalę problemu uświadamiają szacunki ONZ, które mówią zagrożonym bezpieczeństwie 20 mln ludzi - tylko w przypadku Afryki. Organizacja przeznaczyła dotychczas 70 mln dolarów na walkę z szarańczą w tamtym regionie.