Wkurza cię segregacja śmieci? Zacznij ich produkować mniej - pomożesz sobie i planecie

Z cennych surowców i w skomplikowanym procesie technologicznym produkujemy przedmioty, które mogą przetrwać tysiące lat - tylko po to, by użyć ich przez kilka minut. To jednorazowe opakowania, siatki i czy sztućce z plastiku. To absurdalna sytuacja, którą warto przemyśleć, gdy zmagamy się z segregacją odpadów. Zamiast się z tym męczyć, warto produkować ich mniej - i do tego samego zmusić wielkie firmy.

Za mało miejsca w mieszkaniu, w altance, nowe zasady, do tego kary - zmieniające się w tym roku przepisy dotyczące segregacji śmieci wywołały wiele pytań i obaw. Na część z nich postaramy się w tym tygodniu odpowiedzieć w serii artykułów o odpadach i recyklingu. 

Jednak na wiele z tych wątpliwości jest jedna (choć w praktyce wcale nie prosta) odpowiedź: wytwarzać mniej śmieci. Zajmujące miejsce kosze, przepełnione altanki, worki wysypujące się z pojemników nie biorą się znikąd. To my zapełniamy je resztkami, nieświeżym jedzeniem, zepsutymi przedmiotami i opakowaniami z papieru, plastiku, szkła, metali. Wywiezione odpady być może znikają z naszych oczu, ale nie rozpływają się w powietrzu. W Polsce najczęściej trafiają na wysypiska, gdzie mogą zatruwać środowisko. 

Ograniczenie śmieci pomaga rozwiązywać problemy od skali mieszkania po skalę planety. Nie masz gdzie w mieszkaniu trzymać dużych koszy? Jeśli śmieci będzie mniej, kosze też mogą być mniejsze. Worki nie mieszczą się w pojemnikach? Mniej śmieci - mniejszy problem. Mniejsza ilość śmieci ułatwia zarządzanie nimi i pozwala walczyć z problemami wysypisk, zanieczyszczenia plastikiem itd.

  • "Daj kosza śmieciom" to ekologiczny cykl redakcyjny Gazeta.pl. Nie będzie on jednak tylko zwykłym poradnikiem. Zależy nam na dialogu z naszymi czytelnikami – chcemy, abyście opowiedzieli, jak segregujecie śmieci, co Was motywuje, a co irytuje. To właśnie komentarze i historie użytkowników Gazeta.pl będą siłą napędową naszych tekstów. Chcesz podzielić się swoja opinią? Napisz do naszego autora Patryka Strzałkowskiego: patryk.strzalkowski@agora.pl. Najciekawsze teksty opublikujemy na stronie Gazeta.pl

Śmieciowy konsumpcjonizm 

Ograniczyć śmieci możemy na klika sposobów. Pierwszy to unikanie konsumpcjonizmu - czyli kupowania dla kupowania, zdobywania rzeczy, które nie są nam potrzebne. I często lądują na śmietniku po tym, jak zepsuły się lub zaczęły przeszkadzać. Nie chodzi o to, żebyśmy nagle stali się ascetami z jednym kompletem ubrań i mieszkaniem bez mebli. Jednak marketing i reklama skłaniają nas do kupowania wciąż i wciąż. 

Nadmierne kupowanie przyczynia się też do osobnego problemu, jakim jest marnowanie jedzenia. Przeciętnie każdy Polak marnuje rocznie 247 kg jedzenia - to tu leży część odpowiedzi na to, dlaczego przepełnione są nasze śmietniki. Kupujemy jedzenie, które zalega w szafach i lodówkach, aż psuje się i ląduje w śmietniku. Warto kupować rozsądnie i planować posiłki. Z licznych stron, blogów i książek można dowiedzieć się o wielu metodach pomagających ograniczyć marnowanie żywności. 

Ograniczenie marnowania żywności i śmiecenia jako takiego ma dodatkowe pozytywy. Wyrzucenie jedzenia, ubrań czy mebli to marnowanie cennych zasobów i energii, które włożono w ich produkcję.

Kto odpowiada za śmieci?

Podobnie jak sami możemy ograniczyć ilość wyrzucanej żywności, możemy też zmniejszyć liczbę opakowań lądujących w koszu. Opakowania - kartony, butelki, folie, siatki, pudełka z różnych materiałów - to dla wielu najliczniejsze śmieci. Możemy ograniczyć ich liczbę kupując na wagę, unikając gotowych produktów (np. samemu upiec ciasta zamiast kupować słodycze), zabierając własne siatki i torby na zakupy.

Jednak nie cała - w wielu przypadkach nawet nie większa - odpowiedzialność spoczywa na zwykłych konsumentach. To, że wytwarzamy dużo śmieci wynika nie tylko z konsumpcjonizmu, ale też braku wyboru. Producenci sprzedają swoje towary w plastikowych opakowaniach, choć istnieją alternatywy, a wiele produktów można sprzedawać bez opakowania. Zamiast ośmiu plasterków sera na plastikowej tacce można po prostu kupić kawałek sera; zamiast gotowej pasty na chleb, pasztetu itd. można zrobić własne. Wręcz absurdem jest sprzedawanie np. obranych pomarańczy czy pokrojonych marchewek w plastikowych pudełkach. Wody w butelkach w ogóle nie ma potrzeby kupować - w Polsce ta z kranu jest równie dobra do picia i kosztuje ułamek ceny tej butelkowanej. "Producenci wody" są tak naprawdę producentami plastikowych butelek - mawiają przedstawiciele ruchu zero waste, który dąży do minimalizowania wytwarzania śmieci. 

To fakt, że niektóre produkty w opakowaniach bywają wygodniejsze, jednak ta wygoda ma swój środowiskowy koszt i warto go rozważyć przy podejmowaniu decyzji konsumenckich. Możemy też naciskać na sprzedawców i producentów, by oferowali możliwości zakupu na wagę i inne rozwiązania, które pozwalają produkować mniej śmieci. Nie zawsze dobrze jest całkowicie eliminować opakowania - bywają one niezbędne osobom o ograniczonej sprawności. Ważne jednak, żebyśmy mieli wybór.

Plastikowy greenwashing 

Na producentów należy naciskać także w kwestii jakości - zarówno samych opakowań, jak i produktów. Opublikowane w tym miesiącu badanie amerykańskiego Greenpeace'u pokazało, że całe grupy plastikowych produktów i opakowań są oznaczane jako zdatne się do recyklingu, podczas gdy w rzeczywistości wcale się do tego nie nadają. Materiały z PCV, polistyrenu (np. kubeczki jednorazowe), słomki czy wieczka na kubki i wiele innych produktów z tworzyw sztucznych są trudne i kosztowne w recyklingu, wobec czego w praktyce nie są przetwarzane. Choć segregujemy je i wyrzucamy do pojemników na plastik, to później i tak trafiają do spalarni (w lepszym wypadku) lub na wysypiska (w gorszym). Dlatego potrzebny jest nacisk na firmy i władze, by rzetelnie oznaczać materiały nadające się lub nienadające do recyklingu i ograniczać te drugie. Greenpeace skrytykował firmy, które bronią się przed zakazami jednorazowego plastiku twierdząc, że nadaje się do recyklingu - choć w rzeczywistości tak nie jest.

Firmy na drodze sądowej mogą zostać zmuszone do ulepszeń, a także zapłacenia za zaśmiecenie świata plastikiem. Pod koniec lutego ekolodzy w Kalifornii pozwali niektóre z największych firm z branży spożywczej i kosmetycznej odpowiedzialnych za produkcję ogromnej cześć plastikowych opakowań - opisuje "The Guardian". W pozwie piszą, że producenci powinni odpowiedzieć za zaśmiecenie środowiska i wprowadzanie konsumentów w błąd.

Z kolei Unia Europejska chce walczyć z wyrzucaniem sprzętu RTV i AGD. Jeśli masz wrażenie, że kiedyś pralki czy lodówki działały latami, a teraz psują się po krótkim czasie - masz rację. Firmy starają się nas w ten sposób zmusić do kupowania coraz to nowych produktów. Dlatego od 2021 roku w UE ma obowiązywać "prawo do naprawy". Ma ono ukrócić proceder postarzania produktów, zmusić producentów do wydłużenia ich trwałości i zapewnić, że główne elementy urządzeń będzie się dało łatwo wymienić lub naprawić.

Sam recykling nas nie uratuje

Recykling jest bardzo ważny dla środowiska i może być skuteczny - w Szwecji tylko 1 proc. śmieci trafia na wysypiska, a pozostałe są (po połowie) przetwarzane lub spalane jako paliwo do wytwarzanie energii. Jednak recykling nie jest odpowiedzią na wszystko - bywa wręcz wykorzystywany przez wielkie koncerny, by unikać odpowiedzialności za swoje śmieci. Słynna organizacja "ekologiczna" Keep America Beautiful, która zachęcała ludzi do zbierania śmieci i recyklingu była i jest finansowana przez... firmy produkujące plastikowe opakowania. Z jednej strony zrzucała ona winę za zaśmiecanie środowiska z firm na konsumentów i zachęcała ich do segregacji i sprzątania. Z drugiej blokowała rozwiązania prawne, jak np. system kaucyjny, które mogły realnie ograniczyć problem śmieci - ale były niewygodne dla producentów i uderzały w ich zyski.

"Recykling plastiku, by uratować Ziemię, jest jak wbijanie gwoździ, by powstrzymać wieżowiec przed zawaleniem się" - pisał Matt Wilkins w serwisie scientificamerican.com. Jego zdaniem odwraca to uwagę od sprawy, ponieważ wykorzystanie jednorazowego plastiku samo w sobie jest problemem i "lekkomyślnym nadużyciem technologii". Autor zwraca uwagę, że produkujemy przedmioty, które przetrwają tysiąclecia, by wykorzystywać je przez kilka minut. Argumentuje, że przede wszystkim trzeba skończyć z jednorazowym plastikiem, a nie jedynie promować jego przetwarzanie. Cały cykl życia produktów powinien być zaplanowany przed ich wytworzeniem, zamiast zastanawiania się co z nimi zrobić po fakcie - pisze.

Systemy recyklingu nie działają idealnie i bywa, że nawet w krajach z rozwiniętą segregacją - jak Niemcy - śmieci wcale nie są poddawane recyklingowi. Są wysyłane do innych państw, głównie w Azji, gdzie teoretycznie miałyby zostać przetworzone - jednak w praktyce trafiają na wysypiska lub zostają spalone, nieraz w nielegalny i niebezpieczny dla ludzi i środowiska sposób. To nie powód, by odpuścić sobie recykling - jednak musimy stale poprawiać system zarządzania śmieciami, a przede wszystkim - produkować ich mniej i zmusić do tego samego firmy. 

Więcej o:
Komentarze (242)
Wkurza cię segregacja śmieci? Zacznij ich produkować mniej - pomożesz sobie i planecie
Zaloguj się
  • mydeer

    Oceniono 26 razy 18

    To nie ja wytwarzam śmieci tylko producenci opakowań, więc nie ja powinienem za nie odpowiadać.

    "Wytwarzać mniej" może też nie działać w przypadku odpadów bio i zmieszanych, bo częstotliwość ich wynoszenia wynika nie tylko z zawartości kubła ale też ze stopnia zepsucia i wytwarzanego zapachu.

  • czerniakowianka

    Oceniono 25 razy 17

    Nawet nie chce mi się czytać, sam tytuł wystarczy. To jest apel do konsumentów?? Otóż to nie konsumenci produkują śmieci, tylko PRODUCENCI. Koniec, kropka. Moje wielorazowe torby i nie kupowanie niepotrzebnych rzeczy to jest kropla w morzu! Jeść coś muszę, a producenci nie dają mi wyboru pakując wszystko w plastik. W rzyć sobie wsadźcie swoje dobre rady, redaktorzynki.

  • marc.pl

    Oceniono 15 razy 15

    Latem zepsuła mi się elektr. kosiarka do trawy, uszkodzeniu uległa plastykowa nieduża rolka która napędza nóż tnący, wszystko pozostałe działało bez zarzutu. Próbowałem rolkę dokupić byłem w serwisie kosiarek, szukałem w internecie niestety część zamienna była niedostępna. Kupiłem nową kosiarkę wyrzucając kilkanaście kilo plastyku, stali i miedzi na uzwojeniu silnika - tak powstają niepotrzebnie góry odpadów. Wystarczyła mała rolka i kosiarka jeszcze wiele lat służyła by w ogrodzie.

  • mariolaszyszkowska

    Oceniono 17 razy 15

    Problem śmieciowy nie leży w marnowaniu w marnowaniu żywności (to zupełnie inna para kaloszy!) ale w nadmiarze wytwarzanych przez producentów opakowań ! Poza tym, koniecznie trzeba wdrożyć śledztwa prokuratorskie wobec ludzi, którzy sprowadzają śmieci zagraniczne, bo oni mają z tego zyski a my jako Naród tylko straty !
    Dobrze byłoby obligatoryjnie zobowiązać producentów opakowań do ich odbioru i dalszego zagospodarowania.
    Druga sprawa : Uważam, że za wywóz śmieci nie powinniśmy płacić niebotycznych sum, tylko posegregowane śmieci powinny być od Nas kupowane !!!
    Teraz sprawy są postawione na głowie : Firmy zarzucające ludzi wytwarzanymi przez siebie opakowaniami mają się dobrze a zwykły człowiek jest zmuszany do robienia po nich porządku !!!

  • queve

    Oceniono 18 razy 14

    Mam dość idiotycznych artykułów tego typu. "To konsumenci, zwykli ludzie, są odpowiedzialni za produkcję śmieci." "Tylko zmiana świadomości, edukacja rozłożona na pokolenia może coś zmienić". BZDURA. Wystarczy jedna mądra ustawa zakazująca produkcji opakowań rozkładających się tysiące lat. Technologie już są. Korporacje, wielcy producenci śmieci sami z siebie się na nie nie przestawią bo to wygeneruje jednorazowe, większe koszty. Potrzebują impuslu.

  • zanimmnieznowzbanuja

    Oceniono 16 razy 14

    " Możemy ograniczyć ich liczbę kupując na wagę, unikając gotowych produktów (np. samemu upiec ciasta zamiast kupować słodycze),"
    No idiota to pisal bo nie mozna tego nazwac inaczej pieczenie wlasnego ciasta to jeszcze wiecej smieci .............. opakowanie po mace po mleku po jajkach i innych skladnikach uzytych to pieczenia ciasta to dodatkowe zuzycie wody i detergentow (tez opakowanych) uzytych do pozmywania naczyn uzytych do pieczenia ciasta.
    To samo dotyczy pasztetu o ktorym ten debil wspomina w dalszej czesci artykulu.

  • foryou22

    Oceniono 16 razy 14

    Uuu kolejne madrosci niedouczonego dziennikarzyny,pisz Pan poradniki dla producentow bo konsument ma na to zerowy wplyw bo rynek jest globalny. Sami promujecie reklamy wszystkiego a one sa po to zeby sprzedac cos co jest niepotrzebne bo produkuhe sie za duzo !

  • swinton

    Oceniono 22 razy 14

    Niech mi ten ćwok powie gdzie w Warszawie mogę kupić nalewane mleko.
    Podobno w 2019 sprzedano 12 miliardów litrów mleka.
    Odliczając zakupy hurtowe do dużych hoteli czy restauracji to i tak pewnie wyjdzie z 8 miliardów plastikowych butelek.
    Czemu nie ma mleka w butelkach 2 lub 3 litrowych? W innych państwach są.

  • tommms

    Oceniono 16 razy 14

    System przenosi odpowiedzialność z producentów na konsumentów. Czas z tym skończyć, bo większość osób gdyby miała możliwość kupowania produktów do własnych opakowań - zrobiłaby to. Ekologia jest super, ale gdy gruntem dla niej jest kretyński filtr, że za wszystko odpowiada konsument - wtedy jest szkodliwa i niebezpieczna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX