Trzaskowski we wspólnym apelu z burmistrzami stolic V4. Chcą wzmocnienia Zielonego Ładu

"Nie możemy stracić z oczu postępującego kryzysu klimatycznego, wyzwania większego nawet od pandemii" - piszą włodarze Warszawy, Pragi, Budapesztu i Bratysławy. Przed unijnym szczytem stolice krajów Grupy Wyszehradzkiej apelują o zwiększenie ambicji klimatycznych i postawienie na zieloną odbudowę po kryzysie.

19 czerwca członkowie Rady Europejskiej spotkają się na wideokonferencji. Piątkowa narada będzie pierwszą okazją dla unijnych przywódców, by wspólnie omówić propozycję Komisji Europejskiej zaprezentowaną kilka tygodni temu w sprawie funduszu odbudowy i wydatków Unii na lata 2021-2027. Unia chce stawiać na "zieloną" odbudowę po kryzysie wywołanym epidemią i wzmocnienie dążeń do neutralności klimatycznej.

Wbrew wcześniejszym planom przyjęcie przez Polskę celu neutralności klimatycznej najpewniej nie będzie jednym z punktów spotkania. Jednak tematy związane z kryzysem klimatycznym i zieloną transformacją i tak będą jednymi z najważniejszych w negocjacjach budżetowych. 

Dlatego przed szczytem prezydenci stolic Grupy Wyszehradzkiej (V4) - Budapesztu, Bratysławy, Pragi i Warszawy - wystosowali apel do Komisji Europejskiej i krajów członkowskich o poparcie dla Zielonego Ładu, zwiększenie celów klimatycznych UE i wsparcie dla samorządów w walce z kryzysem klimatycznym. Pod listem podpisali się burmistrz Bratysławy Matus Vallo, burmistrz Budapesztu Gergely Karacsony, burmistrz Pragi Zdenek Hrib oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Apel o zwiększenie ambicji w ograniczeniu dwutlenku węgla

W swoim liście zwracają uwagę, że stolice krajów grupy reprezentują pięć milionów mieszkańców i 20 proc. PKB. Zwracają uwagę, że epidemia dotyka szczególnie właśnie duże miasta, z jednej strony pod względem liczby zakażeń, z drugiej - skutków gospodarczych. Dlatego - piszą - miasta będą potrzebowały dobrze skrojonych narzędzi wsparcia. Burmistrzowie piszą, że mają "wielkie nadzieje" wobec unijnego planu odbudowy gospodarki i podkreślają:

Nie możemy stracić z oczu postępującego kryzysu klimatycznego, wyzwania większego nawet od pandemii. Całym sercem wspieramy cele Europejskiego Zielonego Ładu i chcemy, by został wprowadzony jako element strategii odbudowy.

W apelu do unijnych przywódców wzywają do zwiększenia ambicji w zakresie redukcji emisji dwutlenku węgla - chcą, by cel UE na rok 2030 z przesunąć z 40 proc. do 55 proc. Taka jest najpewniej intencja Komisji Europejskiej, ale nie wiadomo, czy będą ją popierać wszystkie kraje członkowskie. Można spodziewać się sprzeciwu m.in. ze strony Polski. 

Włodarze stolic V4 piszą, że zdają sobie sprawę z tego, iż miasta są dużym źródłem emisji CO2 - ale "mają też ogromny potencjał do ich ograniczania". Wymieniają m.in. termomodernizację, wykorzystanie energii słonecznej, promowanie transportu publicznego i rowerów. Jak piszą, Unia powinna zapewnić fundusze bezpośrednio na projekty w miastach.

"Samorządy będą sercem działań na rzecz klimatu"

- Samorządy stają się już i wkrótce będą sercem działań na rzecz klimatu, blisko problemów ludzi, ale i blisko realnych rozwiązań. Do skutecznego działania potrzebują dobrych ram politycznych, regulacyjnych i pieniędzy - bo świadomość kryzysu klimatycznego w większości już mają lepsza niż politycy centralni - skomentował apel Marcin Korolec, były minister środowiska i szef Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych.

Poparł on ideę, by miasta miały bezpośredni dostęp do finansowania projektów związanych z ochroną klimatu z nowego unijnego budżetu. -  Nie zawsze potrzebne jest pośrednictwo rządu centralnego. To właśnie w miastach boom na zelektryfikowany transport ma szansę zacząć się najwcześniej - a to tylko jeden z wielu przykładów - ocenił.  

István Bart z węgierskiego Climate Strategy 2050 Institute ocenił, że list podkreśla, że "Europa Środkowa i Wschodnia jest daleka od zjednoczenia w zakresie opóźniania polityki klimatycznej". - Podczas gdy niektóre rządy krajowe mogą utrudniać lub opóźniać realizację polityki klimatycznej na szczeblu UE i nie są entuzjastycznie nastawione do zwiększenia ambicji na rok 2030, istnieją ważne i głośne okręgi wyborcze, które już teraz chcą działań na rzecz klimatu - stwierdził.