Nadchodzi koniec ery naftowych gigantów? BP mocno zetnie produkcję ropy naftowej

Trzecia największa firma petrochemiczna na świecie zaliczyła jeden z najgorszych kwartałów w swojej historii. Mimo to, jej akcje mocno wzrosły na giełdzie, co więcej, dostała nawet pewną pochwałę ze strony ekologów. BP zamierza ostro ściąć produkcję paliw kopalnych.

Na pierwszy rzut oka nie wygląda to najlepiej. BP podał, że w drugim kwartale zanotował rekordową stratę w wysokości 6,7 mld dolarów - w tym samym okresie 2019 roku miał 1,8 mld dolarów zysku. Tegoroczna strata to oczywiście efekt spadku popytu na ropę naftową (do poziomów najniższych od 25 lat), a to z kolei spowodowane było ogólnoświatowym kryzysem, jaki wywołała pandemia koronawirusa. 

BP z rekordową stratą i mniejszą dywidendą a notowania w górę

Wyniki za drugi kwartał uwzględniają też ogromne odpisy na utratę wartości aktywów ropy i gazu. BP nie dość, że uważa, że zasoby firmy są teraz mniej warte, z racji spadku cen tych surowców na światowych rynkach, to jeszcze obniżył swoje prognozy dotyczące przyszłość. Do tego koncern po raz pierwszy od dekady - czyli od katastrofalnego wycieku na platformie Deepwater Horizon - ściął wysokość dywidendy, czyli pieniędzy wypłacanych swoim udziałowcom. I to aż o 50 proc., znacznie mocniej niż się tego spodziewali analitycy. 

Można by pomyśleć, że to się akcjonariuszom nie spodoba. Tymczasem wtorkowe notowania zakończyły się dla BP wzrostem kursu o 6,5 proc. W środę akcje ciągle rosły, choć już w nieco wolniejszym tempie (ale od początku roku kurs BP wciąż jest na solidnym około 33-procentowym minusie). 

Notowania akcji BP na giełdzie w Londynie.Notowania akcji BP na giełdzie w Londynie. Źródło: investing.com

Naftowy gigant ucieka od ropy

Skąd tak euforyczne zachowanie inwestorów? Po pierwsze, BP już wcześniej mówił o odpisach, zresztą nie tylko ta firma je zaplanowała, gigantyczne odpisy zrobi także Shell. I nie tylko BP ucierpiał przez pandemię, wszystkie wielkie globalne firmy naftowe zaliczyły trudny kwartał.

Spółka zaskoczyła za to - pozytywnie - ogłaszając wcześniej niż to było spodziewane plan kompletnego przekształcenia biznesu. Nowy (od lutego) prezes nową strategię miał ogłaszać we wrześniu, poznaliśmy jej zarysy już teraz. BP chce odchodzić od paliw kopalnych na rzecz energii odnawialnej. Z przedsiębiorstwa przede wszystkim wydobywającego ropę naftową i gaz chce stać się koncernem energetycznym w szerokim znaczeniu. Prezes Bernard Looney zapowiedział, że produkcja paliw kopalnych ma w ciągu dekady spaść aż o 40 proc. w porównaniu z 2019 rokiem, firma nie zamierza też szukać ropy w nowych lokalizacjach. Do tego BP chce zwiększyć inwestycje w energię odnawialną (pochodzącą z wiatru oraz solarną) - dziesięciokrotnie do 2030 roku, do 5 mld dolarów rocznie. Cel to zostanie "zeroemisyjną" firmą do 2050 roku. 

Te zapowiedzi spodobały się nie tylko inwestorom. Skromną pochwałę BP zarobiła też od swoich zagorzałych krytyków - ekologów, w tym z organizacji Greenpeace. Aktywiści swój twitterowy post zatytułowali "Ważna zapowiedź BP", wymienili główne założenia planu firmy i dołączyli zdawkowy komentarz: "Jest dużo, dużo więcej do zrobienia, ale czyżby BP właśnie obudził się w sprawie kryzysu klimatycznego?"

"BP musi pójść dalej i rozliczyć się lub zrezygnować ze swoich udziałów w rosyjskiej firmie naftowej Rosneft. Ale to niezbędny i zachęcający początek" - powiedział, cytowany przez "The Guardian" Mel Evans z brytyjskiego Greenpeace'u. 

Gwałtowny zwrot

Jak zauważa portal Bloomberg, po koniec lat 90. ubiegłego wieku BP była firmą, która współtworzyła erę naftowych międzynarodowych gigantów, przejmując rywali Amoco i Arco. Ogłoszona we wtorek strategia zakończyła tę erę - w każdym razie dla BP. Ale nie tylko ta firma chce "rozwadniać" swój naftowy biznes, podobne kroki podejmują inni europejscy naftowi gracze, jak Total i Shell. W czasie słabnącego sentymentu do paliw kopalnych uznają takie działania za niezbędne.

Zupełnie inne podejście wydają się mieć amerykańskie firmy z branży. Exxon i Chevron wydobywają ropę z możliwie jak największym zyskiem, którym dzielą się z akcjonariuszami. Mimo wszystko nie oznacza to, że BP stanie się nagle zupełnie "zieloną" firmą energetyczną. Inwestycje w odnawialne źródła mogą, i zapewne okażą się, być mniej zyskowne niż te w paliwa kopalne, szczególnie, że na tym rynku działają już inni, doświadczeni gracze. Wydobycie paliw kopalnych jeszcze przez przynajmniej kilka długich lat będzie głównym źródłem przychodów BP, choć być może sfinansuje też ową zieloną rewolucję. 

Zobacz wideo Kto odpowiada za ekstremalne zjawiska pogodowe?