Koale mogą wyginąć do 2050 roku. Australia przeprowadzi "narodowy spis" tych zwierząt

Według raportu WWF Australia i danych rządu, koale mogą wyginąć do 2050 roku. Powodem są między innymi zeszłoroczne pożary lasów, w których zginęło, zostało rannych lub okaleczonych ponad 60 tys. osobników tego gatunku. - To druzgocąca liczba jak na zwierzęta, które zmierzają ku wymarciu - powiedział dyrektor WWF w Australii Dermot O'Gorman.

Jak podaje EcoWatch, w tym tygodniu opublikowano raport WWF na temat strat przyrody po pożarach lasów w latach 2019-2020 w Australii. Dokument ujawnia liczbę 143 mln ssaków, które mogły zginąć lub zostać ranne w pożarach. Z liczby tej ponad 61 tysięcy stanowią koale, ponad milion to wombaty, pięć milionów - kangury i wallaby (kangury rdzawoszyje), a 39 milionów to oposy i szybowce cukrowe. Ogień zabił, zranił lub zmusił do przesiedlenia się także 180 mln ptaków i 2,46 bilionów gadów.

Zobacz wideo Kobieta ryzykowała życiem, by ocalić poparzonego koalę

Koale mogą całkowicie wyginąć do 2050 roku. "Jedna z największych katastrof naturalnych we współczesnej historii"

Dyrektor WWF w Australii oświadczył, że ostatnie pożary były "jedną z największych katastrof naturalnych we współczesnej historii". Dermot O'Gorman podkreśla, że tak duża strata zwierząt jest szczególnie dotkliwa, ponieważ w kraju tym istnieje wiele gatunków, które nie występują nigdzie indziej w naturze. Osobny rozdział raportu poświęcony został koalom.

- To druzgocąca liczba jak na gatunek, który był wymierający we wschodniej Australii jeszcze przed pożarami. Nie możemy pozwolić na to, by na naszej warcie doszło do wymarcia tych ssaków - dodał. Na podstawie danych wynika, że przy tak dużym ubytku liczby zwierząt i bez programów mających ratować ich siedliska, koale mogą całkowicie wyginąć do 2050 roku.

Mały opos karłowaty znaleziony przez ekologów na Wyspie Kangura w Australii.Opos karłowaty przeżył pożary w Australii. "Teraz walczy o przetrwanie"

W 2021 roku w Australii przeprowadzony zostanie narodowy spis koal - pomogą drony i psy tropiące te ssaki

W zeszłym miesiącu ministra środowiska Sussan Ley zaapelowała o przeprowadzenie "narodowego spisu koal". Teraz podjęto decyzję, że stanie się to w przyszłym roku. Ostatni spis miał miejsce w 2016 roku - wtedy liczba tych zwierząt wyniosła ponad 300 tysięcy. W liczeniu koal wolontariuszom pomagały wtedy drony oraz psy przeszkolone do poszukiwania tych ssaków.

Koala to gatunek ssaka, który występuje jedynie we wschodniej Australii. Żyją samotnie lub w niewielkich grupach, większość czasu spędzając na gałęziach drzew eukaliptusowych. Zwierzę schodzi na ziemię tylko po to, by przejść na kolejne drzewo - dlatego tak dużo tych ssaków zginęło w pożarach. Koale uciekały przed ogniem na czubki drzew, które szybko zaczynały płonąć.

Od 1927 roku koale są objęte całkowitą ochroną. W ciągu ostatnich 18-24 lat ich liczebność spadła o 28 proc. (jeszcze przed pożarami), dlatego zwierzęta te uznawane są także za gatunek narażony na wyginięcie. Do śmierci koal przyczynia się głównie susza, ale też wycinanie lasów i odbieranie tym zwierzętom ich naturalnego siedliska.

WolatuchaAustralia. Naukowcy odkryli dwa nowe gatunki torbaczy