Jakie będą "zimy przyszłości" i czy za 100 lat możemy liczyć na śnieg? Są dwa warianty [RAPORT]

Jak będą wyglądały zimy w Polsce do 2100 roku i czy w najbliższych latach możemy liczyć na równie śnieżne zimy, jak tegoroczna? Na to pytanie odpowiadają badacze Instytutu Ochrony Środowiska w specjalnie opracowanym raporcie. Uwzględniono w nim dwa warianty rozwoju zmian pogodowych - jeden z nich zakłada, że dzięki wprowadzeniu nowych technologii uda nam się zmniejszyć poziom emisji gazów cieplarnianych.

Instytut Ochrony Środowiska przygotował raport dotyczący tego, jak będą wyglądały zimy w Polsce do 2100 roku. W przesłanej portalowi Gazeta.pl informacji podkreślono, że prognozy obejmują m.in. temperaturę powietrza atmosferycznego oraz sumę opadów atmosferycznych. Podczas opracowywania prognozy przyjęto dwa scenariusze rozwoju: RCP4.5 oraz RCP8.5, których wyniki opisują przyjęty wariant zmian gospodarczych i demograficznych oraz wynikający z nich poziom emisji gazów cieplarnianych, zwłaszcza CO2.

Zobacz wideo Dominika Lasota (MSK): Pomimo pandemii kryzys klimatyczny się nie zatrzymał

Skutki zimy odczuwalne przez cały rok. Śnieg będzie raczej wyjątkiem

Zima w naszej strefie klimatycznej ma istotne znaczenie nie tylko dla funkcjonowania przyrody oraz rolnictwa. Już sam brak pokrywy śnieżnej, która podczas topnienia jest nieocenionym źródłem zasilającym wody podziemne, ma duży wpływ na ogólne zasoby wodne. Skutkiem ograniczonego zasilania wód podziemnych w okresie wiosennym są występujące w późniejszym czasie niskie stany wód w rzekach, a także częściej pojawiająca się i dłużej utrzymująca susza.

Łagodniejsze zimy sprzyjają rozwojowi i ekspansji wielu gatunków roślin - nierzadko inwazyjnych i obcego pochodzenia, zagrażających różnorodności biologicznej naszego krajowego ekosystemu. Niestety wśród gatunków zwierząt, dla których zima okaże się łaskawa, będą również szkodniki, insekty i gatunki przenoszące choroby wektorowo, m.in. kleszcze i komary. Wraz z ociepleniem klimatu, prognozowanym rozwojem i zwiększeniem zasięgu występowania wektorów, możemy spodziewać się istotnego wzrostu ryzyka dla zdrowia oraz zmian w ekosystemach

- podkreśla Krzysztof Skotak, ekspert Instytutu Ochrony Środowiska - Państwowego Instytutu Badawczego.

Obecność pokrywy śnieżnej i ujemne temperatury wpływają pośrednio również na funkcjonowanie sektora turystycznego, szczególnie na zimową turystykę górską. Jak czytamy w raporcie, zauważalnym od kilku lat zjawiskiem jest skrócenie okresu zalegania pokrywy śnieżnej. Wiąże się to nie tylko ze skróceniem okresu narciarskiego, ale przede wszystkim z koniecznością sztucznego naśnieżania stoków. Takie zabiegi generują dodatkowe koszty utrzymania obiektów, co finalnie w swoich portfelach odczują turyści, płacąc więcej. Z drugiej strony - wskazują badacze - mniejsza liczba mroźnych dni w roku spowoduje zmniejszenie zapotrzebowania na energię elektryczną potrzebną do ogrzania naszych domów. Może to być jednak skompensowane większym zapotrzebowaniem na energię w związku z koniecznością uruchamiania klimatyzatorów i wentylatorów w coraz cieplejszych okresach letnich.

Luty przypomniał wszystkim, że obfite opady białego puchu, które utrzymują się przez kilkanaście dni, a także znaczące spadki temperatury poniżej 0 stopni Celsjusza to nieodłączny element zimowej aury. Czy tegoroczna zima to preludium do kolejnych mroźnych i śnieżnych zim, a zakupione sanki przydadzą się w kolejnych latach? Niestety, niekoniecznie

- odpowiadają badacze. Podkreślają też, że przygotowane przez nich prognozy wskazują, iż tegoroczna, śnieżna zima jest bardziej wyjątkiem niż pogodowym standardem, którego możemy spodziewać się przez kolejne dziesięciolecia.

Prognozy ws. "zim przyszłości" nie pozostawiają złudzeń. Badacze: Są dwa warianty

Wariant RCP4.5 zakłada, że dzięki wprowadzeniu nowych technologii uda nam się zmniejszyć poziom emisji gazów cieplarnianych do tego stopnia, aby w 2100 roku poziom koncentracji CO2 nie przekraczał 540 ppm. Dla porównania - w 2020 roku wskaźnik ten wynosił 410 ppm. Założenia scenariusza RCP4.5 są szansą na spowolnienie postępujących zmian klimatu i zatrzymanie trwającej degradacji środowiska naturalnego.

Mniej optymistycznym scenariuszem jest wariant RCP8.5, który zakłada utrzymanie aktualnego tempa wzrostu emisji gazów cieplarnianych i osiągnięcie w 2100 roku koncentracji CO2 na poziomie 940 ppm w związku z zachowaniem obecnie wykorzystywanych technologii (tzw. business as usual). Podążanie w kierunku RCP8.5 to droga do postępujących, negatywnych zmian w pogodzie, które w długoletniej perspektywie mogą okazać się zgubne dla całego środowiska.

Prognozy zmian klimatu dla obu scenariuszy wskazują na wzrost średnich miesięcznych temperatur, jednak znacznie wyższy wzrost zaobserwowano w przypadku scenariusza RCP8.5 (ten, w którym nie podejmiemy żadnych działań). Dla porównania warto zestawić prognozowany wzrost średniej temperatury w Polsce dla stycznia na przestrzeni okresu 2021-2030 oraz 2081-2090. Jak by to wyglądało?

Wariant RCP4.5:

  • styczeń 2021-2030: - 1 stopnia Celsjusza
  • styczeń 2081-2090: 1,2 stopnia Celsjusza
  • wzrost: 2,2 stopnia Celsjusza

Wariant RCP8.5:

  • styczeń 2021-2030: - 1,2 stopnia Celsjusza
  • styczeń 2081-2090: 2,7 stopnia Celsjusza
  • wzrost: 3,9 stopnia Celsjusza

Co przyniesie przyszłość?

Jak podkreśla Instytut Ochrony Środowiska, istotną wspólną cechą dla obydwu wariantów jest większy wzrost wartości średnich temperatur w miesiącach zimowych (grudzień, styczeń, luty) w porównaniu do pozostałych miesięcy w roku. W przypadku obydwu scenariuszy intensywność wzrostu temperatury rośnie z zachodu na wschód Polski - taki kierunek zmian jest charakterystyczny dla większości krajów Europy.

Polska nie jest wyjątkiem - z perspektywy globalnych zmian klimatu, niepokojącym zjawiskiem jest szybsze ocieplanie się klimatu Europy w stosunku to pozostałych części świata. Prognozy EURO-CORDEX wskazują, że temperatura na Starym Kontynencie w bieżącym wieku będzie nadal rosła w tempie większym od średniej światowej - w porównaniu do okresu 1971-2000 w różnych regionach wzrośnie o 1,4-4,2 stopnia Celsjusza w scenariuszu RCP4.5 oraz 2,7 do 6.2 stopnia Celsjusza w scenariuszu RCP8.5.

Więcej o: