- Podoba mi się bicie rekordów, ale to jest wręcz ich rozgniatanie i ścieranie w proch. W zachodniej części Kanady jest goręcej niż w Dubaju - mówił David Phillips, starszy klimatolog z Environment Canada, w rozmowie z telewizją CTV.
Jak przekazała Informacyjna Agencja Radiowa, władze wydały ostrzeżenia i poleciły mieszkańcom, by nie wychodzili z domów. Ostrzeżenie przed upałami obejmuje część Kolumbii Brytyjskiej, stan Alberta oraz części stanów Saskatchewan, Manitoba, Yukon i Terytoria Północno-Zachodnie. Na wysoką temperaturę szczególnie narażone są osoby starsze i najmłodsi. Specjaliści polecają też wszystkim pracującym na świeżym powietrzu, by kontrolowali poziom nawodnienia organizmu.
W związku z falą gorąca, na zachodzie Kanady wprowadzono zakaz używania otwartego ognia w lasach, ponieważ poziom wilgotności ściółki spadł do minimum. W okolicach Lytton strażacy od kilku dni walczą z pożarami.
Synoptycy prognozują, że w najbliższych dniach nie należy spodziewać się spadku temperatury, a fala upałów może się utrzymać do kolejnego weekendu. Zdaniem Davida Phillipsa w Kanadzie może zostać przekroczony kolejny próg temperatury: według prognoz we wtorek możliwe jest nawet 47 stopni Celsjusza. "[Temperatura - red.] może wcale nie osiągnąć tych 47 stopni, ale to też niewykluczone" - mówił w CTV.
Poprzedni rekord temperatury w Kanadzie został ustanowiony 5 lipca 1937 roku w miastach Yellow Grass i Midale w Saskatchewan, stanie położonym w centralnej części Kanady. Temperatura wynosiła wówczas 45 stopni Celsjusza.