Na gaz = "ekologiczny"? Bynajmniej. Ciężarówki na LNG niewiele lepsze od Diesla

Patryk Strzałkowski
Stawianie na ciężarówki zasilane LNG zamiast na te z silnikami Diesla to "ślepy zaułek" na drodze do ograniczania emisji gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń - oceniają eksperci. Komentują w ten sposób nowe badanie, które pokazuje, że ciężarówki na gaz, choć nieraz reklamowane jako "ekologiczne", są tak samo szkodliwe dla klimatu.
Zobacz wideo Dr Majewski: Branża transportowa jest największym problemem jeśli chodzi o emisję CO2 w Europie

Ciężarówka "ekologiczna" - w takim sposób reklamowane są czasem pojazdy zasilane skroplonym gazem ziemnym (LNG). Mają one być lepsze od tych z silnikiem Diesla pod względem emisji, szczególnie szkodliwych cząstek. 

Jednak nowe badanie przeprowadzone na zlecenie organizacji Transport & Environment (T&E) pokazuje, że pod względem emisji gazów cieplarnianych nie ma znaczącej różnicy między silnikami Diesla a tymi na LNG. Jeśli chodzi o groźne dla zdrowia zanieczyszczenia, to te na gaz pod pewnymi względami są nawet gorsze.

Dlatego T&E rekomenduje ustawodawcom wsparcie produkcji wyłącznie ciężarówek zeroemisyjnych. Zdaniem organizacji należy także wykreślić obowiązek budowy stacji paliw gazowych z celów UE w ramach infrastruktury paliwowej oraz skończyć z zerową akcyzą na gaz ziemny w transporcie, która obowiązuje w Polsce.

LNG nie jest lepsze dla klimatu

Gaz LNG jest paliwem kopalnym tak samo, jak węgiel i ropa naftowa. Emisje dwutlenku węgla pochodzące bezpośrednio z jego spalania są co prawda niższe od tych ze spalania oleju napędowego. Jednak to nie całe emisje związane z jego użyciem. 

Emisje metanu zagrażają klimatowiNiewidoczne zagrożenie dla klimatu wychodzi na światło dzienne

Do tego dochodzą emisje metanu (główny składnik gazu kopalnego), zarówno te przy jego wydobyciu, jak i przy eksploatacji pojazdu. Metan, w przeciwieństwie do dwutlenku węgla, po pewnym czasie rozpada się w atmosferze. Jednak gdy jest w niej obecny jako gaz cieplarniany, ma kilkadziesiąt razy większą "siłę" od CO2. 

W perspektywie 20 lat emisje związane z eksploatacją ciężarówki na LNG, która brała udział w testach, są 13,4 proc. wyższe od tych z pojazdu z silnikiem Diesla. W perspektywie 100 lat są one mniejsze, jednak tylko o 7,5 proc. Według T&E rozwiązaniem nie jest biometan, gdyż dostępna ilość tego gazu nie jest w stanie pokryć zapotrzebowania.  

embed

- Ciężarówki zasilane gazem to nie tyle ślepy zaułek w procesie redukcji emisji, a właściwie czynnik zaostrzający istniejący kryzys klimatyczny. Tylko pojazdy zeroemisyjne są w stanie przyczynić się do dekarbonizacji transportu ciężarowego - ocenił w informacji prasowej Rafał Bajczuk, analityk w Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych. Jego zdaniem "nadszedł czas, aby zapisy o obowiązku budowy stacji paliw gazowych zostały usunięte z celów infrastrukturalnych UE i aby polski rząd przestał zachęcać do korzystania z gazu w transporcie poprzez zerową akcyzę".

Gaz także truje 

Napęd LNG jest prezentowany jako lepsza dla środowiska i człowieka alternatywa ze względu na niższą w porównaniu do oleju napędowego emisję niektórych zanieczyszczeń (np. tlenku azotu). 

Ale nowe badanie pokazuje, że ten napęd emituje nie mniej, a więcej innych groźnych substancji. Mają one wyższy poziom emisji ultradrobnych cząstek (wg. liczby cząstek stałych PN), które według niektórych badań są powiązane z występowaniem nowotworów. 

 - Ciężarówki zasilane LNG są postrzegane jako ratunek dla czystego powietrza, ale testy pokazują, że zanieczyszczają one znacznie bardziej, niż twierdzą ich producenci. Są też dużo gorsze pod względem najmniejszych i najbardziej szkodliwych cząstek, m.in. w trakcie jazdy po mieście, gdzie funkcjonują jako samochody dostawcze - powiedział Rafał Bajczuk i dodał - Wychodzi więc na to, że ciężarówki zasilane gazem ziemnym to tylko kolejna technologia paliw kopalnych, która nie jest w stanie zniwelować wyrządzanych przez siebie szkód.

embed
Więcej o: