Globalne ocieplenie zagraża twojemu życiu lub zdrowiu. Upały zabijają seniorów, rośnie ryzyko głodu

W ubiegłym roku 1/5 lądów była dotknięta ekstremalną suszą, a potencjał zbiorów najważniejszych plonów spadł o kilka procent. To sprawia, że rośnie groźba głodu. Warunki sprzyjają za to rozprzestrzenianiu chorób. Oto niektóre z już widocznych skutków zmian klimatu, które zagrażają naszemu zdrowiu - opisuje nowy raport.
Zobacz wideo J. L. Ramsey: Co będzie dalej, jeżeli pokojowy protest nie działa?

Na tydzień przed początkiem szczytu klimatycznego COP26 nowy raport ostrzega przed fatalnymi skutkami zmian klimatu: rośnie zagrożenie chorobami zakaźnymi, zagrożenie głodem oraz ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. Do tego w ocieplającym się świecie rosną nierówności, a większość państw nie ma systemów opieki zdrowotnej przygotowanych na kryzys klimatyczny. 

To wnioski płynące z nowej edycji "The Lancet Countdown" - dorocznego raportu najbardziej prestiżowego pisma medycznego na świecie.  Autorzy i autorki opisują w nim aktualne i przewidywane skutki zmian klimatu dla zdrowia publicznego.

W tegorocznej edycji piszą o "czerwonym alarmie" dla zdrowej przyszłości ludzi na Ziemi. 

Przekop Mierzei WiślanejPrzekop Mierzei Wiślanej. Sztuczna wyspa niemal ukończona. [ZDJĘCIA]

Zmiany klimatu niweczą postępu

W 2020 roku rekordowo wysoka była liczba dni, w których osoby powyżej 65 roku życia oraz dzieci poniżej 1 rok były narażone na fale upałów. To właśnie seniorzy i najmłodsi są najbardziej narażeni na groźne dla zdrowia sutki ekstremalnych upałów. W 2021 rok to oni ucierpieli najbardziej z powodu fali upałów w Ameryce Północnej. Setki osób zmarły wtedy z powodu upału. Naukowcy ustalili, że ta fala upałów byłaby praktycznie niemożliwa bez udziału globalnego ocieplenia. 

Jedną z najbardziej narażonych na upały grup byli pracownicy sektora rolniczego w krajach o niskim wskaźniku rozwoju społecznego. Gorąco uniemożliwia im pracę, co sprawia, że i tak żyjące w ubóstwie osoby tracą źródło dochodu.

Według autorów raportu zmiany klimatu niweczą lata postępu w walce z brakiem dostępu do wody i jedzenia. W każdym miesiącu 2020 roku średnio 20 proc. lądów planety było dotkniętych ekstremalną suszą. Przez całą II połowę XX wieku ta wartość nigdy nie przekroczyła 13 proc. Ponadto wzrost temperatur sprawia, że spadają potencjalne zbiory z najważniejszych upraw: kukurydzy o 6 proc., pszenicy o 3 proc., soi o 5,4 proc. i ryżu o 2 proc. To zwiększa ryzyko głodu. 

Kolejne zagrożenie dla zdrowia związane z kryzysem klimatycznym to lepsze warunki do rozprzestrzeniania różnych zarazków m.in. w wodzie i powietrzu. Na przykład okres w roku z dobrymi warunkami do transmisji malarii wydłużył się o 39 proc. w porównaniu do lat 50. w gęsto zaludnionych, wyżynnych rejonach krajów rozwijających się. W tych obszarach mieszkańcy dotąd byli mniej zagrożeni malarią niż ci mieszkający na nisko położonych obszarach. 

Wciąż robimy za mało

Wiemy, że świat robi zdecydowanie za mało, żeby zatrzymać zmiany klimatu. Obecne plany klimatyczne - o ile zostałyby zrealizowane - doprowadziłyby do ocieplenia o 2,7 stopnia Celsjusza do końca stulecia. To prawie dwa razy więcej niż umiarkowanie bezpieczna granica 1,5 stopnia, o której mówi Porozumienie paryskie. Co więcej, zdecydowana większość krajów ujętych w raporcie wciąż ma dopłaty do paliw kopalnych - czyli z publicznych środków dotuje przemysł, który popycha świat do katastrofy. 

Jak informuje "The Lancet Countdown", dalekie od wystarczających są też wysiłki na rzecz przystosowania się do zmieniającego się klimatu i jego konsekwencji. W 2020 roku 104 na 166 państw ujętych w raporcie nie wprowadziło w znaczącym stopniu systemów postępowania na wypadek klęsk zdrowotnych. To znaczy, że są właściwie nieprzygotowane ma to, by radzić sobie z kolejnymi pandemiami i klęskami. 

Z 33 krajów o niskim poziomie rozwoju ledwo połowa wprowadziła takie systemy na choćby średnim poziomie. Wśród państw o bardzo wysokim poziomie rozwoju ten wskaźnik to blisko 90 proc. 

To tylko jeden z przykładów nierówności na świecie, które będą jeszcze bardziej pogłębiane przez zmiany klimatu - piszą autorzy raportu. Kolejny przykład to nierówność w dostępie do szczepionek przeciwko COVID-19. W krajach bogatych zaszczepiło się już średnio 60 proc. społeczeństwa, zaś w najuboższych - jedynie 3,5 proc.

W końcowych wnioskach zwrócono uwagę na wybór, przed którym stoimy. Jeśli odbudowując gospodarki po kryzysie COVID-19 zrobimy to "po staremu", z wysokim poziomie emisji, to stracimy szansę na zatrzymanie ocieplenia na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza. Jednak jeśli skierujemy ogromne środki przeznaczone na odbudowę na zieloną transformację i odchodzenie od paliw kopalnych i innych źródeł emisji, to zyskamy podwójnie. Po pierwsze unikniemy najgorszych skutków zmian klimatu, a po drugie te działania będą miały wiele dodatkowych, pozytywnych skutków dla zdrowia publicznego przez m.in. zmniejszenie zanieczyszczeń, bardziej zdrową dietę i zmniejszanie nierówności.  

Więcej o: