Warszawa bez węgla. Uchwała antysmogowa przegłosowana mimo sprzeciwu PiS. 10 tys. "kopciuchów" musi zniknąć

Radni sejmiku województwa mazowieckiego przegłosowali uchwałę antysmogową. Zgodnie z dokumentem od października 2023 roku w stolicy zostanie wprowadzony zakaz palenia węglem. Z "kopciuchów" będą musieli zrezygnować także mieszkańcy ościennych gmin.

Więcej na temat zanieczyszczenia powietrza w polskich miastach znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

We wtorek radni sejmiku mazowieckiego przegłosowali uchwałę antysmogową. Wcześniej projekt został skierowany do komisji. 26 głosów było "za" -  tak głosowali radni KO, PSL Przeciw było 22 radnych PiS, jedna osoba się wstrzymała, dwie opuściły głosowanie. Zanim projekt został przegłosowany, dwa razy trafił do konsultacji społecznych. Aktywiści z Polskiego Alarmu Smogowego twierdzą, że dzięki zmianom w przepisach, warszawiacy odetchną.

- Szanse na oddychanie czystym powietrzem w stolicy w kolejnych sezonach grzewczych właśnie znacząco wzrosły - skomentował rzecznik organizacji, Piotr Siergiej.

Zobacz wideo Polska pozbywa się kopciuchów? Rzecznik PAS: Najlepiej działają gminy ze Śląska

Zakaz palenia węglem w Warszawie

Projekt uchwały przegłosowanej przez radnych sejmiku zakłada przede wszystkim wprowadzenie zakazu spalania węgla - najpierw w Warszawie - od października 2023 roku, a następnie w tak zwanym "obwarzanku", czyli w ościennych gminach - od stycznia 2028 roku.

- Szacuje się, że przez zanieczyszczenia powietrza na Mazowszu co roku umiera przedwcześnie sześć tysięcy osób. Ograniczenie spalania węgla w Warszawie i sąsiednich powiatach jest szczególnie ważne ze względu na dużą koncentrację ludności na tym obszarze. Przez wprowadzenie tego przepisu dotrzymujemy swojego zobowiązania z Kongresu Czystego Powietrza w 2020 roku, gdy wspólnie z warszawskim ratuszem zapowiedzieliśmy odejście stolicy od węgla do 2024 roku - podkreślała w komunikacie prasowym członkini zarządu województwa Janina Ewa Orzełowska.

Nowe przepisy zakazują też instalowania kotłów opalanych węglem i drewnem w nowych budynkach, z zastrzeżeniem, że dotyczy to tych nieruchomości, które mają możliwość podłączenia do ciepła miejskiego. To znaczy, że budując dom pod Warszawą, musimy zrezygnować z tradycyjnego kominka. Aktywiści PAS zauważają, że ten zapis trudno będzie jednak egzekwować.

"W praktyce nie będzie to dotyczyć domów jednorodzinnych, ponieważ ich podłączenie do sieci miejskiej jest zazwyczaj ekonomicznie nieopłacalne i trudne technicznie" - podkreślają.

Smog w Polsce (zdjęcie ilustracyjne)Polska rekordowo zanieczyszczona. Warszawski smog największy na świecie

"Kopciuchy" do wymiany

Podobne rozwiązania wprowadzono wcześniej w Krakowie, co znacząco wpłynęło na poprawę jakości powietrza. Trzy lata temu wprowadzono tam zakaz spalania węgla i drewna. Zniknęło też 40 tys. pieców starego typu. Poziomy stężenia PM10 oraz rakotwórczego benzo(a)pirenu spadły o ponad 40 procent. 

Aktywiści mają nadzieję, że "kopciuchy" znikną także z Warszawy.

"W stolicy wciąż dymią 10803 "kopciuchy", a na ich wymianę mieszkańcy mają czas do 1 stycznia 2023 roku" - zauważają członkowie PAS. Sprzymierzeńcem osób walczących o czyste powietrze mogą być rosnące ceny "brudnej" energii.

Badania zlecone przez organizację wskazują, że od stycznia 2021 do marca 2022 węgiel w Polsce podrożał o 101 proc. Teraz średnia cena groszku to 1980 zł/t. Na Mazowszu jest jeszcze drożej - cena węgla dochodzi nawet do 2200 za tonę. Co więcej, sprzedawcy spodziewają się dalszego wzrostu cen. 

Więcej o: