Rozporządzenie podpisał w ostatnim dniu swojego urzędowania odchodzący minister ochrony środowiska Barna Tánczos. Minister poinformował, że otrzymał wyniki badań naukowych, precyzyjnie wskazujących liczbę niedźwiedzi, które należy odstrzelić, by nie zagrozić ich populacji. Do końca tego roku myśliwi i leśnicy mają zabić 481 osobników w celach profilaktycznych i interwencyjnych.
Szacuje się, że na terenie Rumunii, szczególnie w Siedmiogrodzie i na wschodzie kraju żyje prawie 8 tysięcy osobników niedźwiedzia brunatnego. Władze niektórych powiatów przy granicy z Mołdawią uważają, że jest to nawet pięć razy za dużo, niż - według badań naukowych - może się tam znajdować. Stąd decyzja rumuńskich władz o odstrzale zwierząt.
Niedźwiedzie zagrażają nie tylko gospodarce ludzkiej, ale i samym ludziom. W ostatnich miesiącach doszło do kilkunastu groźnych ataków niedźwiedzi na ludzi. W niektórych rejonach kraju zwierzęta podchodzą pod ludzkie skupiska niemal codziennie.
Problemu z nadmierną populacją niedźwiedzi w Polsce nie ma, warto jednak pamiętać, że jeśli natkniemy się na zwierzę, nie patrzmy mu w oczy, bo jest to bezpośrednim sygnałem do agresji. Gwałtowna ucieczka i wołanie o pomoc też nam w niczym nie pomogą. Najlepiej zachować spokój i cichym, spokojnym krokiem wycofać się w stronę np. szlaku, jeśli z niego zeszliśmy. Z kolei jeśli widzisz młode i urocze niedźwiadki, pamiętaj, że w pobliżu z pewnością jest ich mama.
WWF Polska przekazuje, że w naszym kraju żyje około 110 niedźwiedzi, z czego 80 proc. z nich zamieszkuje w Bieszczadach. Ich niska populacja wynika z ekspansywnej polityki człowieka, która mocno ogranicza naturalne środowisko życia tych zwierząt. W efekcie niedźwiedzie jako jedne z pierwszych uzyskały status gatunku ściśle chronionego, jednak mimo to wciąż grozi im wyginięcie.