23 lipca przeszedł do historii Grecji. W niedzielę bowiem - według pomiarów z automatycznych stacji meteorologicznych Narodowego Obserwatorium w Atenach - ustanowiono nowy rekord maksymalnej temperatury w tym kraju. Wyniósł on 46,4 stopni Celsjusza. Zmierzono go w miejscowości Gytheio, położonej w regionie Peloponezu - opisuje portal ekathimerini.com. Tym samym pobito rekord z 2006 r., który padł w tym samym regionie i wyniósł 45,9 stopni Celsjusza. Dzień po pobiciu rekordy temperatury chwilowo ustąpiły, ale jak informują meteorolodzy - to jedynie cisza przed burzą.
Kostas Lagouvardos, szef ds. badań w Obserwatorium Narodowym zapowiada, że Grecję prawdopodobnie czeka 16-17 dni fali upałów. Jeżeli to się potwierdzi, to kraj może doświadczyć największej fali upałów w historii. Ostatni raz Grecja odnotowała najdłuższą falę upałów w historii w lipcu 1987 r. oraz latem 2021 roku. Trwały one 11-12 dni, powodując niszczycielskie pożary w pobliżu Aten i na wyspie Evia. Z podobnymi konsekwencjami upałów Grecja walczy również teraz.
Narodowy instytut meteorologiczny EMY prognozuje, że we wtorek upały wrócą. Najwyższe temperatury na kontynencie wyniosą od 40 do 42 stopni Celsjusza, a w regionie Tesalii i Grecji Środkowej - nawet od 43 do 44 stopni Celsjusza. Z kolei na Wyspach Jońskich, wschodnich wyspach Morza Egejskiego, Dodekanezie i południowej Krecie termometry wskażą od 39 do 41 stopni Celsjusza.
Średnia temperatura we wtorek o 12:00 wyniesie 39 stopni Celsjusza. W środę te temperatury się utrzymają, a do tego mogą wystąpić burze oraz bardzo silne wiatry północno-zachodnie.