Sąd w Szwecji w poniedziałek (24 lipca) wydał wyrok w sprawie Grety Thunberg. Na 20-latkę nałożono grzywnę, której wysokość uzależniona jest od jej dochodów. Jak podaje brytyjski "The Guardian", to pierwszy raz, gdy znana aktywistka klimatyczna została prawnie ukarana za swoją działalność na protestach klimatycznych.
Thunberg wzięła udział w czerwcowym proteście klimatycznym zorganizowanym w porcie w Malmö. W jego trakcie wraz z innymi uczestnikami akcji 20-latka zablokowała drogę, którą poruszały się ciężarówki przewożące ropę. Sąd zarzucił aktywistce niewykonanie polecenia wydanego przez policjantów, którzy nakazali jej opuszczenie jezdni. Ta nie przyznała się jednak do winy, twierdząc, że działała w sytuacji wyższej konieczności.
Uważam, że jesteśmy w sytuacji awaryjnej, która zagraża życiu, zdrowiu i mieniu. Niezliczone osoby i społeczności są zagrożone zarówno w perspektywie krótko, jak i długoterminowej
- argumentowała. Decyzją sądu 20-latka została zobowiązana do zapłaty 1500 koron szwedzkich oraz dodatkowego 1000 na rzecz szwedzkiego funduszu dla ofiar przestępstw.
Kilka godzin po usłyszeniu wyroku Greta została siłą usunięta przez policjantów z kolejnego protestu klimatycznego organizowanego ponownie w porcie w Malmö. Jak poinformował Reuters, 20-letnia aktywistka udała się tam, by powtórzyć blokadę drogi.
Greta Thunberg działa na rzecz klimatu od 2018 r. Jako 15-letnia dziewczynka raz w tygodniu opuszczała zajęcia edukacyjne, by udać się pod budynek szwedzkiego parlamentu w Sztokholmie. Inicjatywa szkolnego strajku klimatycznego zapewniła jej rozpoznawalność i zaowocowała podobnymi akcjami organizowanymi przez młodych ludzi w różnych krajach.