Grzegorz Onichimowski o cenach energii: Możemy mieć do czynienia z drastyczną podwyżką

- Bardzo ważne wyzwanie dla rządu to kryzys energetyczny i utrzymanie rozsądnych cen energii, a nawet ochrony części odbiorców przed ubóstwem energetycznym - mówił w "Porannej rozmowie Gazeta.pl" Grzegorz Onichimowski z Instytutu Spraw Obywatelskich. Dodał, że jednym z rozwiązań mogłoby być podtrzymanie okresu zamrożenia cen energii, szczególnie wobec tych, którzy mają niskoemisyjne źródła ciepła. - W przeciwnym razie możemy mieć do czynienia z drastyczną podwyżką cen - stwierdził.
Licznik prądu wyprodukowany przez firmę Apator.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Z Grzegorzem Onichimowskim z Instytutu Spraw Obywatelskich Patryk Strzałkowski rozmawiał o Strategii Transformacji Energetyki, czyli de facto programie wyborczym Koalicji Obywatelskiej w zakresie energetyki w Polsce. Wśród tematów pojawiły się również zagadnienie zastąpienia energii węglowej energią z OZE, kredyt 0 procent dla każdego decydującego się na termoizolację oraz energetyka jądrowa.

- Trzeba liczyć się z tym, że w najbliższych latach w sektorze energetyki z różnych źródeł będą kumulowały się bardzo duże środki i trzeba mieć bardzo dobry program, by wydać je racjonalnie. To bardzo duże wyzwanie - mówił ekspert. - Kolejne wyzwanie to kryzys energetyczny i utrzymanie rozsądnych cen energii, a nawet ochrony części odbiorców przed ubóstwem energetycznym - dodał. Grzegorz Onichimowski uznał, że jednym z rozwiązań mogłoby być podtrzymanie okresu zamrożenia cen energii, szczególnie wobec tych, którzy mają niskoemisyjne źródła ciepła. - W przeciwnym razie możemy mieć do czynienia z drastyczną podwyżką cen - kontynuował.

Zobacz wideo Grzegorz Onichimowski: Transformacja energetyczna wymaga środków z KPO

Pytany, który z programów wprowadzonych przez rząd PiS będzie kontynuowany, odparł, że na pewno będzie to program Czyste Powietrze, program termomodernizacji. - Pozostałym programom trzeba się przyjrzeć. Program atomowy został skonstruowany w ten sposób, że wydajemy pieniądze, a nie widzimy horyzontu. Nie mamy jasnej wizji, jak cały projekt będzie finansowany, kiedy się zakończy i ile będzie kosztowała energia z tej elektrowni - mówił nasz rozmówca.

Wielkie inwestycje w Polsce. 100 mln euro ma zasypać lukę inwestycyjną

- Kraje bałtyckie i Polska stoją w obliczu luki w finansowaniu infrastruktury wynoszącej około 250 miliardów euro w ciągu najbliższych 7 lat. Przy wsparciu międzynarodowych inwestorów instytucjonalnych BInF II będzie starał się wypełnić tę lukę i finansować projekty infrastrukturalne, które zwiększają bezpieczeństwo energetyczne i przyczyniają się do łagodzenia zmiany klimatu - tłumaczył Simonas Gustainis, partner zarządzający w BaltCap. 

W samej Polsce wspominana "luka" ma według szacunków BaltCap wynieść około 182 mld euro do 2030 roku. Głównie mamy problem z infrastrukturą wytwarzania energii i projektów termomodernizacyjnych (odpowiednio prawie 100 mld euro i 27 mld euro). Deficyt kapitałowy dotknie także sektor transportowy - 43 mld euro oraz infrastrukturę komunalną - 9,5 mld euro. - Polska jest bardzo obiecującym rynkiem, który oferuje wiele interesujących możliwości ze względu na duży obszar, jak i wymagania kapitałowe. Dlatego naszą ambicją jest zainwestowanie tutaj od 50 do 100 mln euro w ciągu najbliższych 3-4 lat - dopowiadał Gustainis. Więcej w tekście Eryka Kielaka:

***

Więcej o: