To się dzieje naprawdę. Kwiaty "rezygnują" z owadów i ewoluują w stronę samozapylania

To nie science fiction, to się dzieje naprawdę. Badania naukowców pokazują, że dzikie fiołki polne produkują mniejsze kwiaty i mniej nektaru niż jeszcze 20-30 lat temu w wyniku zaskakującej ewolucji.
Pszczoła
Oleksandrum / Shutterstock

Liczba owadów na świecie spada tak mocno, że kwiaty przestają na nie liczyć jeśli chodzi o zapylanie i biorą sprawy "we własne ręce" - alarmują naukowcy. Co się dzieje?

Zobacz wideo W Kobyłce powstaje papier, który kochają pszczoły

Kwiaty zaczynają "rezygnować" z owadów

Naukowcy z francuskiego Narodowego Centrum Badań Naukowych (CNRS) i Uniwersytetu w Montpellier, że niektóre kwiaty coraz częściej ewoluują w kierunku samozapylenia. Naukowcy doszli do takich wniosków przeprowadzeniu analizy genetycznej fiołków polnych (Viola arvensis) i porównaniu ze starszymi, wyhodowanymi z nasion zebranych w poprzednich dekadach. Zdaniem zespołu badawczego to "zakłócenie" trwającej 100 milionów lat ewolucji może mieć poważne konsekwencje. Może spowodować przyspieszenie spadku liczby owadów, a także sprawić, że populacje roślin będą mniej zróżnicowane i bardziej podatne na zmiany środowiskowe - podaje sciencealert.com

Badania wykazały, że kwiaty fiołków polnych rosnących w pobliżu Paryża są o 10 proc. mniejsze i wytwarzają o 20 proc. mniej nektaru niż kwiaty rosnące na tych samych polach 20-30 lat temu. Rzadziej są też odwiedzane przez owady. - Nasze badanie pokazuje, że fiołki ewoluują, rezygnując z zapylaczy. Ewoluują w kierunku samozapylenia, podczas którego każda roślina rozmnaża się sama ze sobą. To działa krótkoterminowo i może ograniczyć ich zdolności przystosowawcze do przyszłych zmian środowiskowych - powiedział Pierre-Olivier Cheptou, jeden z autorów badania i badacz we francuskim Narodowym Centrum Badań Naukowych w rozmowie z "The Guardian"

Uratować owady

"The Guardian" podaje, że badania przeprowadzone w całej Europie wykazały spadek liczebności owadów. Jedno z przeprowadzonych w Niemczech wykazało, że w latach 1989-2016 całkowita waga owadów złapanych w pułapki spadła o 75 proc. - Nasze wyniki pokazują, że skutki spadku liczby zapylaczy nie są łatwo odwracalne, ponieważ rośliny już zaczęły się zmieniać. Dlatego pilnie potrzebne są środki zaradcze, aby zatrzymać i odwrócić spadek liczby zapylaczy - powiedział Samson Acoca-Pidolle, doktorant na Uniwersytecie w Montpellier.

Więcej o: