Superwulkan zaczyna się budzić? Media o niepokojących sygnałach

Ostatnia erupcja superwulkanu Toba niemal zgładziła ludzkość. Teraz Indonezyjczycy żyją w niebezpieczeństwie i strachu, widząc ryby unoszące się na mętnej wodzie. Sygnały te mają świadczyć o tym, że wulkan ponownie się wybudza. Czy światu grozi powtórka tego wydarzenia?
Wulkan (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. REUTERS/Iceland Civil Protection

Według doniesień portalu twojapogoda.pl zaczyna się budzić superwulkan Toba położony na Sumatrze (Indonezja). Jego zagłębienie, zwane kalderą w szczytowej części jest największe na świecie i wypełnia je największe jezioro w kraju o długości 100 km, szerokości 30 km i głębokości 505 m. Jest to pamiątka po erupcji, która wydarzyła się około 70 tysięcy lat temu. Zdaniem naukowców mogła ona doprowadzić ludzkość na skraj zagłady z powodu katastrofalnych zmian klimatycznych dla ekosystemów.

Zobacz wideo Jechał z dzieckiem. Z trudem utrzymywał auto na drodze

Indonezja. Wulkan Toba może się wybudzić. Martwe ryby wypłynęły na powierzchnię mętnej wody

Jak przekazał portal, wulkan Toba w ostatnich latach wykazuje oznaki powolnego wybudzania się. Są nimi trzęsienia ziemi świadczące o unoszeniu się magmy ku powierzchni. W 2016 i 2018 roku hodowcy ryb dostrzegli miliony martwych ryb w mętnej wodzie. Kiedy zbadano wodę, okazało się, że temperatura dna była anomalnie wysoka, co doprowadziło do ogrzania cieczy. W efekcie ciepła woda z małą ilością tlenu zaczęła unosić się ku powierzchni, dusząc ryby.

Wulkan może doprowadzić do zagłady. Na samej wyspie mieszka 100 tysięcy osób

Miejscowa ludność obawia się, że te oznaki mogą świadczyć o zbliżającej się erupcji wulkanu. Na środku kaldery znajduje się wyspa, którą zamieszkuje prawie 100 tysięcy osób. Jeżeli doszłoby do przebudzenia wulkanu, znajdą się oni w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Obecnie magma znajduje się na głębokości od 20 do 100 kilometrów pod powierzchnią ziemi i grozi gigantyczną erupcją. Jednak nie wiadomo, kiedy może ona nastąpić. Informacje o zagrożeniu wybuchem pojawiły się w 2013 roku, kiedy odkryto, że komora magmowa jest napełniona w stopniu zagrażającym nieuniknioną erupcją prędzej, czy później. Takie incydenty za każdym razem sieją spustoszenie, które może zmienić losy gatunków.

Jak pisaliśmy w Gazeta.pl 13 stycznia rano nakazano ewakuację miejscowości Grindavik z powodu erupcji wulkanu w pobliżu miasta Grindavik na półwyspie Reykjanes znajdującym się w południowo-zachodniej Islandii. Była to piąta erupcja wulkanu na wyspie w ciągu ostatnich dwóch lat. Ostatnia z nich wydarzyła się w grudniu ubiegłego roku, w tym samym regionie. Więcej informacji na ten temat znajduje się w artykule: Islandia. Kolejna erupcja wulkanu. Ewakuowano miasto Grindavik.

Więcej o: