W pobliżu miasta Grindavik na półwyspie Reykjanes w południowo-zachodniej Islandii doszło do erupcji wulkanu. "Otwór szczeliny znajduje się na południowy wschód od góry Hagafell. Najbardziej wysunięta na Południe część szczeliny znajduje się 900 m od miasta Grindavik. (...) Lawa płynie teraz w kierunku miasta" - podało Islandzkie Biuro Meteorologiczne.
W sobotę (13 stycznia) rano nakazano ewakuację miejscowości Grindavik ze względu na otworzenie się szczelin wulkanicznych. "Otworzyła się szczelina wulkaniczna, lawa wypływa w odległości kilkuset metrów na północ od miasta (Grindaviku) i płynie w jego kierunku. Zanim tam dotrze, może minąć od pół dnia do doby" - przekazała w komunikacie Kristin Jonsdottir, ekspertka ds. zagrożeń naturalnych z islandzkiego Instytutu Meteorologii. Erupcję wulkanu poprzedziła seria trzęsień ziemi. Najmocniejsze z nich osiągnęło siłę 3,5 w skali Richtera. Wystąpiło w okolicy Hagafell. W Grindavik znajduje się także jedna z najpopularniejszych atrakcji turystycznych Islandii - uzdrowisko "Błękitna Laguna".
Media podkreślają, że to piąta erupcja wulkanu na wyspie w ciągu ostatnich dwóch lat. Ostatnia miała miejsce w grudniu ubiegłego roku, w tym samym regionie. Wówczas także przeprowadzono ewakuację w Grindavik. Miasto liczy 4 tysiące mieszkańców. Tym razem służby starały się zbudować bariery z ziemi i skał, aby zapobiec przedostawaniu się lawy na tereny zamieszkałe, ale przeniknęła ona przez zabezpieczenia.
Eksperci obawiają się, że erupcja, która miała miejsce w grudniu, mogła zapoczątkować cały "cykl erupcji". Ben Edwards, amerykański wulkanolog, ostrzegał przed tym w rozmowie z "Newsweekiem". Jego zdaniem kończy się właśnie okres uśpienia, a obecna aktywność może oznaczać intensywny okres ruchów tektonicznych.
Islandia, ze względu na swoje położenie geologiczne, jest jednym z najaktywniejszych wulkanicznie regionów na świecie. Na wyspie znajduje się około 30 aktywnych systemów wulkanicznych - najwięcej w Europie. Erupcje w regionie zdarzają się średnio co cztery do pięciu lat. Jedna z największych w obecnym stuleciu spowodowana była przez wulkan Eyjafjallajokull w 2010 rok. Obecną erupcję można oglądać na żywo. Publiczny nadawca RUV transmituje to, co dzieje się na miejscu niemal przez całą dobę.