770 tys. złożonych wniosków na w sumie 22 miliardy złotych - taką skalą chwali się Czyste Powietrze, sztandarowy program (jeszcze z czasów rządów PiS) wsparcia m.in. wymiany kopciuchów. Jednak ostatnio zaczął łapać finansową zadyszkę, a teraz ma mu grozić nawet "bankructwo". Tysiące wnioskodawców czekają na wypłatę przyznanego dofinansowania.
Jak wyliczył Andrzej Guła, prezes stowarzyszenia Krakowski Alarm Smogowy, według stanu na koniec ubiegłego tygodnia zaległości w wypłatach sięgają prawie pół miliarda złotych. I każdego tygodnia rosną o 100 milionów.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapewnia, że stara się temu zaradzić. W połowie stycznia szefowa resortu Paulina Hennig-Kloska zapewniła:
Chcemy wypłacić zaległe środki, ale także wdrożyć długofalowe rozwiązania, które zapewnią płynność w finansowaniu Programu Czyste Powietrze. Jest to priorytet dla naszego rządu w kolejnych miesiącach.
Ministerka mówiła, że "ma świadomość", że kilkanaście tysięcy rodzin czeka na wypłatę środków i obiecała, że te pieniądze zostaną im wypłacone.
Hennig-Kloska zapowiedziała, że na wsparcie programu poszła część środków z wypłaconej Polsce zaliczki z Krajowego Planu Odbudowy. Jednak z otrzymanych 5 miliardów złotych z kasy UE tylko 200 mln trafiło na Czyste Powietrze. To za mało, żeby załatać obecną dziurę w programie. Kolejnym krokiem ma być uruchomienie środków z innego unijnego programu funduszu, przeznaczonego konkretnie na infrastrukturę, klimat i środowisko (FEnIKS).
Mimo tych zapowiedzi kilka dni później Polski Alarm Smogowy (PAS) oraz Fundacja Instrat ostrzegali na konferencji prasowej, że program Czyste Powietrze "znalazł się na skraju bankructwa". - Do końca lutego kwota niewypłaconych pieniędzy wzrośnie do 700 milionów złotych. To sytuacja niedopuszczalna. Mówimy o co najmniej kilkunastu tysiącach rodzin, które poniosły koszty ocieplenia domów i wymiany źródła ciepła i teraz oczekują na refundację - mówił Andrzej Guła.
PAS wspólnie z Fundacja Instrat zaapelowali do rządu o przeznaczenie 2 miliardów z KPO na Czyste Powietrze. - Pieniądze w budżecie są, potrzebna jest jednak determinacja rządu by znalazły się w programie Czyste Powietrze - powiedział prezes Fundacji Instrat Michał Hetmański. W jego ocenie pieniądze przeznaczone na program dotychczas są "mizerne".
Portal wysokienapiecie.pl opisuje, że Ministerstwo Klimatu chciało sięgnąć po pieniądze z innych programów, by upłynnić Czyste Powietrze (był to pomysł jeszcze z okresu rządów PiS), ale tę możliwość zablokował brak podpisu prezydenta Andrzeja Dudy pod ustawą budżetową.
Jak temu zaradzić? Magdalena Skłodowska z wysokienapiecie.pl informuje, powołując się na informacje urzędników, że na program pójdzie kolejne niemal 400 mln ze środków unijnych. To pomoże na pewien czas. Zaś resort klimatu ze środków z KPO chce też m.in. dofinansować zeroemisyjne autobusy dla miast, rozwój sieci elektroenergetycznych (to konieczne, by możliwe było przyłączenie większej ilości farm wiatrowych i fotowoltaicznych) czy transformację ciepłownictwa (które jest w trudnej sytuacji). Priorytetów nie brakuje. Dlatego rząd liczy, że wkrótce uda się "odblokować" wypłatę środków z programu FEnIKS i te zasilą kasę Czystego Powietrza. Zablokowane środku unijne to "spadek" po rządach PiS i ich konfliktach z Unią ws. praworządności.
Program Czyste Powietrze ma już ponad pięć lat. Nowy rząd chce dalej rozwijać pomysł swoich poprzedników. Ministerka Hennig-Kloska zapowiedziała, że - po naprawie sytuacji finansowej - chce doprowadzić do przyspieszenia rozpatrywania wniosków i poprawy efektywności programu.
Program znacznie urósł w ostatnich latach. W pierwszym pełnym roku funkcjonowania (2019) złożono 85 tys. wniosków, w 2023 - 217 tys. Polski Alarm Smogowy szacuje, że do wymiany pozostało jeszcze około 2,7 miliona kotłów najbardziej przyczyniających się do smogu. Obecnie w ramach programu można uzyskać środki nie tylko na wymianę starych i nieefektywnych źródeł ciepła, ale też termomodernizację (ocieplenie) budynków. To pozwala i zmniejszyć rachunki, i obniżyć emisje tam, gdzie wciąż wykorzystywane są paliwa stałe lub gaz.
Jednak problem smogu nie zniknął, co pokazują dni takie jak na początku grudnia, kiedy jakość powietrza w Polskich miastach była porównywalna z metropoliami w Indiach.