Kultowe schronisko będzie miało nowych zarządzających. Ludzie gór rozgoryczeni

Kultowe schronisko Samotnia w Karkonoszach będzie miało nowych gospodarzy. Od 57 lat zarządzała nim rodzina Siemaszków. Teraz PTTK ogłosiło wyniki konkursu. Wygrała go spółka, która prowadzi tatrzańskie schronisko Murowaniec.
Schronisko Samotnia w Karkonoszach
Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Po protestach turystów umowę z rodziną Siemaszków przedłużono, ale tylko do 15 maja 2024 r. - W ocenie komisji, najlepszą ofertę złożyła spółka Wysoka II z Zakopanego. Umowa z nowym dzierżawcą zostanie podpisana na 5 lat - przekazał Grzegorz Błaszczyk, prezes spółki Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK cytowany przez tvn24.pl. Zwycięzca konkursu na nowego dzierżawcę Samotni musiał zadeklarować m.in., że jest gotów płacić minimum 37,5 tys. zł czynszu miesięcznie. Błaszczyk dodaje, że innym kryterium branym pod uwagę było związane z modernizacjami. - Chodzi m.in. o termomodernizację obiektu z wymianą stolarki i renowacją elewacji, a także wykonanie zabezpieczeń wymaganych przepisami przeciwpożarowymi - przekazał.

Zobacz wideo Szokująca cena parkingu w Zakopanem. "Grube przegięcie"

Rodzina Siemaszków: Zostaniecie w naszych sercach na zawsze

Dotychczasowi zarządzający Samotnią pożegnali się z internautami w emocjonalnym wpisie na Facebooku. "Z olbrzymim smutkiem informujemy, że będziemy w Samotni do 15 maja. Zabieramy ze sobą mnóstwo wspomnień, wdzięczności i szacunku dla Was - przyjaciół-turystów. Dziękujemy, za wszystko!" 

- Dostaliśmy informację, że po wnikliwej analizie, w dobrze pojętym interesie spółki, komisja nie weźmie pod uwagę naszej oferty. Nie przedstawiono nam powodu, żadnych zarzutów, czy zaproponowaliśmy za niski czynsz, czy złą wizję prowadzenia schroniska - powiedziała tvn24.pl Magdalena Siemaszko-Arcimowicz z Samotni. 

Ludzie gór w obronie Samotni. "Zniszczono legendę"

"Gazeta Wyborcza" podkreśla, że ludzie gór ostro krytykują decyzję PTTK. Ich zdaniem kultowe schronisko zmieni się komercyjny hotel rodem z Zakopanego. Swojego rozgoryczenia nie kryje m.in. Zbigniew Piotrowicz, pomysłodawca Przeglądu Filmów Górskich im. Andrzeja Zawady i były redaktor naczelny kwartalnika "Taternik", który od samego początku był zaangażowany w obronę Samotni. 

"Obrabowano mnie. Samotnia to miejsce z legendą i kawałek mojego życia. Pierwszy raz byłem tam w wieku siedmiu lat. Po latach dowiedziałem się, że dokładnie w tym samym czasie schroniskiem zaczynało zarządzać małżeństwo Siemaszków. To oni sprawili, że Sudety zaczęły wchodzić do polskiej kultury, zostały oswojone i zaadoptowane. To nie było miejsce do tłuczenia kasy. Oni mieli misję i tę misję przez całe swoje życie mozolnie realizowali. W Samotni bywałem wiele razy, włóczyłem się po górach, poznawałem ludzi, świętowałem różne uroczystości, prowadziłem imprezy albo po prostu siedziałem w kącie jadalni. Bywałem na tyle często, że ten kawałek życia, to żadna przesada. Obrabowano nie tylko mnie. Zniszczono legendę, dobro, które było częścią polskiej, nie tylko górskiej kultury. Mam nadzieję, że sprawcy kiedyś poniosą za to odpowiedzialność" - napisał Piotrowicz na Facebooku. 

Więcej o: