Miliony na "domowe" wiatraki. Przedsiębiorcy przeciwko programowi rządu. "Nieuzasadniony"

Ministerstwo Klimatu planuje dopłacać do tzw. mikroelektrowni wiatrowych. Program przewidujący te dopłaty nabiera koncepcyjnego rozpędu. Przedsiębiorcy uważają, że powinien jednak wyhamować, bo wkrótce może rozbić się o ścianę. Apelują do resortu.
Mała elektrownia wiatrowa.
Alberto Masnovo / Shutterstock

Ministerka klimatu i środowiska Paulina Heining-Kloska w tym tygodniu zapowiedziała, że jeszcze w pierwszej połowie 2024 roku ruszy nowy proekologiczny program "Moja elektrownia wiatrowa". W ramach tegoż programu będzie można uzyskać wsparcie finansowe na instalację tzw. małych przydomowych wiatraków.  

Zobacz wideo Dlaczego ws. klimatu wciąż za mało się dzieje?

Wielki program dot. energii wiatrowej

"Celem programu jest rozwój energetyki prosumenckiej w obszarze mikroelektrowni wiatrowych" - czytamy w projekcie, który trafił do konsultacji społecznych. Zapisano w nim, że takie miktroelektrowanie nie mogłyby być wyższe niż 30 metrów oraz mieć moc, przekraczającą 50 kW. Zbudowanie takiej instalacji miałoby w dużej części pokrywać państwo.  

Dofinansowanie zakłada pokrycie nawet 50 proc. kosztów całej inwestycji. W projekcie czytamy o 30 tys. zł dotacji do zakupu turbin wiatrowych oraz 17 tys. zł na jeden magazyn energii elektrycznej. Dlatego przewiduje się, że program pochłonie aż 400 mln zł.  

Przedsiębiorcy krytykują program "Moja elektrownia wiatrowa"

Na początku miesiąca zakończyły się sześciodniowe konsultacje tego programu. Konfederacja Lewiatan, nazywa je "bardzo pośpiesznymi", a sam program uważa za "przedwczesny" oraz "nieuzasadniony".  

- Uruchamianie tak ogromnego wsparcia publicznego, tak hojnego, przy pomocy pośpiesznych konsultacji publicznych ogłaszanych dopiero na etapie gotowego projektu programu oraz wobec innych, dużo pilniejszych potrzeb, uważamy za przedwczesne, oparte na nietransparentnych przesłankach i nieuzasadnione - mówił Jan Ruszkowski, ekspert Konfederacji Lewiatan. Wydano komunikat, w którym zaplanowano o niewdrażanie programu dopłat bez przeprowadzenia wcześniej gruntownych analiz i szerokich, eksperckich konsultacji. 

"Ogłoszenie programu w obecnym kształcie i terminie rodzi liczne ryzyka" - czytamy w komunikacie. Przedsiębiorcy uważają, że program nie przyniesie zakładanych efektów ekologicznych. Za to może okazać się wizerunkową wpadką resortu klimatu, którego będzie można oskarżać o niewłaściwe wydawanie środków publicznych. "Konfederacja Lewiatan apeluje o rozważenie opracowania programu wsparcia w późniejszym terminie, w oparciu o rzetelną, technologiczną i rynkową wiedzę" - podkreślano. 

Zrzeszeni w Konfederacji Lewiatan eksperci oraz przedstawiciele przedsiębiorców tworzących Radę OZE, w tym banków finansujących takie projekty, zadeklarowali gotowość do współpracy z resortem nad ostatecznym kształtem tego programu. Zwłaszcza, że widzą sens w tego typu technologii. "Małe mikroinstalacje wiatrowe, mimo że nie zyskały dotychczas dużej popularności w żadnym europejskim kraju, są interesującym segmentem OZE" - wskazują w komunikacie.  

Więcej o: