Zmiana klimatu to nie gaje oliwne ani palmy nad Bałtykiem, lecz groźniejsze powodzie, pożary i susze. To zagrożenie realne dla Polski i w większości świata straty wywołane destabilizacją klimatu będą poważne, a nawet ogromne. Specjaliści od klimatu i ekonomii wyliczyli je w nowym badaniu, którego wyniki opublikowano w piśmie "Nature".
Jednym z najbardziej ponurych wniosków z badania jest to, że już teraz świat jest skazany na ogromne straty. Emisje gazów cieplarnianych, które już wyrzuciliśmy do atmosfery - i te, których z pewnością nie uda nam się uniknąć w kolejnych latach - zdestabilizują klimat Ziemi na tyle, że wszyscy odczujemy tego skutki.
Nawet jeśli udałoby nam się drastycznie ścinać emisje - zaczynając od dziś - to przeciętne przychody w skali świata skurczą się o 19 proc. do 2050 roku (odpowiada to spadkowi światowego PKB o 17 proc.*). W połowie stulecia zniszczenia spowodowanie rozchwianiem klimatu są szacowane na 38 bilionów dolarów rocznie (bilion to tysiąc miliardów). Dla porównania całe dochody budżetu Polski w 2024 roku wyniosą 682 miliardów - a więc prognozowane roczne straty to budżet naszego kraju na dwa stulecia.
Silne straty gospodarcze dotkną "większości regionów świata", w tym krajów najbardziej rozwiniętych w Europie i Ameryce Północnej. Bardzo poważne będą też skutki w krajach Afryki i Azji Południowej. Skąd tak wielkie prognozowane straty? Naukowcy wzięli pod uwagę negatywny wpływ zmiany klimatu m.in. na produkcję rolną (np. z powodu suszy), niszczenie infrastruktury czy spadek produktywności wraz z silniejszymi upałami. Ekstremalne zjawiska jak huragany czy pożary mogą jeszcze powiększyć straty.
Transformacja w kierunku systemu opartego na energii odnawialnej jest konieczna dla naszego bezpieczeństwa i pozwoli nam zaoszczędzić pieniądze. Pozostanie na ścieżce, na której obecnie się znajdujemy, doprowadzi do katastrofalnych konsekwencji. Temperaturę planety można ustabilizować tylko wtedy, gdy przestaniemy spalać ropę, gaz i węgiel
- mówi Anders Levermann, jeden ze współautorów badania.
- Nasza analiza pokazuje, że zmiany klimatu spowodują ogromne szkody gospodarcze w ciągu najbliższych 25 lat w prawie wszystkich krajach na całym świecie, również w krajach wysoko rozwiniętych, takich jak Niemcy, Francja i Stany Zjednoczone - mówi Leonie Wenz, która kierowała badaniem zespołu naukowców z Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu (PIK) w Poczdamie.
Straty prognozowane na najbliższą przyszłość to wynik działania gazów cieplarnianych, które już wyemitowaliśmy do atmosfery. To poziom zmiany klimatu, który jest już nie do uniknięcia. Kluczowe jest przystosowanie się do niego, zbudowanie odporności społeczeństw i infrastruktury.
Publikacja niesie dwie pozytywne informacje. Pierwsza jest taka, że chociaż pewnych skutków zmiany klimatu nie unikniemy, to szybkie działanie może uchronić nas przed o wiele gorszymi konsekwencjami. Brak zdecydowanych działań dla klimatu i ograniczenia emisji sprawi, że straty wystrzelą w drugiej połowie stulecia. W najgorszym scenariuszu (w którym zamiast ograniczać emisje, zwiększamy je) dochodzi do utraty przez światowe gospodarki do 60 proc. dochodów do 2100 roku. Jednak jeśli uda nam się wystarczająco szybko odejść od gazu, ropy, węgla i innych źródeł emisji, to znacznie ograniczymy te straty. Zależność jest jasna: im szybciej zatrzymujemy zmianę klimatu, tym mniej tracimy. A powstrzymanie jej na poziomie ok. 1,6 stopnia zmniejsza straty do 20 proc.
Po drugie, walka ze zmianami klimatu jest bezsprzecznie opłacalna. Szacowane straty (tylko te do 2050 roku) są sześciokrotnie wyższe niż koszt zatrzymania zmiany klimatu na poziomie ok. 2 stopni Celsjusza. -Dane wyraźnie pokazują, że ochrona klimatu jest znacznie tańsza niż jej zaniechanie. I to nawet bez uwzględnienia skutków pozaekonomicznych, takich jak utrata życia czy różnorodności biologicznej - mówi Wenz.
Prognozując skutki zmiany klimatu dla gospodarki, naukowcy opierali się o dane empiryczne z ponad 1600 regionów na całym świecie, zebranych ciągu ostatnich 40 lat.
Badanie różni się od poprzednich, które próbowały ocenić wpływ zmiany klimatu na gospodarkę. Te zazwyczaj uwzględniały wpływ zmiany średniej rocznej temperatury w długim terminie. W tym badaniu naukowcy wzięli pod uwagę też inne prognozowane skutki zmiany klimatu (np. wpływ na opady deszczu), badają je nie dla państw w całości, a poszczególnych regionów. Wzięli też pod uwagę dane o tym, jak klimat wpływał na gospodarki w przeszłości. M.in. z tego powodu badanie jest opisywane jako "przełomowe". Niektóre wcześniejsze próby oszacowania skutków zmiany klimatu dla gospodarki pokazywały pozytywne efekty w chłodniejszych krajach (np. części Europy), jednak te brały pod uwagę tylko średnią temperaturę - a nie inne czynniki.
Chociaż niektóre z najbogatszych krajów są narażone na poważne skutki dla gospodarki, to najbardziej ucierpią te, które w najmniejszym stopniu przyczyniły się do zmiany klimatu. Jak tłumaczy Anders Levermann:
Nasze badanie podkreśla znaczną nierówność wpływu zmiany klimatu. Prognozujemy szkody niemal wszędzie, ale kraje tropikalne ucierpią najbardziej, ponieważ są już cieplejsze. Przewiduje się, że kraje najmniej odpowiedzialne za zmiany klimatu poniosą straty w dochodach o 40 proc. większe niż kraje o wysokich emisjach. Jednocześnie te państwa mają najmniej środków na dostosowanie się do skutków zmiany klimatu.
* Prezentowane przez autorów badania dot. spadku dochodu na skutek zmiany klimatu dotyczą średniego spadku dochodów ludzi, obliczonego biorąc pod uwagę PKB na osobę oraz prognozowane straty gospodarcze przeliczone na ludność danego kraju. Nie są one równe stracie PKB danego kraju.