"Brakuje nam słów, by opisać to, co zobaczyliśmy rano" - piszą przedstawiciele Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie na swoim Facebooku. "Ktoś, kto to zrobił, wiedział, po co tu przyszedł i wiedział, co chce osiągnąć - chciał zniszczyć pasiekę. Dlaczego? Po co?" - dopytują.
Jak czytamy na profilu muzeum na Facebooku, sprawca lub grupa sprawców postanowiła wtargnąć na teren obiektu i zniszczyć pasiekę. Przy pomocy gaśnic roztrzaskano trzy ule. Wyjęto także ramki z pszczołami i rozrzucono je po okolicy. "Mieszkało tu około 20 pszczelich rodzin" - pisze muzeum. "Trzech z nich już nie ma. Stan pozostałych będziemy dopiero badać… Wystarczyły niska temperatura i ulewa, która w nocy przeszła przez Warszawę, by skutecznie zniszczyć pszczele rodziny".
Muzeum stwierdza w poście, że akt wandalizmu, wyrządzony w nocy z 15 na 16 kwietnia, jest zarówno wielką szkodą dla edukacji dzieci, jak i ekosystemu. "To jest miejsce, gdzie odbywają się zajęcia edukacyjne, kursy pszczelarskie, a miód z pasieki trafiał na warsztaty kulinarne prowadzone w naszym muzeum" - czytamy. "Pszczoły mają ogromny wpływ na ekosystem, na nasze życie. Nie jesteśmy w stanie opisać, jak wielka szkoda została wyrządzona tym aktem wandalizmu" - podsumowuje muzeum.
Jak informuje muzeum, sprawę bada policja. Wysłaliśmy do Komendy Rejonowej Policji Warszawa II maila z prośbą o udzielenie szczegółowych informacji m.in. na temat tego, czy sprawca został złapany.