Indie zmagają się falą ogromnych upałów. W niektórych częściach Delhi odnotowano najwyższą w historii temperaturę wynoszącą prawie 50 stopni Celsjusza - podaje Reuters. Indyjski Departament Meteorologiczny wydał czerwony alert.
W stacjach w Mungeshpur i Narela na przedmieściach stolicy termometry pokazały 49,9 stopni Celsjusza. To rekord. Do tej pory najwyższą wartość temperatury odnotowano w 2022 r. - 49,2 st. C. Jak podaje Times New India, w Safdarjung, głównym obserwatorium meteorologicznym w mieście, maksymalna temperatura wyniosła 45,8 st. C, czyli pięć stopni powyżej normy i była najwyższa w tym roku. Tymczasem we wtorek miasto Churu w pustynnym Radżastanie było najgorętszym miejscem w Indiach. Słupki rtęci pokazały tam 50,5 st. C.
Do tej pory najwyższą temperaturę w Indiach zanotowano w 2016 r. w mieście Phalodi, również w stanie Radżastan - 51 st. C. Indie ogłaszają falę upałów, gdy maksymalna temperatura w danym regionie jest od 4,5 do 6,4 st. C wyższa niż zwykle, natomiast dotkliwą falę upałów ogłasza się, gdy maksymalna temperatura jest o 6,5 st. C i więcej wyższa od normalnej - przypomina Reuters.
Tymczasem indyjskie służby meteorologiczne ostrzegają, że upał jeszcze potrwa. W niektórych częściach kraju oraz w stolicy przynajmniej do najbliższej środy. Mieszkańcy błagalnie patrzą w niebo, po tym jak Indyjski Departament Meteorologiczny podał, że w piątek i sobotę w Delhi może spaść słaby deszcz. - Gorące masy powietrza nad New Delhi pochodzą głównie znad Haryany i Radżastanu. Pod wpływem "uderzenia" w mieście, zwłaszcza w jego zewnętrznych obszarach, następuje ogromny wzrost temperatury - mówi Kuldeep Srivastava, naukowiec z indyjskiego departamentu pogodowego. Upał spowodował, że władze stolicy były zmuszone ograniczyć dostawy wody. Stan rzeki Jamuna, głównego źródła, jest bardzo niski. Są dzielnice, w których mieszkańcom woda dostarczana jest jedynie przez kilka godzin dwa razy dziennie.