Portal wSzczecinie.pl poinformował, że z jeziora Dąbie leżącego w Dolinie Dolnej Odry przy miejscowości Lubczyna wyłowiono od ubiegłego tygodnia 950 kilogramów śniętych ryb, z czego 800 kilogramów tylko w czwartek. Inspektor Weterynarii i Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska pobrali próbki między innymi wody, aby określić przyczynę tego zdarzenia.
Według doniesień PAP badania zlecone przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Goleniowie wykluczyły hipotezę, że przyczyną śnięcia ryb były metale ciężkie. - Wyrzutów ołowiu, kadmu, arsenu, miedzi na pewno nie było - powiedział Powiatowy Lekarz Weterynarii w Goleniowie, Zdzisław Czerwiński. Jak wskazał, najbardziej prawdopodobną przyczyną było uderzenie pioruna. Rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, Małgorzata Kapłan poinformowała, że woda nie odstaje od normy pod względem bakteriologicznym.
Natomiast badania próbek wody, które zostały pobrane w piątek, wykazały podwyższone zasolenie, przy wartościach pozostałych parametrów niepowodujących poważnego zagrożenia. Dolnośląski Urząd Wojewódzki we Wrocławiu opublikował 18 czerwca wyniki badań pobranych 13 czerwca z Odry w okolicy Głogowa, gdzie wykryto podwyższony poziom "złotej algi", co miało spowodować śnięcie ryb. "Służby odpowiedzialne za prowadzenie wizji terenowych w okolicach mariny przy moście Tolerancji w Głogowie informują obecnie o ustąpieniu zjawiska śnięcia ryb w kanale Odry" - poinformowano.
Zespół Zarządzania Kryzysowego przy wojewodzie zachodniopomorskim zebrał się w piątek o godzinie 14:00. Dyrektor Wód Polskich w Szczecinie Michał Durka podkreślił w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl, że od poprzedniego tygodnia każdy zgłoszony przypadek śniętych ryb jest sprawdzany. - Należy dodać, że wszystkie działania koordynowane są z Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego. Rekomendacje do tych działań wydawane są na poziomie krajowym przez Międzyresortowy Zespół ds. Odry, w którym uczestniczą również eksperci ze strony Wód Polskich. Sytuacja jest dynamiczna i działania są dostosowywane adekwatnie do zmieniających się uwarunkowań - poinformował Michał Durka.