Będą dopłaty do rowerów elektrycznych. "Wspomogą głównie osoby zamożne"?

"Dopłaty wspierają głównie osoby bardziej zamożne. Trudno z tym bezpośrednio polemizować" - skomentowali zapowiedź programu "Mój rower elektryczny" ekonomiści mBanku. W ich ocenie rządowe dopłaty przełożą się na niższe ceny rowerów elektrycznych.
Znak rowerowy (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Wyborcza.pl

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zapowiedział w czwartek 4 lipca program "Mój rower elektryczny", który przewiduje dopłaty do zakupu nowych rowerów elektrycznych. Dofinansowanie ma wynosić 50 proc. kosztów, lecz nie więcej niż 5 tys. zł. W przypadku roweru cargo lub wózka rowerowego ma to być do 9 tys. zł.

Zobacz wideo Nie chcesz być oszukany przez biuro podróży? Koniecznie sprawdź tę jedną rzecz, zanim kupisz wycieczkę

Dopłaty do rowerów elektrycznych. Ceny rowerów spadną?

"Dominująca narracja, podobnie jak w przypadku dopłat do aut elektrycznych, sugeruje, że dopłaty tego typu wspierają głównie osoby bardziej zamożne. Trudno z tym bezpośrednio polemizować" - skomentowali ekonomiści mBanku. Zauważyli, że takie dopłaty mogą po pewnym czasie doprowadzić do spadku cen. "Rozwój rynku aut elektrycznych doprowadził do tego, że ceny spadły. I pewnie będą spadać dalej. Z rowerami będzie dokładnie tak samo" - czytamy w komentarzu zamieszczonym na platformie X.

W ocenie ekonomistów upowszechnienie hulajnóg elektrycznych sugeruje, że jest popyt na alternatywne środki transportu. Następnie zwracają uwagę, że utrzymanie świata w dostępnym budżecie emisji CO2 wymaga w zasadzie całkowitej elektryfikacji. "Wbrew pozorom to nie wytwarzanie energii do zasilenia tych pojazdów jest tu największym problemem, lecz wytworzenie baterii o koniecznej pojemności, aby transport mógł być elektryczny" - czytamy.

Ekonomiści mBanku wskazują, że wytwarzanie baterii przy bieżącej technologii jest energochłonne i wymaga surowców, których wydobywanie również jest energochłonne, a także staje się coraz bardziej polityczne. Ma o tym świadczyć niedawna decyzja Chin o nacjonalizacji kluczowych surowców. Zgodnie z rozporządzeniem, od 1 października 2024 r. zasoby pierwiastków ziem rzadkich wykorzystywanych w wielu produktach, od magnesów w pojazdach elektrycznych po elektronikę, należą do państwa - informowała Agencja Reutera.

"Tu nomen omen wjeżdża rower elektryczny, bo najprawdopodobniej (na dziś) nie będziemy w stanie wytworzyć tak dużej masy baterii, aby utrzymać transport w bieżącym kształcie, przede wszystkim w zakresie indywidualnego zapotrzebowania na auta" - podkreślają ekonomiści mBanku. Zwracają uwagę, że rowery elektryczne mają niewielkie baterie, a ich wytworzenie jest stosunkowo mało energożerne i surowcożerne.

"Mają przy tym na tyle dobre zasięgi, że mogą być alternatywą dla aut choćby w miastach. Jak widać, w obecnym momencie zmiana nawyków transportowych z wykorzystaniem rowerów elektrycznych domyka logikę transformacji energetycznej. Nie bez powodu pojawiają się dopłaty na nie oraz pieniądze z KPO na te dopłaty" - komentują eksperci.

"Mój rower elektryczny". Rząd zapowiada dopłaty

Ceny rowerów elektrycznych wynoszą średnio od 5 do 10 tys. zł. Tańsze modele można kupić nawet poniżej kwoty 4 tys. zł. Natomiast program "Mój rower elektryczny" zakłada dofinansowanie zakupu nowych rowerów elektrycznych. Dopłata ma wynieść 50 proc. kosztów, lecz nie więcej niż 5 tys. zł.

Program z budżetem w wysokości 300 mln zł ma być realizowany w latach 2025-2029. Oszacowano, że dopłaty umożliwią zakup ponad 46 tys. rowerów elektrycznych.

Więcej o: