Od 13 miesięcy, czyli od czerwca 2023 roku, każdy miesiąc jest najcieplejszym danym miesiącem od początku prowadzenia pomiarów. To znaczy, że ostatni lipiec, październik i kwiecień były najcieplejszymi (odpowiednio) lipcem, październikiem i kwietniem w historii. Tak wynika z opublikowanego właśnie raportu Copernicus Climate Change Service.
Bardzo dobrze widać to na poniższej grafice. Pokazuje ona, jak bardzo temperatury miesięczne wzrosły powyżej poziomu z okresu przedindustrialnego - okresem referencyjnym są lata 1850-1900. Zmiany te odzwierciedlają zastosowane na liniach dotyczących 12-miesięcznych okresów (od lipca do czerwca następnego roku) kolory. Odzwierciedlają poziom ocieplenia - od chłodnych odcieni niebieskiego po czerwień. Eksperci Copernicusa w komunikacie dodają, że taka trzynastomiesięczna seria rekordów już się zdarzyła, i to całkiem niedawno - w latach 2015/2016. To nie znaczy, że jest to coś normalnego, choć bicie rekordów temperatur w ostatnich latach staje się niestety pewną niepokojącą normą - klimat się ociepla i takie sytuacje mogą się częściej powtarzać.
Na grafice widać wyraźnie jeszcze jedną rzecz. Okres od lipca 2023 do czerwca 2024 w całości znalazł się na poziomie 1,5 stopnia lub wyżej ponad średnią temperaturą z poziomu przedindustrialnego.
Wróćmy jeszcze do czerwca 2024. Średnia globalna temperatura na powierzchni wyniosła w tym miesiącu 16,66 stopnia Celsjusza. To o 0,67 stopnia powyżej średniej dla czerwca z lat 1991-2020 i o 0,14 stopnia więcej niż poprzedni rekord czerwcowy, który obowiązywał zaledwie rok. W Europie było o 1,57 stopnia cieplej niż wynosi średnia dla czerwca z lat 1991-2020 i był to drugi najcieplejszy czerwiec w historii dla naszego kontynentu. Copernicus Climate Change Service wylicza, że poza Europą wyróżniały się wysokie średnie temperatury ze wschodniej Kanady, zachodnich Stanów Zjednoczonych, z Meksyku, Brazylii, północnej Syberii, Bliskiego Wschodu, północnej Afryki i zachodniej Antarktydy.
Jeśli chodzi o morza, na Pacyfiku widać budujące się zjawisko La Nina. Ma ono efekt chłodzący, więc we wschodniej części równikowego Oceanu Spokojnego było chłodniej niż wynosi średnia. Ale średnia temperatura powierzchni morza na obszarze o współrzędnych geograficznych 60°S–60°N była już najwyższa dla czerwca. Przeciwieństwo La Ninii, El Nino, zjawisko naturalne, miało w minionych 12-miesiącach podgrzewający efekt dla globalnych temperatur i dokładało się do wywołanego działalnością człowieka globalnego ocieplenia.
"Czerwiec to trzynasty miesiąc z rzędu z rekordowymi globalnymi temperaturami i dwunasty z rzędu miesiąc przekraczający granicę 1,5°C w stosunku do okresu przedindustrialnego. To więcej niż tylko statystyczna ciekawostka. Te dane podkreślają dużą i nieustannie zachodzącą zmianę w naszym klimacie. Nawet jeśli ta konkretna seria ekstremów kiedyś się zakończy, będziemy doświadczać nowych rekordów w miarę dalszego ocieplania się klimatu. To nieuniknione, chyba że ograniczymy emisję gazów cieplarnianych do atmosfery i oceanów" - komentuje, cytowany w komunikacie, Carlo Buontempo, dyrektor Copernicus Climate Change Service.
Według niektórych ekspertów, cały 2024 rok może być rekordowy. Tak uważa Zeke Hausfather z Berkeley Earth. "Obecnie szacuję, że istnieje około 95-procentowa szansa, że rok 2024 przebije rok 2023 i będzie najcieplejszym rokiem od rozpoczęcia pomiarów temperatury powierzchni Ziemi w połowie XIX wieku" - powiedział naukowiec, którego cytuje Agencja Reutera. Podobnie sądzi Friederike Otto, klimatolożka z Imperial College London's Grantham Institute. "El Nino to naturalnie występujące zjawisko, które pojawia się i znika. Nie możemy zatrzymać El Nino, ale możemy przestać spalać ropę, gaz i węgiel" - stwierdziła.
Copernicus Climate Change Service podlega Komisji Europejskiej, zajmuje się śledzeniem zmian klimatu i pogody. Co miesiąc publikuje raporty klimatyczne. Opiera się w nich na reanalizach zbiorów danych ERA5, które wykorzystująmiliardy pomiarów z satelitów, statków, samolotów i stacji meteorologicznych.