Globalne ocieplenie daje paliwo dla burz. Także w Polsce może ich być coraz więcej

Zmiana klimatu sprawia, że lato staje się w Europie sezonem ekstremalnej pogody. Dają się nam we znaki upały, postępuje susza, a szczególnie na południu Europy szaleją pożary. W Polsce widzimy także groźne burze, nieraz z gradem lub wyjątkowo silnymi opadami. Część tych zjawisk napędza zmiana klimatu, choć jej wpływ na burze jest skomplikowany i nieoczywisty.
Burza
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Kolejne alerty pogodowe dotyczące upałów oraz burz przyniósł drugi tydzień lipca. W części Polski IMGW wydał ostrzeżenia trzeciego, najwyższego stopnia. Burzom może towarzyszyć porywisty wiatr, nawet do 120 km/h, grad i potężne opady. "Lokalnie możliwa trąba powietrzna" - brzmią ostrzeżenia z 10 lipca.

Zobacz wideo Szymon Malinowski: Nie będziemy cieszyli się palmami po ociepleniu, bo grożą nam upały i powodzie

O niebezpiecznej pogodzie w alertach pogodowych i mediach możemy przeczytać często. A także o tym, że przez wywoływaną przez nas zmianę klimatu pogoda staje się groźniejsza, bardziej niestabilna i więcej jest ekstremalnych zjawisk. Czy to znaczy, że burz także mamy więcej przez globalne ocieplenie? 

Prosta odpowiedź brzmi: to skomplikowane. W przypadku upałów nie ma specjalnych wątpliwości. Wraz ze wzrostem średniej temperatury upalnych dni będzie więcej, intensywność gorąca będzie rosnąć. Ale burze, grad, tornada to skomplikowane zjawiska, których powstawanie i przebieg zależy od wielu, także lokalnych, czynników. 

Wraz z postępem globalnego ocieplenia będą narastać dwa z kilku kluczowych czynników, które są "paliwem" dla burz: temperatura i zawartość wilgoci w powietrzu. Ale niektóre z innych "składników" potrzebnych do powstania burzy mogą nie zmieniać się lub nawet osłabić przez zmianę klimatu. Do tego burza burzy nierówna, a wiele zależy od lokalnych czynników. Według aktualnej wiedzy możemy zakładać, że także w naszym regionie burz będzie więcej - ale już bardzo trudno stwierdzić, czy wzrośnie np. liczba tornad. Przyjrzyjmy się szczegółom.

Burze i zmiana klimatu

W ostatnim raporcie Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (który opracowują czołowi naukowcy z całego świata na podstawie najnowszych badań) napisano, że komputerowe modele klimatyczne przewidują wzrost niektórych warunków pogodowych, które prowadzą do burz z wyładowaniami, gradem, silnym wiatrem oraz powstawania trąb powietrznych. To mogłoby oznaczać, że na gorętszej planecie będziemy mieli coraz więcej groźnych zjawisk burzowych. Jednak czynników tworzących burze jest więcej. 

Ponadto dotychczas trudno mówić o zaobserwowaniu trendu w sile czy liczbie takich zjawisk. Częścią problemu jest ich obserwacja. Wiarygodne dane dotyczące temperatury sięgają setki lat wstecz, a na podstawie badań gleby, skał czy lodu możemy odtworzyć trendy zmian temperatury tysiące i miliony lat temu. Jednak przed erą satelitów, powszechnych kamer i innych nowoczesnych pomiarów wiedza na temat gradu czy tornad opierała się na tym, czy ktoś je zobaczył, czy nie.

Wiadomo, że zmiana klimatu zwiększa niektóre czynniki związane z burzami, jak zawartość wilgoci w powietrzu. Jednak inne zmiany mogą mieć czasem odwrotne skutki - na przykład ocieplenie wyższych partii atmosfery może roztapiać mały grad. Jednocześnie inne zmiany w pogodzie mogą wspierać powstawanie gradu o dużej średnicy. Niektóre badania sugerują, że w Europie będzie mniej słabych burz, wzrośnie zaś liczba silnych. Wracając do początku: to skomplikowane. 

W Polsce możemy mieć więcej burz

Jak widać, sporo jest niewiadomych, jednak na niektóre pytania znamy odpowiedzi. Dr Mateusz Taszarek z UAM, który bada ekstremalne zjawiska burzowe oraz ściga tornada w Stanach Zjednoczonych, mówił w rozmowie z portalem naukaoklimacie.pl, że "wraz z efektami zmian klimatu, czyli wzrastającą temperaturą i wilgotnością powietrza, burz w ujęciu globalnym będzie więcej".

Wiemy, że zmiana klimatu to bardziej niestabilna i nieprzewidywalna pogoda. Wiemy też, że przyniesie ona bardziej intensywne ulewy. W cieplejszym powietrzu "mieści się" więcej wilgoci, więc gdy przychodzi ulewa - może być bardziej intensywna. To prowadzi do powodzi błyskawicznych, które są szczególnie groźne w terenach zabudowanych i zamieszkanych (więcej o tym za chwilę). Przykłady takich gwałtownych kataklizmów mamy także w Polsce.

Wciąż brakuje badań dla wielu regionów świata, ale modele klimatyczne pokazują, że zmiana klimatu będzie napędzać silniejsze burze w regionach tropikalnych i subtropikalnych, a także w Stanach Zjednoczonych.

To nie znaczy, że tak samo będzie z Europą i Polską. Jak podkreślał dr Taszarek, w temacie burz "do każdego rejonu świata należy podchodzić indywidualnie". Jednak obserwacje i modele klimatyczne wskazują, że także w naszym regionie będą nasilać się warunki sprzyjające powstawaniu burz - temperatura i zawartość wilgoci w atmosferze. 

Na podstawie danych, z którymi pracowałem i na podstawie wyników badań, z którymi się zapoznałem, zakładałbym więc, że w Polsce możemy spodziewać się stopniowo wzrastającej liczby burz - również tych, które mogą generować trąby powietrzne oraz opady gradu. Jednak te zmiany zachodzą relatywnie powoli, w tempie około 2-6 dodatkowych dni burzowych na dekadę

- mówił badacz portalowi naukaoklimacie.pl. Do tego modele klimatyczne mają dużą rozdzielczość (dotyczą setek kilometrów, a burze to często bardzo lokalne zjawiska). Do tego liczba dni burzowych nie równa się liczbie burz. Wiemy na pewno, że "sezon" burzowy ulega rozciągnięciu, bo wiosna i jesień stają się coraz cieplejsze, czasem z warunkami właściwymi dla lata.

Tornada w Polsce były od wieków

W 2021 roku rozmawialiśmy z dr Taszarkiem o jego pracy w USA, a także o skutkach zmiany klimatu. Maria Mazurek pytała go m.in o trąby powietrzne. Choć te kojarzą się przede wszystkim ze Stanami Zjednoczonymi - i rzeczywiście to region wyjątkowy pod względem tych zjawisk - to także w Polsce nie są one wcale nowością. 

- W Polsce panuje przeświadczenie, że trąby powietrzne to zjawisko, które zaczęło się tutaj pojawiać na przestrzeni ostatnich 20 lat. Tymczasem tak wcale nie jest. (...) Najstarszy odnaleziony przez nas opis trąby powietrznej, czyli tornada, które miało miejsce na terenie obecnej Polski, pochodzi z XVI wieku, a dokładnie z 11 września 1535 roku - mówił naukowiec.

Relacje o tornadach sprzed wieków są rzadkością, ale to raczej kwestia tego, czy zostały w ogóle zaobserwowane, a później udokumentowane, a te relacje przetrwały do naszych czasów. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Trudno o zakątek Polski, gdzie ktoś w promieniu kilku kilometrów nie miałby telefonu z kamerą. Tornada i inne gwałtowne zjawiska łatwiej udokumentować, przez to może wydawać się, że jest ich więcej. 

Tymczasem z symulacji robionych nie na przyszłość, a wstecz, wynika, że "warunki sprzyjające powstawaniu trąb powietrznych w Polsce nie uległy większej zmianie na przestrzeni ostatnich dekad". Zaś to, jak dalsza zmiana klimatu wpłynie konkretnie na tornada w Europie, jest obecnie trudne do przewidzenia.

Groźne powodzie błyskawiczne

Ekspert zauważył, że trudne jest oszacowanie, jak wpływ zmiany klimatu na burze przełoży się na straty materialne i zagrożenie dla ludzi. Proste wydaje się założenie, że więcej silniejszych burz to większe straty. Ale to zależy też od innych czynników, jak to, gdzie i kiedy pojawi się burza i z jakimi zjawiskami będzie się wiązała. Na przykład silny grad w sadzie pełnym owoców może spowodować wielkie straty dla sadownika, ale jeśli spadnie na pole, z którego zebrano już plony, ten sam grad nie będzie oznaczał specjalnych szkód. 

Dr Taszarek powiedział, że można spodziewać się, że wraz ze zmianą klimatu burze będą częściej prowadzić do występowania lokalnych powodzi błyskawicznych. - Natomiast jeśli chodzi o opady gradu czy tornada, to jest to sprawa bardziej złożona, ponieważ te zjawiska zależą od czynników, co do których nie mamy pewności, jak się będą zmieniać w przyszłości - podkreślił.

Powodzie błyskawiczne to szczególne zagrożenie w miastach, gdzie mogą prowadzić do dużych strat i zagrażać mieszkańcom. Nieprzepuszczalna powierzchnia - drogi, betonowe place, dachy - sprawia, że ulice mogą błyskawicznie zamienić się w rzeki. W czerwcu do takiej powodzi doszło w Bielsku-Białej. Tam do zagrożenia przyczynił się też spływ z okolicznych gór i wycinka lasów na stokach.

Innym groźnym zjawiskiem, które według naukowców będzie postępować wraz ze zmianą klimatu, są wolno poruszające się lub nawet stacjonarne burze. Dlaczego to zagrożenie? Bo burza utrzymująca się nad jednym obszarem przez dłuższy czas może wyrzucić ogromną ilość wody. Szczególnie w górskim lub zurbanizowanym terenie to gotowy przepis na powódź błyskawiczną.

Zmiana, na którą nie jesteśmy gotowi

Wpływ zmiany klimatu na burze w najlepszym dla nas scenariuszu będzie nieprzewidywalny, co samo w sobie jest ryzykiem. Znamy za to wiele innych zagrożeń, które już się nasilają wraz ze wzrostem globalnej temperatury: susze, powodzie, fale upałów.

Tak o ubiegłorocznych upałach na naszym kontynencie mówiła klimatolożka Friederike Otto, która zajmuje się badaniem związku między zmianą klimatu a ekstremalną pogodą:

Ta fala upałów w Europie stała się gorętsza z powodu zmian klimatycznych, które są wynikiem działalności człowieka, takiej jak spalanie węgla i innych paliw kopalnych. Dotyczy to obecnie każdej fali upałów na całym świecie. Dopóki emisje gazów cieplarnianych netto nie ustaną, fale upałów w Europie i innych częściach świata będą coraz gorętsze i bardziej niebezpieczne.

Otto zwróciła uwagę, że fale upałów są "jednym z największych zagrożeń związanych ze zmianami klimatu". Żeby zapobiegać temu i innym zagrożeniom, konieczne jest jak najszybsze odejście od spalania ropy, węgla i gazu na całym świecie, a także zmiany w rolnictwie i przemyśle (które także emitują gazy podgrzewające atmosferę). 

Jednocześnie niezbędne jest przystosowywanie się do tych zmian, które są już nie do uniknięcia. W raporcie z tego roku Europejska Agencja Środowiska ostrzegła, że "Europa nie jest przygotowana na szybko rosnące zagrożenia klimatyczne".

Więcej o: