- Nie da się tu oddychać - mówił agencji AP mieszkaniec Podgoricy. W stolicy Czarnogóry odnotowano tego dnia 38 stopni upału, a efekt miejskiej wyspy ciepła tylko potęguje zagrożenie upałem. Kolejne dni nie przyniosą ulgi. 36, 38, a nawet 40 stopni, dzień w dzień - to prognoza na najbliższy tydzień dla dziesiątek milionów mieszkańców Europy. Lipcowa fala upałów rozciąg się szerokim pasem przez południe i wschód kontynentu - od Ukrainy, przez Europę Środkową i Bałkany, po Włochy - sięgając także Polski.
W kilku krajkach władze wydały ostrzeżenia dla mieszkańców, zalecając unikanie wychodzenia z domu w najgorętszej porze dnia i picie dużej ilości płynów - opisuje agencja AP. Alert pogodowy obowiązuje m.in. w Rzymie, gdzie władze udostępniły specjalną aplikację do znajdywania kranów z wodą pitną w mieście.
Upały są groźne zarówno dla mieszkańców, jak i turystów. W popularnym wśród odwiedzających Chorwację Dubrowniku temperatura w nocy nie spada poniżej 28 stopni, co nie daje wytchnienia od upałów, utrudnia wychłodzenie z mieszkania oraz sen.
Bardzo gorąco jest w dużej części Ukrainy, szczególnie na wschodzie i południu - a więc także w obszarze linii frontu. W Chersoniu, Doniecku i Zaporożu temperatura będzie w tym tygodniu sięgać 38 stopni w ciągu dnia. Ukraiński polityk Anton Heraszczenko pokazał na Twitterze (X) nagranie, na którym widać zdeformowany od gorąca plastik w samochodzie. "Ta fala upałów na Ukrainie jest bardzo męcząca. Zwłaszcza bez elektryczności" - napisał. Po kolejnych rosyjskich atakach ukraiński system energetyczny jest w najgorszej sytuacji od początku pełnoskalowej inwazji i braki prądu są coraz bardziej dotkliwe.
Upał napędza inne ekstermalne zjawiska. W Albanii, Bośni, Grecji oraz Włoszech doszło w ostatnim czasie do pożarów lasów. W Grecji ostrzeżenia przed możliwymi pożarami wydano m.in. wokół Aten. Ryzyko pożarowe jest oceniane jako największe od około dwudziestu lat - i to mimo tego, że ostatnie lata i tak przynosiły duże i groźne pożary.
Upały w Belgradzie - które mają się jeszcze nasilić w tym tygodniu - już teraz powodują, że do lekarzy przychodzi więcej osób z zawrotami i bólem głowy, a niektórzy tracą przytomność. W Serbii widać też efekty suszy, jak wysychające jeziora.
AP przypomina, że to kolejna fala upałów tego lata. W czerwcu wysoka temperatura doprowadziła do braków elektryczności w kilku krajach na Bałkanach.
Fala upałów sięga także Polski, choć u nas nie jest aż tak intensywna. Najwyższa temperatura w tym tygodniu będzie we wschodnich i środkowych województwach, gdzie termometry będą wskazywać ponad 30 stopni Celsjusza. Możliwe są kolejne groźne burze.
Upał sięgający także Polski jest jasno powiązany ze zmianą klimatu - wynika z analizy zrzeszającej ekspertów organizacja Climate Central. Pokazuje ona, że trwająca fala upałów jest kilkukrotnie bardziej prawdopodobna z powodu ocieplenia klimatu (jak widać na poniższej mapie - im ciemniejszy odcień, tym większy wpływ zmiany klimatu na upalną pogodę).
Analiza nie mówi o tym, że globalne ocieplenie "spowodowało" upały, bo pogodę kształtuje wiele czynników. Ale dzięki modelom klimatycznym można porównać, jak wyglądałoby dane zjawisko w "normalnym" klimacie, który nie został przez nas zmieniony. I właśnie to porównanie pokazuje, że obecne upał są 3-4, a na południu Europy nawet 5 razy bardziej prawdopodobne w obecnym zmienionym przez człowieka klimacie.
To znaczy, że jeśli np. w typowym lipcu temperatura powyżej 35 stopni zdarzałaby się w Warszawie średnio raz w roku - a teraz jest 4 razy bardziej prawdopodobna - to w podgrzanym klimacie może zdarzyć się 4 razy (to jedynie przykład, nie rzeczywista statystyka dla Warszawy). Zmiana klimatu oznacza więc, że upały pojawiają się częściej, mogą także wystąpić temperatury tak wysokie, jak jeszcze nigdy w danym miejscu.
Kiedy prawdopodobieństwo jest na poziomie 4 czy 5 razy większym, znaczy to w praktyce, że takie upały byłyby niezwykłą rzadkością w normalnym klimacie. Ale teraz mogą pojawiać się częściej, a kiedy temperatura Ziemi wzrośnie jeszcze bardziej - to mogą być jeszcze częstsze. Wnioski są jasne, mówi klimatolożka Friederike Otto, która zajmuje się badaniem związku między zmianą klimatu a ekstremalną pogodą:
- Dopóki emisje gazów cieplarnianych netto nie ustaną, fale upałów w Europie i innych częściach świata będą coraz gorętsze i bardziej niebezpieczne.
Otto zwróciła uwagę, że fale upałów są "jednym z największych zagrożeń związanych ze zmianami klimatu". - Wysokie temperatury są odpowiedzialne za tysiące zgonów na całym świecie każdego roku, z których wiele nie jest raportowanych. Pomimo tych przytłaczających dowodów, nadal istnieje niewielka świadomość społeczna zagrożeń, jakie ekstremalne temperatury stanowią dla ludzkiego zdrowia - podkreśliła.