Nadchodzi być może najcieplejszy dzień w historii. Nawet 41 stopni. "Jest szansa na rekord"

- W obecnym klimacie, momencie roku i przy odpowiednich warunkach jest szansa na bicie rekordów, jak nie w tym, to w kolejnych latach - uważa klimatolog Rafał Maszewski. Według niego temperatura na poziomie 40 stopni Celsjusza to kwestia czasu. Niektóre prognozy zakładają, że już w przyszłym tygodniu w Polsce padnie rekord najwyższej maksymalnej temperatury w historii pomiarów.
To może być najcieplejszy dzień w historii Polski
FOT. RAFAL MALKO / Agencja Wyborcza.pl // www.imgw.pl

Dotychczas najcieplejszym dniem w historii pomiarów na terenie Polski był 29 lipca 1921 roku. Wtedy w Prószkowie na Opolszczyźnie termometry pokazały 40,2 stopnia Celsjusza. W bliższej nam przeszłości, bo 30 lipca 1994 r., w Słubicach, temperatura osiągnęła 39,5 stopnia Celsjusza. Jeśli jednak sprawdzi się średnioterminowa prognoza GFS EU Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, to ten rekord zostanie pobity już w przyszłym tygodniu.

Zobacz wideo Szymon Malinowski: Nie będziemy cieszyli się palmami po ociepleniu, bo grożą nam upały i powodzie

To może być najcieplejszy dzień w historii. "Jest szansa na rekord"

Fala upałów ma zacząć się od niedzieli 4 sierpnia, a jej apogeum nastąpić w czwartek, kiedy na Mazowszu możliwe są upały do 41 stopni Celsjusza, a na południu w wysokości 40 stopni Celsjusza - tak zakładają meteorolodzy IMGW. Zapytaliśmy Rafała Maszewskiego, klimatologa oraz autora czasopisma elektronicznego pogodawtoruniu.pl, czy rzeczywiście nadchodzi historycznie ciepły dzień dla naszego kraju.

- Jest szansa na wystąpienie takiego silnego upału po 4-5 sierpnia. Już od dłuższego czasu pojawiały się takie prognozy, więc nie jest to jakiś jednorazowy wyskok wyliczeń modeli meteorologicznych, zwany często w żargonie synoptycznym "fusami" - mówi w rozmowie z Next.gazeta.pl. - O ile szansa na silny upał jest bardzo duża, to już prawdopodobieństwo pobicia rekordu temperatury maksymalnej dla Polski jest niewielkie i skończy się prawdopodobnie maksymalnie na 35-37 st. na południu, wschodzie i częściowo w centrum kraju. Mimo to szansa na bicie rekordów w tym roku jest podwyższona. Będzie to prawdopodobnie ostatnia albo przedostatnia tak silna fala upałów - dodaje. 

Zbliża się najgorętszy okres roku

Do Polski zbliża się powietrze zwrotnikowe z południa i to ono będzie odpowiedzialne za prognozowaną falę upałów. W basenie Morza Śródziemnego nad południową i południowo wschodnią Europą już od dłuższego czasu mamy bardzo wysokie wartości, znacznie przekraczające normę. - Tam temperatury są i będą jeszcze wyższe niż 40 stopni Celsjusza - tłumaczy Rafał Maszewski.

Dodatkowo Morze Śródziemne (zwłaszcza w części wschodniej, skąd powietrze napływa do Polski) jest bardzo rozgrzane. Anomalia temperatury wody miejscami wynosi tam nawet 6 stopni Celsjusza powyżej normy. - Na wschodzie Morza Śródziemnego mamy morskie fale upałów najwyższego stopnia. Powietrze z Afryki płynące do Polski za bardzo nie wychłodzi się nad wodą, co zwiększa szansę, że dotrze do nas też bardzo gorące - opowiada nam klimatolog. Do tego układ niżów i wyżów sprzyja przemieszczaniu się gorącego powietrzna bez żadnej blokady.

W naszym klimacie końcówka lipca oraz początek sierpnia to najgorętszy okres w roku, co wynika z wieloletnich pomiarów. Mimo że Słońce nie ma już takiej mocy jak w czerwcu i na początku lipca, to jednak nagrzanie kontynentów, mórz i oceanu jest wtedy najsilniejsze, a w Arktyce pokrywa lodowa również jest znacznie mniejsza. - Na najwyższe temperatury są jeszcze spore szanse do przynajmniej połowy sierpnia. Później jest już o to coraz trudniej, bo dzień jest krótszy, a noc dłuższa. Słońce jest już niżej nad horyzontem i przesyła nam mniej energii - wyjaśnia klimatolog. Sprzyjające w tym czasie wysokim temperaturom jest także bezchmurne niebo. To jeden z czynników niezbędnych, żeby omawiany rekord naprawdę padł.

"Przekroczenie czterdziestki u nas jest kwestią czasu"

- Wiele wskazuje na to, że fala upałów nadejdzie. Wiele parametrów jest spełnionych. Czy będzie 41 stopni Celsjusza? Tak jak wspomniałem wcześniej, bardzo w to wątpię, ale 35-37 stopni Celsjusza jest prawdopodobne - nadal jednak jest to tylko prognoza i niedługo przekonamy się, jak będzie naprawdę. Pamiętajmy jednak, że w obecnym klimacie, momencie roku i przy wspominanych już warunkach jest szansa na bicie rekordów, jak nie w tym, to w kolejnych latach - przewiduje klimatolog Rafał Maszewski. Zwłaszcza, że podobne rekordy już w Europie padały i to na naszej szerokości geograficznej, blisko chłodzącego Oceanu Atlantyckiego.

- Przekroczenie czterdziestki u nas jest kwestią czasu - przekonuje nas ekspert i liczy, że "czwórka" z przodu przekona sceptyków o zachodzących zmianach klimatycznych, przynajmniej tych narzekających, że od tylu lat nie udało się nawet osiągnąć i przebić wspomnianych na początku rekordów.

Bez względu jednak na to, czy Polska pobije swój rekord temperatury, nadchodzi bardzo upalny czas, a obecne lato będzie ponownie wyraźnie cieplejsze od normy termicznej. Coraz trudniej o chłodne lato z temperaturą poniżej normy dla czerwca, lipca i sierpnia. Warto dodać, ze ostatnie bardzo chłodne lato mieliśmy w 1993 roku.

Więcej o: