Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzegał przed burzami, które miały przejść w czwartek przez Polskę. Wydał ostrzeżenia I stopnia przed burzami dla większości regionów w Polsce i ostrzeżenia II stopnia na południu kraju. Do mieszkańców powiatów limanowskiego, nowosądeckiego oraz Nowy Sącz wysłano nawet alert RCB. Obowiązywało tam ostrzeżenie III stopnia. "Na południu Polski w czasie burzy może spaść do 50 litrów wody na metr kwadratowy, natomiast w południowych powiatach województwa małopolskiego - do 70 litrów na metr kwadratowy" - ostrzegał IMGW.
Opady w czwartek rzeczywiście były niezwykle obfite. Strażacy tylko do godziny 21:00 odebrali 720 zgłoszeń związanych z usuwaniem skutków przechodzących przez Polskę burz. Najwięcej interwencji przeprowadzono w województwach śląskim - 418 i opolskim - 103. Polegały głównie na wypompowywaniu wody z zalanych ulic i posesji, a także na usuwaniu wiatrołomów.
Rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej starszy brygadier Karol Kierzkowski w rozmowie z Polskim Radiem opowiadał także, że w powiecie zawierciańskim w województwie śląskim odbyły się dwie ewakuacje obozów harcerskich. Ewakuowano łącznie 79 osób.
Od rana lokalne media piszą o fatalnej sytuacji w wielu polskich miastach. W Dąbrowie Górniczej doszło do podtopień i zalań posesji, tuneli oraz ulic. Miejskie studzienki nie nadążają z usuwaniem wody, dlatego ulice wyglądają jak rzeka. Nieprzejezdne są m.in. wiadukty, pod którymi stoi woda. Prezydent Dąbrowy Górniczej Marcin Bazylak w aktualizacji z godziny 20:40 poinformował, że Straż Pożarna przyjęła ponad 300 zgłoszeń z terenu miasta.
"Na tę chwilę sytuacja wydaje się być opanowana, ale w wielu miejscach w dalszym ciągu woda musi zostać odpompowana i tam wciąż występują utrudnienia. Zalanych jest dużo piwnic i podwórek" - napisał w mediach społecznościowych prezydent.
Wodę z piwnic, klatek schodowych oraz ulic odpompowują również strażacy w Elblągu. "Krótkie, ale intensywne opady deszczu spowodowały w Elblągu liczne zalania. Strażacy w ciągu godziny odebrali ponad 20 zgłoszeń. W wielu miejscach są podtopienia. Zalane zostały ulice m.in. Powstańców Warszawskich czy skrzyżowanie ulicy Mazurskiej z Odrodzenia. Mieszkańcy zgłaszają zalane parkingi, piwnice oraz mieszkania" - relacjonuje Radio Olsztyn.
"Dziennik Łódzki" opisuje, że nawałnica dotknęła także Łódź. W piątek, do godz. 6 łódzcy strażacy otrzymali 477 zgłoszeń dotyczących zdarzeń atmosferycznych, w tym 246 zgłoszeń w mieście. Połamane drzewa uniemożliwiły ruch na kilku ulicach, spadły także na zaparkowane samochody oraz zablokowały ścieżki w parkach.
Przez burze przestała działać sygnalizacja świetlna na głównym skrzyżowaniu w mieście. "Powstało zamieszanie jak na ulicach Bombaju. Łodzianie spóźnili się na umówione spotkania, wielu z nich zrezygnowało" - opisuje lokalny dziennikarz. W miejscowościach obok Łodzi wiatr zerwał dachy.
Niestety czwartek nie był ostatnim burzowym dniem w tym tygodniu. Z prognoz IMGW wynika, że w piątek również mogą wystąpić burze. Przede wszystkim dotoczy to wschodniej części kraju. Wysokość opadów w czasie burz może dojść do 20 mm, czyli powinna być nieco niższa, niż w czwartek. Burze możliwe są już od godzin porannych.