Zapytaliśmy czytelników, czy obawiają się zmiany klimatu. Wyniki sondy są jednoznaczne

Czy zmiana klimatu budzi wśród Polek i Polaków obawy? Zdecydowanie tak - pokazują zarówno badania społeczne, jak i ostatnia sonda, w której zapytaliśmy o zdanie czytelniczki i czytelników Gazeta.pl. Tych obawiających się globalnego ocieplenia jest wśród nich znacznie więcej.
Zdecydowana większość z nas obawia się zmiany klimatu
Fot. REUTERS/Matias Baglietto

Meteorologiczna jesień zaczęła się w Polsce letnią aurą, z prognozowanymi upałami powyżej 30 stopni, pogłębiającą się suszą oraz ekstremalnym zagrożeniem pożarowym. Wzrost średniej temperatury i jego konsekwencje - fale upałów, silniejsze ekstrema pogodowe - to skutek przyspieszające zmiany klimatu, wywołanej naszymi emisjami gazów cieplarnianych. Dlatego zapytaliśmy nasze czytelniczki i czytelników o to, czy obawiają się zmiany klimatu. 

Zobacz wideo Szymon Malinowski: Nie doceniamy naszego wpływu na klimat w skali planetarnej

W sondzie pod naszym artykułem zagłosowało ponad 36 tysięcy osób. Z tego zdecydowana większość (67 procent, lub ponad 24 tysiące) odpowiedziała, że tak - obawia się zmiany klimatu. Takich obaw nie wyraziło 28 procent, a jedna osoba na 20 nie ma zdania.

Wyniki sondy - większość głosujących obawia się zmiany klimatu
Wyniki sondy - większość głosujących obawia się zmiany klimatufot. Gazeta.pl

Mimo dużej liczby głosów wyniki takiej sondy nie są reprezentatywne dla całego społeczeństwa, bo nie wiemy, kto w niej głosował, a kto nie. Jednak robione "zgodnie ze sztuką" sondaże na reprezentatywnych próbach Polek i Polaków pokazują bardzo podobne wyniki. 

Większość obawia się zmiany klimatu

W ubiegłorocznym badaniu dla organizacji pozarządowej More in Common aż 71 procent pytanych deklaruje, że obawia się zmian klimatu - czytamy na stronie Fokus na Klimat. Co ciekawe to więcej, niż odsetek zgadzających się z tym, że to człowiek powoduje zmianę klimatu. "Oznacza to, że nawet osoby, które nie wierzą, że to działalność człowieka spowodowała kryzys klimatyczny, boją się jego konsekwencji" - czytamy na stronie. (Trzeba tu dodać, że niezależnie od opinii, wpływ człowieka na klimat jest faktem naukowym i twarde dowody potwierdzają, że to nasze emisje gazów cieplarnianych odpowiadają za całość ocieplenia w ostatnich 150 latach).

- To jest wielki strach o to, co będzie dalej. Globalne ocieplenie, lasy się palą wszędzie, w Grecji i w innych krajach. W Polsce dziwne upały były, [...] i najwyższe temperatury w historii - mówi 27-letnia Monika, jedna z uczestniczek badania More in Common.

Obawy przed zmianą klimatu nie są na wyrost. Już teraz widzimy jej skutki także w Polsce - lata stają się coraz cieplejsze, a zimy niemal bezśnieżne, co napędza suszę. Zmiana klimatu to także rzadsze, ale silniejsze opady. Przykłady dostarczają nawet ostatnie tygodnie sierpnia - w ciągu kilku dni najpierw w Warszawie,Publikujpóźniej w Zamościu w jedną dobę spadło tyle deszczu, ile średnio przez ponad dwa miesiące. 

Dotychczas Ziemia ociepliła się średnio o około 1,3 stopnia Celsjusza od II połowy XIX wieku (ten okres jest punktem odniesienia, bo wtedy zaczęliśmy na skalę przemysłową spalać paliwa kopalne i zmieniać klimat). To znaczy, że obecne skutki dzieją się bez przekroczenia umiarkowanie bezpiecznej granicy 1,5 stopnia ocieplenia. Według obecnych prognoz przebijemy tę granicę już w kolejnej dekadzie. Co będzie dalej - zależy od nas. Mamy jeszcze czas, żeby ściąć emisje i zatrzymać ocieplenie poniżej 2 stopni Celsjusza. Ale obecne plany państw i rządów świata - o ile w ogóle zostałyby zrealizowane - to za mało, bo oznaczałyby one dość emisji, aby podgrzać Ziemię o 2,5-3 stopnie do 2100 roku.

Jasna recepta na bezpieczny klimatu 

Co możemy zrobić, żeby uniknąć tych scenariuszy zmiany klimatu, które powinny budzić największe obawy? Konkretnych odpowiedzi dostarczają raporty Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC), zespołu naukowców z całego świata, który działa przy ONZ. 

W swoich najnowszych publikacjach podkreślają, że żeby zatrzymać ocieplenie w okolicach 1,5 stopnia Celsjusza, konieczne jest obniżenie emisji gazów cieplarnianych o około połowy do 2030 roku i dojście do zera (netto, czyli emitujemy nie więcej, niż pochłaniamy) do połowy stulecia. Większa odpowiedzialność spoczywa na krajach bogatych, dlatego powinny one dojść do zeroemisyjności szybciej.

Proponowane rozwiązania w celu zatrzymania zmian klimatu zakładają szerokie, systemowe zmiany, jak odejście od paliw kopalnych na rzecz czystej energii z wiatru, słońca czy atomu. Ale mowa także o tym, co mogą robić jednostki - zmiana diety na bardziej zrównoważoną, przesiadka z samochodów na rowery lub komunikację zbiorową, czy ograniczenie konsumpcji produktów z dużym śladem węglowym. Naukowcy podkreślili, że skończył się czas, kiedy zmiany klimatu można uznawać za "nie moją sprawę", bo to sprawa "wszystkich" i wszyscy muszą działać, od rządów po jednostki.

Więcej o: