Ogień w "płucach świata". "Lasy, takie jak Amazonia, nigdy nie powinny płonąć". Powodem podpalenia

Ameryka Południowa zmaga się z pożarami, które pustoszą amazońskie lasy deszczowe, podmokłe tereny Pantanal i suche lasy tropikalne w Boliwii. Powodem tej sytuacji mają być "podpalenia na zlecenia" oraz susza, zmiany klimatu, El Nino i dawna polityka Brazylii, która doprowadziła do wylesiania Amazonii. - To nie jest normalna sytuacja. Zmuszeni jesteśmy prowadzić prawdziwą wojnę przeciwko pożarom i podpaleniom, prawdziwą wojnę z ogniem i z przestępczością - powiedziała brazylijska ministerka środowiska naturalnego Marina Silva.
Pożary w Amazonii
Fot. REUTERS/Bruno Kelly

Z danych satelitarnych przeanalizowanych przez brazylijską agencję badań kosmicznych INPE wynika, że do 11 września 2024 roku odnotowano aż 346 112 ognisk pożarów we wszystkich 13 krajach Ameryki Południowej. Jest to wynik wyższy od rekordu z całego 2007 roku, kiedy to odnotowano 345 322 pożary. Dane zbierane są od 1998 roku.

Z kolei rząd Brazylii podaje, że od początku 2024 roku pożary spaliły już 6 718 025 hektarów brazylijskiej Amazonii, co stanowi 1,6 proc. jej biomu (to sytuacja najgorsza od 2010 roku). Tylko w pierwszych ośmiu miesiącach tego roku odnotowano aż 63 189 pożarów, czyli dwukrotnie więcej niż w tym samym okresie w 2023 roku. Jak oceniają eksperci, Brazylia utraciła "jedną trzecią terenów o nieskażonym klimacie". W samym sierpniu nieodwracalnie zniszczone zostały 34 tysiące hektarów lasów dziewiczych. Park Narodowy Chapada dos Veadeiros, słynący z malowniczych wodospadów, stracił w wyniku pożarów około 10 000 hektarów roślinności.

Zobacz wideo Marta Klimkiewicz: Polskie rolnictwo traci z powodu suszy 6,5 mld zł rocznie

Lasy deszczowe płoną. Jakie są powody pożarów w Amazonii? Winni m.in. hodowcy

Największy las deszczowy na świecie zmaga się obecnie z ekstremalną suszą, która spowodowała najniższy w historii pomiarów poziom rzeki Amazonki i odizolowała dziesiątki wiosek od pomocy i dostaw żywności. Jak podaje EFE Verde, tragiczna sytuacja ma miejsce m.in. na jednym z głównych dopływów Amazonki - rzece, która przepływa przez Porto Velho. W tym mieście głębokość rzeki wyniosła w 9 września poziom zaledwie 91 cm. Obrona Cywilna musi dostarczać w te miejsca wodę pitną dla ludzi, którzy przez pożary są całkowicie odcięci od świata. 

rzeka Madeira
rzeka MadeiraFot. REUTERS/Bruno Kelly

Płoną nie tylko "płuca świata", ale też Pantanal - rozległa równina aluwialna, która cechuje się podmokłymi i bagnistymi terenami. Nazwa Pantanal została nadana przez Portugalczyków, którzy docierając na te tereny, wzięli je za śródlądowe morze. Region, który jest regularnie zalewany przez okoliczne rzeki, zajmuje powierzchnię 200 000 km kwadratowych, a głębokość wody w tych miejscach może przekraczać 6 metrów w porze deszczowej i sięgać 4 metrów w porze suchej. W Pantanal znajdują się tysiące stałych i półstałych jezior, starorzeczy i stawów o średnicy od kilku metrów do kilkudziesięciu kilometrów.

Według danych programu INPE Queimadas od 1 do 27 sierpnia 2024 r. w Pantanalu odnotowano 3845 ognisk pożarów. Liczba ta oznacza wzrost o 3707 proc. w porównaniu do 101 ognisk pożarów zarejestrowanych w tym samym okresie w 2023 roku. Wartość ta jest też o 200 proc. wyższa od 10-letniej średniej (2014-2023), która wynosi 1283 ogniska pożarów. Według rządu Brazylii wszystkie pożary wykryte w Pantanalu w okresie od maja do lipca zostały spowodowane działalnością człowieka - 78,1 proc. pożarów miało miejsce na obszarach prywatnych, 14,5 proc. na ziemiach rdzennych ludności i 7,4 proc. na obszarach chronionych.

Zdaniem naukowców większość pożarów w Amazonii związana jest z działaniem ludzi i celowymi podpaleniami. Ma do nich dochodzić "na zlecenie" hodowców bydła, którzy potrzebują kolejnych pastwisk. Wzniecenie ognia powoduje, że w gorących i wyjątkowo suchych warunkach, pożar zaczyna błyskawicznie rozprzestrzeniać się na kolejne tereny. - To nie jest normalna sytuacja. Zmuszeni jesteśmy prowadzić prawdziwą wojnę przeciwko pożarom i podpaleniom, prawdziwą wojnę z ogniem i z przestępczością - oświadczyła brazylijska ministerka środowiska naturalnego Marina Silva. - Nie wykryto żadnych pożarów spowodowanych uderzeniami piorunów. Oznacza to, że ludzie powodują pożary w Amazonii, Pantanalu, a zwłaszcza w stanie São Paulo - dodał prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva.

- Sezon pożarów lasów w regionie Amazonii, który trwał kiedyś trzy miesiące (od sierpnia do października), teraz rozciąga się na sześć miesięcy - powiedział Efrain Tinta Guachalla, badacz z Fundación Tierra, boliwijskiej organizacji pozarządowej poświęconej zrównoważonemu rozwojowi obszarów wiejskich. W zeszłym roku TBIJ (Biuro Dziennikarstwa Śledczego) ujawniło, że aby sprostać zagranicznemu popytowi, od 2016 do 2022 roku wycięto co najmniej 17 000 km kw lasów - co daje ponad 800 milionów drzew - w trzech największych stanach brazylijskiej Amazonii, w których produkuje się wołowinę.

Guachalla także uważa, że pożary związane są z przeznaczaniem terenów na uprawę soi lub pod pastwiska dla hodowców bydła - taki też zresztą był powód wylesiania lasów deszczowych za rządów Jaira Bolsonaro, który chciał w ten sposób poprawić sytuację gospodarczą Brazylii. Wycinka drzew doprowadziła do wysychania ziemi.

Susza najgorsza od 70 lat. "Lasy, takie jak Amazonia, są lasami tropikalnymi, one nigdy nie płoną, bo jest tam zbyt wilgotno"

Ryzyko pożarów dodatkowo zwiększył tegoroczny wzrost temperatur spowodowany przez El Niño i coraz mniejsza liczba opadów. Powodem tragicznej sytuacji ma być także wywołana przez zmiany klimatu susza, która w latach 2023-2024 była najintensywniejsza i najdłuższa w historii pomiarów. - A bierzemy pod uwagę dane zbierane od 1950 roku - powiedziała w rozmowie z Reutersem Ana Paula Cunha, badaczka z Krajowego Centrum Monitorowania i Powiadamiania o Klęskach Żywiołowych (Cemaden) działającym przy brazylijskim resorcie nauki, technologii i innowacji.

Jak zaznaczają klimatolodzy, sytuacja, która ma miejsce w Amazonii, "nie jest normalna". - Pożary w Kalifornii czy w Europie nie są takie same jak pożary w Ameryce Południowej. Istnieje ogromna różnica między nimi, zwłaszcza gdy mówimy o stratach, jakimi jest zanik unikalnej w skali światowej różnorodności biologicznej. Lasy, takie jak Amazonia, są lasami tropikalnymi, one nigdy nie płoną, bo jest tam zbyt wilgotno. One nigdy nie szły w parze z ogniem. Sytuacja ta zmienia się jednak przez człowieka - celowe podpalenia, ale też w wyniku zmian klimatu. To, co się dzieje, to tragedia dla ekosystemu i świata. Amazonia jest w najgorszym stanie od 50 lat - powiedział ABC News Guillermo Villalobos, klimatolog z organizacji non-profit Fundación Solon. 

 

- Najbardziej niepokojącą rzeczą w przypadku pożarów jest to, że ich skutki mają skutki krótko- i długoterminowe, napędzając cykl kryzysu klimatycznego. Roślinność pełni rolę ważnego bufora temperatury Ziemi, przekształcając część promieniowania słonecznego. Pożary natychmiast uwalniają zmagazynowaną energię w postaci ciepła. Spalone obszary tracą zdolność wychwytywania części promieniowania słonecznego w procesie fotosyntezy, co dodatkowo podnosi temperaturę na tych obszarach - zauważa Helga Correia, specjalistka ds. ochrony przyrody w WWF-Brazylia

Dym widziany z kosmosu. Porusza się torem "latających rzek", które zaopatrują Amerykę Południową w wodę, a obecnie w pył i smog

Pożar powoduje też dym, który z gęsto porośniętych roślinnością lasów deszczowych Amazonii przenosi się nad niemal cały kontynent. Karla Longo, badaczka z Narodowego Instytutu Badań Kosmicznych (INPE), powiedziała w rozmowie z VOA News, że aż 60 proc. powierzchni Brazylii, największego kraju Ameryki Łacińskiej, zostało dotknięte dymem i smogiem. - Jeśli weźmiemy obszar, nad którym pojawił się dym z pożarów w Amazonii, to w niedzielę 8 września wyniósł on aż 10 milionów kilometrów kwadratowych - dodała Longo. Jak dodaje ABC News, dym doprowadził w ostatnim czasie do ewakuacji, zamykania szkół i odwoływania lotów nie tylko w Brazylii, ale też w Boliwii i Ekwadorze. Dym z pożarów był widoczny 3 września z odległości około 1,6 miliona kilometrów od Ziemi i został uchwycony przez kamerę NASA - EPIC (Earth Polychromatic Imaging Camera) zainstalowaną na satelicie DSCOVR (Deep Space Climate Observatory). 

Dym z pożarów Amazonii - 3 września 2024 roku
Dym z pożarów Amazonii - 3 września 2024 rokuNASA

Longo zauważa, że wdychanie cząsteczek dymu powoduje wzrost liczby osób wymagających leczenia szpitalnego z powodu problemów z układem oddechowym. Według badania z 2023 r. opublikowanego w "Environmental Research: Health" wdychanie dymu z pożarów lasów przyczynia się do średnio 12 000 przedwczesnych zgonów rocznie w Ameryce Południowej.

Longo dodaje, że dym z Amazonii przemieszcza się szlakiem "latających rzek" - zgodnie z prądem atmosferycznym, który zaopatruje w wodę niemal całą Amerykę Łacińską. "Latające rzeki" tworzone są przez lasy deszczowe, a ich źródła znajdują się w koronach drzew - a dokładniej w chmurach. Według teorii brazylijskich naukowców amazońskie lasy są najistotniejszym czynnikiem wywołującym deszcz na kontynencie. - Jeśli ich zabraknie, zabraknie też deszczu, a Amazonia zamieni się w pustynię - twierdzi biolog Antoni Nobre z Narodowego Instytutu Badań nad Amazonią. Przeloty Gerarda Mossa nad Amazonką pomogły obliczyć, że "latająca rzeka" tylko jednego dnia potrafi nieść ze sobą wodę, która mogłaby zaspokoić potrzeby 20 mln mieszkańców Sao Paulo przez cztery miesiące. "Nowością jest fakt, że to lasy odgrywają kluczową rolę w zaopatrywaniu Ameryki Południowej w wodę. Co to oznacza? Dla większej części świata utrata cyrkulacji wilgoci, spowodowana przez wylesianie, stanowi poważniejsze niebezpieczeństwo niż globalne ocieplenie" - napisał Fred Pearce w magazynie "New Scientist" z 2019 roku. 

Smog wywołany pożarami lasów amazońskich
Smog wywołany pożarami lasów amazońskichFot. REUTERS/Bruno Kelly

Poza smogiem kolejnym skutkiem pożarów jest śmierć zwierząt, które płoną żywcem w amazońskich lasach. "Młode jaguary, które nie miały gdzie uciec. Zwęglona małpka. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że w tych pożarach giną miliony zwierząt. Każde drzewo jest drapaczem chmur życia, na którym żyją tysiące małych istnień. Złożone społeczności o wzajemnych powiązaniach... Gady, płazy, ptaki, ssaki" - czytamy w postach na Instagramie. 

 

We wrześniu najwięcej pożarów wybuchało w Brazylii i Boliwii, a następnie w Peru, Argentynie i Paragwaju. Z rekordowymi pożarami w historii zmagały się także Wenezuela, Gujana i Kolumbia. Niestety, wszystko wskazuje na to, że nad samą Amazonią deszcz nie spadnie przynajmniej do przełomu października i listopada. Wszystko to dzieje się mimo tego, że na półkuli południowej trwa zima - przynajmniej teoretycznie, ponieważ w brazylijskim Sao Paulo temperatura od kilku dni przekracza 32 stopnie Celsjusza.

Więcej o: