"Zwiększamy budżet programu Mój Prąd 6.0 z 400 mln do 1,25 miliarda złotych. Tak wspieramy oddolną transformację energetyczną. Panele fotowoltaiczne na domach jednorodzinnych to ważna część wielkiej, pozytywnej zmiany w Polsce" - poinformowała na X ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Nabór wniosków do szóstej odsłony programu Mój Prąd rozpoczął się 2 września. Po trzech dniach złożono wnioski na połowę budżetu programu, a w połowie września okazało się, że przekroczono już pierwotny budżet, bo 37 tys. wnioskodawców ubiegało się łącznie o 445 mln złotych. Warto więc pośpieszyć się ze złożeniem wniosku.
Mój Prąd to program dofinansowania przydomowych instalacji fotowoltaicznych oraz magazynów energii i ciepła. Maksymalna kwota dofinansowania wynosi 28 tys. zł. O wsparcie mogą się starać prosumenci, którzy ponieśli wydatki na swoje instalacje fotowoltaiczne po 1 stycznia 2021 r. Warunkiem dofinansowania jest rozliczanie się prosumenta w systemie net-billing.
Dla mikroinstalacji fotowoltaicznych zgłoszonych do przyłączenia do sieci od 1 sierpnia 2024 r. obowiązkowy jest montaż magazynu energii lub magazynu ciepła. Dofinansowanie w takim przypadku wynosi 7 tys. zł (moc mikroinstalacji powinna wynosić od 2 do 20 kW). Jeśli dodatkowym elementem instalacji jest magazyn energii elektrycznej, kwota dofinansowania wyniesie 16 tys. zł, a jeśli jest to magazyn ciepła - dofinansowanie wyniesie 5 tys. zł.
W przypadku mikroinstalacji zgłoszonych do przyłączenia do 31 lipca 2024 r. magazyn energii lub ciepła jako urządzenie dodatkowe nie jest warunkiem koniecznym, by uzyskać dofinansowanie. Kwota dofinansowania dla mikroinstalacji o mocy od 2 do 10 kW wynosi 6 tys. zł. Dofinansowanie obejmuje jedynie nowe urządzenia. Moc wszystkich instalacji odnawialnych źródeł energii posiadanych przez prosumenta, wraz z mikroinstalacją fotowoltaiczną i magazynem energii, nie może przekroczyć łącznie 50 kW.
Dofinansowanie będzie udzielane wyłącznie prosumentom, którzy rozliczają się w systemie net-billing lub udokumentują przejście na nowy system rozliczeń, jeżeli mikroinstalacja rozliczana jest w systemie net-metering.
Gdy w 2022 roku wprowadzano system rozliczeń net-billign, prosumenci zaczęli mieć problemy. Ten system jest mniej korzystny dla prosumentów niż wcześniejszy system rozliczania oparty na upustach, nazywany net-metering. W tym ostatnim przypadku sieć była traktowana jako wirtualny magazyn energii, z którego właściciel fotowoltaiki mógł się w nią w każdym przypadku zaopatrzyć, jeśli wystąpiły niedobory prądu.
Z kolei net-billing polega na tym, że prosument sprzedaje nadwyżki wyprodukowanej przez siebie energii, a w razie potrzeby ją kupuje. Nie dostaje on jednak pieniędzy "do ręki" - rozliczenia następują za pośrednictwem konta prosumenckiego, z którego następuje zakup energii. Według net-meteringu właściciel fotowoltaiki rozliczał się z energii ilościowo. Zmiana ta była podyktowana... zbyt dużą popularnością fotowoltaiki, napędzana przez program Mój Prąd.
W lutym ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska została zapytana, czy kierowany przez nią resort planuje zmiany w systemie fotowoltaicznych rozliczeń. - Tak, w departamencie OZE trwają prace nad tym, co możemy zrobić, by poprawić sytuację prosumentów w rozliczeniach. Docelowo ma to poprawić opłacalność prosumenckich instalacji - powiedziała szefowa resortu. Do dziś nie są znane szczegóły, napisaliśmy do ministerstw w tej sprawie i gdy tylko otrzymamy odpowiedź, podzielimy się nią z czytelnikami.