Skąd będziemy mieć ciepło po węglu? Branża wycenia koszty transformacji na setki miliardów

Starzejąca się infrastruktura, konieczność ścinania emisji, wyzwania technologiczne i oczekiwania konsumentów - przed ciepłowniami stoi szereg wyzwań. Branża widzi, że transformacja już się dzieje, a odejście od węgla to niedaleka perspektywa. Pozbycie się emisji gazów cieplarnianych będzie słono kosztować.
Ciepłownia w przyszłości w Lidzbarku Warmińskim. Po lepiej stronie instalacja oparta w całości o odnawialne źródła energii, a w tle - węgiel do istniejącej ciepłowni
Fot. Patryk Strzałkowski

Od 299 mld zł do 466 mld zł - tyle będzie trzeba zainwestować w sektorze ciepłownictwa systemowego do 2050 roku - pokazuje nowa analiza. Ścięcie emisji zgodnie z celami, które stawia sobie Polska i Unia Europejska jest możliwe, ale nie będzie łatwe.

Zobacz wideo Szymon Malinowski: Obcięcie dopłat do paliw kopalnych wymusi ograniczenie emisji CO2 i nie tylko

Raport o transformacji ciepłownictwa przygotowała organizacja branżowa, która skupia między innymi największe firmy sektora - Polskie Towarzystwo Energetyki Cieplnej (PTEC). To przedsiębiorstwa takie jak Veolia, PGE PNGiK i Tauron, które są właścicielami elektrociepłowni oraz sieci ciepłowniczych. 

Polska jest europejskim gigantem jeśli chodzi o ciepłownictwo systemowe, a warszawska sieć ciepłownicza jest największa w całej Unii Europejskiej. W całym kraju systemy ciepłownicze zapewniają ogrzewanie i ciepłą wodę nawet 15 milionom ludzi. 

Jednak to wciąż w dużej mierze ciepłownie i elektrociepłownie na węgiel. Będzie się to szybko zmieniać, ale zanim dojdziemy do systemu nisko, a w końcu zeroemisyjnego, będziemy musieli mocno postawić na gaz - uważa branża. Pozbywanie się węgla z ciepłownictwa to proces, który już trwa i znacząco przyspieszy w kolejnych latach.

Inwestycje w gaz i nowe technologie

Przedstawiciele firm, którzy na wtorkowej konferencji prasowej dyskutowali na temat raportu, nie mieli wątpliwości, że transformacja energetyczna w Polsce już się dzieje, a sektor ciepłowniczy stoi "u progu ogromnych zmian".

Unia Europejska postawiła sobie za cel dojście do neutralności klimatycznej do 2050 roku. To znaczy, że w tym czasie musimy pozbyć się zdecydowanej większości emisji gazów cieplarnianych, które powodują zmianę klimatu (a w konsekwencji - między innymi pogarszają powodzie takie jak w sierpniu w Polsce). 

Jeśli chodzi o produkcję prądu, scenariusz transformacji jest w miarę klarowny. W wielkim uproszczeniu: węgiel zastąpią przede wszystkim odnawialne źródła energii, jak elektrownie wiatrowe i słoneczne, oraz elektrownie jądrowe, wspomagane przez baterie oraz inne sposoby magazynowania energii (swoją rolę może odegrać też bioenergia oraz wodór). 

Ale jeśli chodzi o ciepłownictwo, sytuacja nie jest tak jasna. Użycie odnawialnych źródeł energii do napędzenia wielkoskalowych pomp ciepła jest możliwe, ale pozostaje pytanie, na jaką skalę. Węgiel można zastępować gazem, którego spalanie jest mniej emisyjne, ale to wciąż paliwo kopalne. Gaz kopalny mógłby być zastąpiony bezemisyjnymi paliwami gazowymi, ale to na razie pieśń przyszłości. Możemy spalać biogaz, ale ten potrzebny jest też w innych sektorach. 

Według analityków, którzy przygotowali raport PTEC, niezbędny będzie miks różnych technologii. A przedstawiciele firm z branży podkreślali, że konieczne jest dopasowanie rozwiązań do konkretnych miejsc, bo systemy ciepłownicze różnią się od siebie znacząco choćby skalą. 

Zdaniem przedstawicieli branży nie unikniemy roli gazu kopalnego w transformacji ciepłownictwa. Jego zużycie znacznie wzrosłoby w kolejnej dekadzie, ale w latach 40 miałby być zastępowany alternatywnymi paliwami. Zaletą takiego scenariusza ma być to, że zmieni się paliwo, a dalej będą wykorzystywane te same instalacje. 

Prawie 500 miliardów na transformację

Według autorów analizy całkowity koszt transformacji systemów ciepłowniczych w Polsce to między 299 a 466 miliardów złotych do 2050 roku. 

Największą część z tego pochłoną inwestycje w instalacje wytwarzające ciepło - nowe jednostki gazowe w elektrociepłowniach, instalacje oparte o odnawialne źródła energii, magazyny ciepła. Kolejne 100 miliardów trzeba będzie wydać na infrastrukturę przesyłową (część z niej to stare sieci jeszcze z czasów PRL), a 115-149 miliardów pochłonie modernizacja instalacji odbiorczych.

Kto za to zapłaci? Ambicją branży jest utrzymanie cen ciepła z sieci na takim poziome, by było ono konkurencyjne dla ogrzewania indywidualnego. Już teraz dochodzi w Polsce do sytuacji, że bloki mieszkalne ze względu na koszty decydują się o odłączeniu od sieci ciepłowniczych i stawiają na własne źródła, jak pompy ciepła połączone z fotowoltaiką.

Część pieniędzy na transformację może pochodzić ze środków europejskich. W Krajowym Planie Odbudowy jest 40 miliardów zł na zieloną transformację miast, które można wydać na przykład na bezemisyjne ciepło. Jednak pieniądze z UE nie pokryją nawet większości potrzeb. Większość środków będzie musiała pochodzić z sektora prywatnego, w tym krajowych, a także europejskich banków. 

Więcej o: