- Będą to w dużej mierze kontrole punktów sprzedaży stroiszu pod kątem posiadania dokumentów potwierdzających legalność pochodzenia oferowanego towaru - przekazała rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Lasów (RDLP) w Radomiu Edyta Nowicka w rozmowie z PAP, cytowana przez serwis interia.pl. Wyjaśnia, że złodzieje najczęściej niszczą młode jodełki, często ogołacając je z niemal wszystkich gałązek. - Tak uszkodzone drzewko w najlepszym razie będzie się regenerować przez kilka sezonów, jednak najczęściej po prostu obumiera - dodała.
Leśnicy apelują o świadome kupowanie wieńców i wiązanek oraz innych elementów dekoracyjnych na bazie stroiszu, aby nie przyczyniać się do szkód w lasach. Jeden metr przestrzenny stroiszu jodłowego to zwykle ok. 600 do 1000 gałązek. - By przygotować taką partię jedliny, złodzieje niszczą nawet kilkanaście arów gęstego odnowienia jodłowego - podkreśliła Edyta Nowicka.
Dzieje się tak pomimo oferty sprzedaży stroiszu przez większość jednostek Lasów Państwowych na południu Polski. W wielu nadleśnictwach celowo planuje się zabiegi hodowlane w drzewostanach jodłowych na okres przedświąteczny. - Okazuje się jednak, że dla odbiorców hurtowych korzystniejszy jest zakup gałązek pozyskiwanych z najmłodszych drzewek cechujących się delikatniejszymi gałązkami, których znacznie więcej mieści się w metrze przestrzennym, niż z gałęzi starszych drzew wycinanych legalnie w ramach zabiegów hodowlanych - zauważyła rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Lasów w Radomiu.
W przypadku drzewostanu RDLP w Radomiu, który obejmuje część woj. świętokrzyskiego i mazowieckiego, jodła zajmuje ponad 10 proc. powierzchni drzewostanu. Najwięcej jest jej na terenie nadleśnictw położonych w Puszczy Świętokrzyskiej (ponad 26 proc.) i w dużej mierze odnawia się tu naturalnie. Natomiast na Mazowszu to tylko niewiele ponad 3 proc. drzewostanów.
Straż Leśna z RDLP w Radomiu każdego roku wykrywa kilkadziesiąt przypadków nielegalnego pozyskiwania gałązek. Mandat za kradzież stroiszu wynosi do 500 zł. Sprawy często są także kierowane do sądu.