Kilkanaście lat temu jeże były pospolitym zwierzęciem, które można było spotkać w praktycznie każdym miejscu w Europie. Agresywna wobec natury działalność człowieka sukcesywnie jednak zmniejsza ich populację. Intensyfikacja rolnictwa, rozwój dróg oraz miast sprawiły, że siedliska jeży są degradowane.
Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) podaje, że populacja jeży zmniejszyła się w ponad połowie krajów, w których żyją. Mowa o Wielkiej Brytanii, Norwegii, Szwecji, Danii, Belgii, Holandii, Niemczech i Austrii. W ciągu ostatnich dziesięciu lat zmniejszyła się tam o 16-33 proc. Lokalnie np. w Bawarii w Niemczech oraz Flandrii w Belgii populacja jeży spadła aż o 50 proc.
IUCN na swojej czerwonej liście przesunął jeże z kategorii zwierząt "niewymagających troski" do kategorii gatunków "prawie zagrożonych". Czerwona lista obejmuje obecnie 166 061 gatunków, z czego 46 337 jest zagrożonych wyginięciem. - Spadek liczebności jeży nie powinien nikogo zaskakiwać. W trakcie rozmowy, gdy wspomni się o jeżach, nie trzeba długo czekać, aż ktoś powie, że już ich nie widuje - zauważa Hope Nothhelfer z organizacji charytatywnej The Mammal Society w rozmowie z "The Guardian".
- Nadal istnieje szansa na powstrzymanie spadku populacji jeża zachodnioeuropejskiego i musimy dążyć do zapobiegania dalszemu pogarszaniu się sytuacji - dodaje Abi Gazzard z IUCN w rozmowie z "The Guardian". Wskazuje, że rozwiązaniem jest ogrodnictwo przyjazne dla dzikiej przyrody. Można to zrobić poprzez pozostawianie małych luk w ogrodzeniach, aby umożliwić jeżom przemieszczanie się między ogrodami, niestosowanie pestycydów i tworzenie schronienia z drewna lub domków dla jeży.
W Polsce występują dwa gatunki jeży: wschodni oraz europejski (nazywany też zachodnim). Jeż wschodni występuje na terenie całego kraju. Jeż zachodni natomiast spotykany jest w zachodniej części Polski. Obydwa gatunki są objęte częściową ochroną.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach wydała jakiś czas temu komunikat, w którym ostrzegała, że "życie jeża w mieście nie jest sielanką". Radzono, aby jadąc samochodem wzdłuż parków czy ogrodów zachować szczególną ostrożność, na te zwierzęta. Jeże są jednymi z najczęstszych ofiar kolizji z samochodami.
Także wypalanie traw lub spalanie liści i gałęzi jest niebezpieczne dla jeży. Na swoje zimowe kryjówki jeże wybierają bowiem norki wykopane pod korzeniami drzew, sterty chrustu lub kopce z liści. Sen zimowy jeża jest tak głęboki, że jego serce zamiast 181 uderzeń na minutę bije tylko 20 razy. Niestety mimo to życie w mieście wiąże się także z ryzykiem niepotrzebnego wybudzenia w zimie.